poniedziałek, 17 września 2018

WTOREK, 23 STYCZNIA 2018

Ktoś, kto czyta mojego bloga, zauważył, że moja matka jest narcystyczna. To prawda i to mój psychiatra dostrzegł w 2 minuty, więc ją wyprosił z gabinetu prawie natychmiast. Dlatego matka go nienawidzi i twierdzi, że jest złym lekarzem. Bo nie śpiewa tak, jak ona mu każe. Bo nie chce mnie leczyć tak, jak matka chce.

Ten ktoś podał mi również adres bloga o narcystycznej matce i jej przemocy wobec córki: http://narcystycznirodzice.blogspot.com Poczytajcie. To bardzo dobry blog, właśnie skończyłam go czytać. Moja matka zachowuje się wypisz, wymaluj dokładnie tak jak narcystyczna matka autorki bloga. Kropka w kropkę. I też straszy mnie procesem o ubezwłasnowolnienie.

Cała ta notka to cytaty z powyższego bloga. Naprawdę polecam przeczytać go w całości. Maksimum treści, zero lania wody. Otwiera oczy. Szczególnie polecam osobom (a zwłaszcza psychologom), które dają się nabierać przemocowym narcyzom.

Autorka pisze o tym, co ja już zrobiłam i czego doświadczyłam: "Jeśli zdecydujesz się na Zero Kontaktu z narcyzą hipochondryczką, musisz liczyć się, że nastąpi gwałtowny "atak choroby". Oraz wyjątkowo paskudna i nasilona kampania oszczerstw. Matka powie komu zdoła, jak okropna, niewdzięczna i okrutna z Ciebie córka, która zostawia schorowaną matkę na pewną śmierć. Staw temu czoła z odwagą. Najlepiej, jeśli zmienisz numer telefonu. Ludzi z rodziny, którzy bezkrytycznie uwierzyli w jej wersję, musisz uznać za straconych. Ale masz tylko taki wybór: albo zniesiesz jej oskarżenia i potępienie niektórych raz, właśnie teraz, albo do końca jej życia będziesz tańczyła jak Ci zagra, szantażując Cię swoimi chorobami. Im będzie starsza, tym chorób będzie przybywać, a jej złośliwość i roszczeniowość rosnąć. Narcyzy stają się z wiekiem coraz gorsze. I coraz trudniej będzie Ci się z tego wyplątać".

"Polska jest także krajem, gdzie patriarchalna kultura stawia kobiety w roli służebniczek rodziny, co sprzyja narcyzie-cierpiętnicy, która czyni poświęcenie dla rodziny swoim orężem w jej kontrolowaniu".

"Jak widać więc, narcyza nie tylko sobie wymyśla choroby i wyolbrzymia istniejące, ona jest wprost gotowa doprowadzić się do choroby, byle tylko uzyskać uwagę rodziny i władzę nad nią. Skrajna postać takiego zaburzenia to Zespół Münchhausena. Istnieje także Zastępczy Zespół Münchhausena - czyli doprowadzenie do choroby/urazu kogoś innego, by przyciągnąć uwagę do siebie". [niestety EDS6a jest bardzo nie w smak mojej matce. Tak bardzo, że rozpowiada dookoła i wmawia lekarzom, że nie mam EDS, bo nie może dopuścić, żeby uwaga się skupiła na kimś innym niż ona. I dlatego też nie może znieść, że już jej nie zabieram do lekarzy ani nie daję się jej truć i niszczyć mi zdrowia, jak to robiła wiele lat. Nienawidzi tego, że mam inne choroby niż te, które ona wymyśliła. Każe mi chorować na to, co ona mi wymyśli. Czyli na to, co nie powoduje niepełnosprawności, żeby można było o tym rozpowiadać sąsiadom i rodzinie. O niepełnosprawności nie można rozpowiadać, bo to wstyd dla niej, ona się przecież nie może "zadawać z kalekami" i mnie tego zawsze też zabraniała. A mieć kalekę w rodzinie? TO jest dopiero hańba! Ona na to nie pozwoli, będzie kłamać wszystkim do upadłego, że zwariowałam, bo to jest lepsze niż fizyczne kalectwo.

"Zastępczy Zespół Münchhausena to śmiertelne zagrożenie dla ofiary".

"Nikt nie może być w swoim chorowaniu ważniejszy od niej".


"Ofiara jest zależna od sprawcy. Pozostaje na jego utrzymaniu. Narcyzowi to bardzo odpowiada - może wtedy zacząć ją poniżać i pozbawiać poczucia własnej wartości".

"Kiedy ofiara wreszcie się buntuje, spotyka się z typową narcystyczną furią - to jest stan, w jaki wpada narcyz, kiedy zostanie skonfrontowany z faktami i zacznie odczuwać konsekwencje swoich wyborów. W tym stanie zwiększa przemoc, jest gotów posunąć się do przestępstw, a w skrajnym przypadku także do zabójstwa". [podżeganie do samobójstwa! wymaganie, żebym odstawiła leki!]

"Kiedy Pani Karolina odeszła, mąż zaczął ją nachodzić i stalkować, co jest typową reakcją odrzuconego narcyza". [dokładnie to robi moja matka! prześladuje mnie, stalkuje, nachodzi]


"Prawdopodobnie prędzej czy później czeka Cię jakaś sądowa walka z matką. One uwielbiają używać wszelkich instrumentów przymusu i w swoim narcystycznym zaślepieniu uważają, że będą kontrolować także sąd i w ten sposób zdołają nas zmusić do posłuszeństwa".

Autorka bloga pisze o rodzinie Agnety Pleijel, która miała narcystyczną matkę i przyzwalającego ojca, dokładnie tak jak ja: "Ojciec Dziewczynki to typowy przyzwalający ojciec. Dziewczynka czuje jego miłość, ale widzi, że ojciec nigdy wprost nie przeciwstawia się żonie. Pełen poczucia winy za jej "nieszczęście" w postaci trzech córek i konieczności prowadzenia domu, po powrocie z pracy zmywa, sprząta, stara się zająć dziećmi. Ma z nimi niezły kontakt. Jednak staje gdzieś w połowie drogi, w pół kroku, pół decyzji. Nie potrafi ani ich obronić przed obojętną, obwiniającą matką, ani nie potrafi jednoznacznie wyrwać się z takiego życia i porzucić żony. Pełen dystansu do niej, w głębi ducha niechęci, pretensji, nie próbuje niczego załatwić, tylko ucieka. Najpierw do pracy, potem do kochanki. Dzieci zostają same".

"Dziewczynka obserwuje i jest w pełni świadoma konfliktów między rodzicami, już jako kilkuletnie dziecko. Widzi manipulacje i demonstracje matki, która przy użyciu poczucia winy steruje ojcem. Widzi jego wściekłość i rozgoryczenie. Ale i brak jednoznacznej decyzji, by coś zmienić".

Pisze też o zachowaniach mojej matki. Dokładnie tak, jakby stała obok i wszystko widziała na własne oczy! "Kolejną funkcją narcystycznego języka, która służy podtrzymywaniu iluzji narcyzy o jej idealnym ego i zmuszaniu Cie do posłuszeństwa, jest zaprzeczanie złym rzeczom, które ona robi. W głębi serca ona doskonale wie, że jej zachowanie jest karygodne. Jednak nie może tego przyznać, nawet sama przed sobą. Zmniejsza więc swoją winę, udając, że niczego złego nie zrobiła, tylko Twoja reakcja jest nieadekwatna. Odrzucanie odpowiedzialności za swoje postępowanie odbywa się w ten sposób, że ona albo zaprzecza, że to się w ogóle wydarzyło (bezczelnie, w żywe oczy kłamie, choć doskonale wie, jaka jest prawda) albo twierdzi, że Ty to wymyśliłaś/wyolbrzymiasz/przesadzasz. Przerzucając piłkę na Twoją połowę, próbuje Ci wmówić, że to z Tobą jest coś nie tak".


"Jak pamiętasz, w swoim mniemaniu są wyjątkowymi istotami, lepszymi od innych, poza zasadami i prawami. Są naturalnym centrum wszechświata, czują się uprawnione do wygodniejszego życia, przywilejów, lepszego traktowania. Oraz całkowicie zwolnione z odpowiedzialności za swoje czyny. Ich córki za to mają ponosić wszystkie konsekwencje ich wyborów. O innych narcyzy myślą jak o rzeczach, do używania dla swoich korzyści. Sposób mówienia, ton, gest, spojrzenia, wszystko to narcyza stosuje, by manipulować innymi ludźmi dla własnej korzyści".


"Pewnie nie od razu uwierzysz, ale narcyzy dość często mówią... prawdę o sobie. Ale nie wtedy, kiedy mówią o sobie. Tylko kiedy mówią o Tobie. Wszystko, co Ci zarzucają, o co Cię oskarżają, co Ci przypisują, jest dokładnie tym, co same robią, myślą i planują. To jest mechanizm psychologicznej projekcji, który pozwala im zachować samozadowolenie i komfort psychiczny, pomimo niecnych postępków i podłych uczuć, jakie wobec Ciebie żywią. Po prostu wypierają je ze swojej świadomości, przypisując je Tobie. Wystarczy posłuchać, co narcyza mówi o Twoich planach na przyszłość wobec niej (w jej mniemaniu), abyś dowiedziała się, co planuje wobec Ciebie".



"Matka może też napuścić na Ciebie kogoś z rodziny - którąś ze swoich Skrzydlatych Małp. Osoba ta zadzwoni do Ciebie albo będzie się chciała z Tobą spotkać. W czasie tego spotkania roztoczy przed Tobą wizję, jak to mama jest biedna, samotna, opuszczona i schorowana. Praktycznie umierająca. To szantaż emocjonalny, mający na celu wywołanie w Tobie poczucia winy". [do mnie matka przysyła ojca. I on się daje na to nabierać. Robi tak, jak ona mu każe - a więc nigdy mnie nie uprzedza, że przyjedzie. Nigdy nie kwestionuje tego, co matka mu każe zawieźć do mnie - dlatego z powrotem wiezie torbę z jedzeniem, bo matka uparcie usiłuje mi wcisnąć to, czego ja nie jem. I zmusza ojca, żeby mnie przekonywał, jak to ona się poświęca i kocha - to zresztą widać w mailach - przecież to ojciec je pisze pod dyktando matki. Ona się nie zniża do samodzielnego pisania, ją trzeba obsługiwać; widać po ortografii, ojciec się jednak nie zniża do błędów.]


"Co odpowiadać na takie propozycje? Matkę po prostu zignoruj. Milcz, cokolwiek napisze. Konsekwentne Zero Kontaktu. Jeśli chodzi o nasłanych przez nią krewnych, nie odbieraj telefonów/nie reaguj na próby kontaktu, albo jeśli chcesz porozmawiać, powiedz krótko: Podjęłam już decyzję w tej sprawie i jej nie zmienię. Nie będę rozmawiać o mojej matce. I nic więcej - nie tłumacz się, nie uzasadniaj". [dokładnie tak robię - moja intuicja mnie ratuje jak zawsze]


"Gdyby zaś narcyza, niezrażona brakiem reakcji na jej próby kontaktu, po prostu stanęła w Twoich drzwiach (może być i tak), pod żadnym pozorem nie otwieraj jej. Jeśli nie odejdzie, wezwij policję. Dokładnie opisałam to w Zero Kontaktu co i jak?"



"Kiedy jesteś u matki, ogranicz kontakt z nią do zdawkowej rozmowy, zgodnie z zasadami Małego Kontaktu. Nie daj się uwieść chwili i nie wierz, że w ten jeden, jakże szczególny wieczór, możesz nieco się otworzyć i powiedzieć matce o ważnych sprawach. Pamiętaj, że ona się nie zmieni. Ogranicz się do spraw błahych, nie mów o swoich uczuciach, planach, sukcesach i porażkach, by nie dawać jej informacji, które mogłaby wykorzystać, by Cię poniżyć, oczernić czy skrytykować".


"Pewnie nieraz zastanawiałaś się, dlaczego matka jest szczególnie podła w czasie świąt i często zamiast złagodzić ostrze swojej krytyki czy złośliwości, zachowuje się nawet gorzej niż zwykle. Trafnie to wytłumaczył dr Sam Vaknin. Narcyza nie może znieść tego, że to nie ona jest w centrum zainteresowania wszystkich podczas świąt, więc za wszelką cenę będzie dążyła do sporu czy awantury, żeby tylko wszyscy skupili się znów na niej. Narcyza jest wściekle zazdrosna o cudzą radość życia i bliskość z innymi, bo sama się cieszyć życiem nie umie. Czuje się gorsza od tych wszystkich ludzi, jako osoba niezdolna do empatii i bliskości z innymi. W głębi skamieniałego serca wie, że coś z nią nie tak i że różni się od normalnych ludzi. Robi więc wszystko, by zniszczyć to, czego mieć nie może. Stara się przejąć kontrolę nad uczuciami innych ludzi, a nie mogąc do nich dołączyć w radości i wspólnocie, niszczy ich krytyką i złośliwością. Kiedy już zrujnuje wszystkim nastrój, zmaże z ich twarzy uśmiech i pogodę ducha, wtedy nie czuje się już gorsza. Fakt, że udało jej się wszystkich zdołować, jest dla niej źródłem wielkiej satysfakcji płynącej z pełnej kontroli nad emocjami innych. To jest narcystyczne zasilanie. Narcyza nie umie budować, umie tylko niszczyć, a niszczenie jest dla niej jedyną okazją, by poczuć, że ma kontrolę".



Ten blog naprawdę jest niesamowity! Autorka przytacza - poza swoimi doświadczeniami - także literaturę fachową. Okazuje się, że intuicyjnie zaczęłam dawno robić to, co powinnam, co jest zalecane przez lekarzy i terapeutów. Tylko że to nie działa niestety - matka nadal mnie stalkuje. A chodzi przecież o to, żeby przestała...


To są zadania do wykonania w przypadku posiadania narcystycznej, przemocowej matki:



"Moja matka mnie nie zabije. Gdyby mogła, już dawno by to uczyniła.
Wszelkie poczucie winy, jakie czuję wobec mojej narcystycznej matki zostało mi zaszczepione przez nią. To ona je pielęgnowała i wzmacniała, bo jej służy.
Jeśli usłyszę w głowie głos mojej matki, próbujący mnie umniejszyć, powiem jej głośno i wyraźnie: MYLISZ SIĘ. JESTEM W PORZĄDKU.
Matka, która zastraszała mnie, kiedy byłam mała, będzie próbowała zastraszać mnie również, kiedy jestem dorosła.
Wprowadzę do mojego życia wszystko to, czego brakowało mi w domu rodzinnym. Stworzę ciepłą, serdeczną atmosferę w moim domu, codziennie będę okazywać miłość i wsparcie moim bliskim; wyjdę naprzeciw ludziom w potrzebie i będę pamiętać, że:
Dobrze przeżyte życie jest najlepszą zemstą.
Zapamiętam i będę używać tych pięciu sposobów, by powiedzieć NIE mojej narcystycznej matce:
NIE, nie zrobię tego.
NIE, nie licz, że tam będę.
NIE, skończyłam z braniem udziału w twoich dramach.
NIE, wybieram unikanie przykrości
NIE, mam lepsze rzeczy do zrobienia
Toksyczna matka może mnie zastraszyć tylko, jeśli jej pozwolę. Kiedy próbuje dręczyć moje dziecięce Ja, moje dorosłe Ja może ją odrzucić, ignorować, skorygować albo złożyć skargę do władz (policja i prokuratura w przypadku nękania). Nie jestem już bezradnym dzieckiem.
Zajmę się czymś, by nie dać się wciągnąć w jej gierki. Położę minutnik, kartkę i długopis koło telefonu. Kiedy matka zadzwoni, nastawię minutnik na 3 minuty i zapisze na kartce każde jej kłamstwo, żądanie czy obwinianie. Jak minutnik zadzwoni, rozłączę się.
Moja matka nie żyje w mojej głowie. Ona żyje w swojej głowie. Ode mnie zależy, czy pozwolę jej mieszkać w mojej głowie.
Kiedy krewni będą pytać, jak mogę tak traktować swoją matkę, powiem im prawdę (ale tylko raz)
Narcystyczna matka to katastrofa, taka jak huragan czy trzęsienie ziemi, tyle, że nie pochodzenia naturalnego. Nie miałam żadnego wpływu, że spadła właśnie na mnie.
Mogę się śmiać lub płakać. Będę się śmiała. To doprowadzi ją do szału. Moje łzy są dla niej nagrodą.
Nie będę podawała matce piłki w tej grze. Nie dam jej żadnych informacji, by je wykorzystała przeciwko mnie, ani nie okażę jej emocji.
W Dzień Matki i inne rodzinne święta skoncentruję się na dobrych kobietach i mężczyznach w moim życiu, podziękuje im za troskę, dobroć i wsparcie.
Nie będę zapraszać matki na wydarzenia, na których nie chcę jej widzieć.
Będę spędzać czas z moją matką tylko wtedy, gdy będzie zachowywała chociaż minimum przyzwoitości.
Dam mojej matce prezent, jakiego ona nigdy mi nie dawała: prawdę.
Nie pozwolę mojej matce obrabować mnie z przyjaźni z kobietami, szczególnie tymi, które powierzchownie ją przypominają.
Nikt nie może oprzeć się radosnej kobiecie. W przeciwieństwie do mojej matki, pozostanę radosną kobietą.
Zdaję sobie sprawę, że moja matka mogła być traktowana w dzieciństwie nawet gorzej ode mnie. Jednak ja nie traktuję swoich dzieci, tak jak ona mnie.
To nie tchórzostwo, by wycofać się z wojny z matką, zaprzestając z nią kontaktów. Odmowa przystępowania do walki jest zwycięstwem w toksycznej relacji.
Będę trzymać moje dzieci z daleka od mojej narcystycznej matki. Zamiast tego, zadbam o ich kontakty z odpowiedzialnymi ludźmi ze starszego pokolenia, jak dalsza rodzina, sąsiedzi czy inne osoby z mojego środowiska.
Czcić ojca swego i matkę swoją? Najlepiej ich uczczę, szanując najpierw ich dzieło – siebie.
Będę przyglądać się z góry moim lękom związanym z matką – przyglądać tak długo, aż już przestaną wydawać mi się groźne.
Czyją dziewczynką jestem? Tylko swoją – sama mogę o nią zadbać".



Nie wiem, dlaczego blogspot usunął mi numerację. ;(


Tutaj możecie znaleźć zasady, jakimi kieruje się moja matka wobec mnie.


Doskonały artykuł o mojej matce znajdziecie tutaj.


"Ponieważ normalni ludzie nie są w stanie zrozumieć motywacji osoby narcystycznej, by jakoś sobie jej nieracjonalne i ekstremalne zachowanie wytłumaczyć, zaczynają szukać wyjaśnienia po drugiej stronie: co Ty musiałaś zrobić, że ona tak się zachowuje. To właśnie jest cel narcyzy: przerzucić na Ciebie odpowiedzialność za jej zachowanie. Nie daj się wciągnąć w takie rozważania i stanowczo protestuj. Pamiętaj: zawsze jeśli ktoś chce, byś zmieniła Twoje zachowanie, żeby on zmienił swoje przemocowe zachowanie, na pewno masz do czynienia z manipulacją. Możesz śmiało powiedzieć, że matka jest zaburzona psychicznie (to prawda) i jej postępowanie nie ma nic wspólnego z Tobą - nie masz na nią wpływu. Nie jesteś odpowiedzialna za jej zachowanie. Ale masz prawo do ochrony swojej wolności i prywatności. Gdyby jakiś obcy mężczyzna, czy Twój były partner robił coś takiego, z pewnością zostałoby to potraktowane w kategoriach kryminalnych - w takich samych należy traktować Twoją narcystyczną matkę".



"Jak więc widzisz, nie ma szans, by narcyza cokolwiek zrozumiała. Z narcyzami nie ma negocjacji, argumentowania czy dochodzenia do wspólnych rozwiązań, bo one są na fakty całkowicie odporne. Ich można tylko wytrwale unikać".


Rzeczywiście, po tym, jak zminimalizowałam kontakty i przestałam odbierać telefon, matka zaczęła prowadzić kampanię oszczerstw przeciwko mnie. I niektórzy się na to nabierają!


"Furia narcyzy, kiedy ją opuścisz, przyjmie różne formy. Może to być wrzask, wyzwiska, rzucanie przedmiotami, nawet próba pobicia. Może to być jedynie agresja werbalna - nie mniej groźna. Prawie pewna jest kampania oszczerstw (smear campaign). W dniu, kiedy narcyza otrzyma Twoją wiadomość o zakończeniu waszej relacji, z pewnością zacznie wszystkim dookoła opowiadać o strasznej krzywdzie, którą jej uczyniłaś. Będzie z płaczem skarżyć się krewnym i znajomym na to, jakie okropne i okrutne rzeczy jej napisałaś (choć Twój list ogranicza się do jednego komunikatu). Jak ją zaatakowałaś (nie wie za co, bo przecież jest chodzącym ideałem), próbowałaś ją skrzywdzić. Nikomu nie pokaże tego listu. Jest to przykład manipulacji polegającej na oskarżaniu ofiary, o to co się jej zrobiło. Albo zacznie twierdzić, że przecież była taką cudowną matką, pełną poświęcenia, tak się kochałyście i nagle coś Ci się stało, coś sobie wmówiłaś, ktoś źle na Ciebie wpłynął i chyba musiałaś oszaleć, żeby ją porzucić. Tak czy owak, przedstawi innym swoją wersję wydarzeń, która postawi Cię w jak najgorszym świetle. Poza tym będzie próbowała zniszczyć Twoją opinię, gdzie się da. U Twoich znajomych (tak, posunie się do tego), dzwoniąc do nich i skarżąc się na Ciebie lub prosząc ich o interwencję. Spróbuje Cię oczernić przed nauczycielami Twoich dzieci (moja matka groziła, że doniesie władzom, że znęcam się nad dziećmi), zadzwoni do opieki społecznej, że jesteś narkomanką i masz melinę w domu, może nawet próbować obsmarować Cię przed Twoim szefem - zadzwoni albo napisze mu, że masz problemy psychiczne. Jednym słowem, zrobi wszystko, żeby zrobić z Ciebie agresorkę, wariatkę lub niewiarygodną histeryczkę. Będzie twierdzić, że może miałyście jakieś małe spięcie i "wyszła z nerw", ale Ty jesteś przewrażliwiona i popadasz w skrajności (nie wspomni o tym, że Cię niszczyła, obrażała i poniżała przez kilkadziesiąt lat). Będzie mówić, że jesteś okrutną, upartą osobą, która nie potrafi wybaczyć, nie jesteś prawdziwą chrześcijanką (narcystyczne matki - aktywistki religijne, to osobna kategoria, o której piszę tutaj). Że nie masz serca. Napiszę na Ciebie skargę do urzędów, donosy na Twoje rzekome przestępstwa do prokuratury. Obejdzie Twoich sąsiadów i naopowiada im o Tobie kompletnych bzdur. Oszkaluje Cię. Powie ludziom, że pożyczyła Ci pieniądze, a Ty nie chcesz jej oddać (choć to ona była na Twoim garnuszku przez lata). Albo, że Ci we wszystkim pomagała, a Ty się jej tak odwdzięczasz (choć nigdy palcem nie kiwnęła by Ci pomóc). Itd., itp. Całkowicie odwróci kota ogonem. Skala tych kłamstw i ich bezczelność Cię zaskoczy".


"Czasami narcyza chętnie idzie na terapię rodzinną z nękaną przez siebie córką czy całą rodziną. Robi to jednak tylko po to, by udowodnić, że to jej ofiara ma "problem z głową", "szuka zwady" czy "pielęgnuje urazę". Liczy, że psycholog Cię spacyfikuje i "przemówi Ci do rozumu". Potrafi być czarująca i ujmująca. W obecności terapeuty będzie się bardzo pilnowała, żeby nie robić tego, co robi Tobie, kiedy nikt nie widzi. Jeśli terapeuta nie jest doświadczony z osobami z narcyzmem, może dać się zmanipulować i dać się wciągnąć w gaszenie Twoich uczuć". [tak się właśnie zachowały 2 psycholożki z OPSu. Ciekawe, czy w ogóle mają uprawnienia do terapii...]


"Prawda jest taka, że ona krzywdziła Cię w przeszłości i krzywdzi nadal, nie przeprasza, nie czuje skruchy, NIE ZMIENIA SWOJEGO POSTĘPOWANIA. Ale wymaga, byś Ty przestała przeciw temu protestować i nazywa to kompromisem lub rozwojem. Nie zgadzaj się na to".


"Z punktu widzenia narcyzy mediacja czy terapia rodzinna nigdy nie będzie konstruktywna, jeśli nie będzie prowadziła wyłącznie do rezultatów, jakich ona sobie życzy. Ona nie zna pojęcia kompromis i negocjacje - dopuszcza jedynie narzucenie drugiej stronie swojej woli". [to dokładnie o mojej matce; terapeutka i psychiatra już dawno mi mówili, że nie ma sensu chodzić z nią na jakąkolwiek terapię, bo ona nie zamierza się zmienić]


"Narcyzi nigdy, przenigdy się nie zmieniają. Nigdy się nie spotkałam, ani osobiście, ani w literaturze z przypadkiem narcyza, który się zasadniczo zmienił. Z nimi można jedynie ustalić granice i ich bronić (trudne, a często awykonalne), ograniczyć kontakt (zgniły kompromis, ale czasem konieczny) lub zerwać kontakt(najbardziej polecam)".


"Oskarżanie ofiar o to, co samemu się im zrobiło, to odmiana projekcji (przypisywania innym swoich własnych myśli i czynów). To chyba najgroźniejsza manipulacja, bo wyrządza ogromne szkody ofierze. Normalnym ludziom w głowie się nie mieści, że można kogoś skrzywdzić i oskarżać go o to, że zostało się przez niego skrzywdzonym. Taka bezczelność przekracza granice pojmowania ludzi posiadających empatię.

Niestety, narcyza normalna nie jest. Kiedy Cię uderzy, poskarży się innym, że usiłowałaś ją pobić. Kiedy odmówi Ci pomocy, będzie lamentować, że nigdy jej nie pomagasz. Patrząc na skargi narcyzy, możesz dokładnie zobaczyć, co robi ona swoim bliskim – będzie to przedstawiała jako listę swoich krzywd od nich doznanych".


"Kiedy Twoja narcystyczna matka zrobi Ci jakąś krzywdę, także będzie starała się zrobić z Ciebie wariatkę – cokolwiek Ci zrobi czy powie, nawet już chwilę później będzie Ci wmawiała, że to się nigdy nie wydarzyło, nigdy tak nie powiedziała, nigdy tego nie zrobiła, coś Ci się wydawało, przesadzasz, wymyśliłaś to sobie, masz paranoję, itd. itp. Takie działanie ma na celu zmanipulowanie Twojego poczucia rzeczywistości".

"Wychowanie przez narcyzę niszczy Twoją tożsamość. Narcyza nie znosi odrębności innych ludzi, więc systematycznie niszczy Twoje przekonania, dewaluuje Twoje wartości, ośmiesza Twoje wybory. Nie interesuje się tym, co myślisz czy czujesz, uczy Cię, że to jest nieważne, że nieważne są Twoje interesy. Nie słucha, o czym chcesz mówić, nie widzi Ciebie".

"Kozioł ofiarny (Scapegoat), to jest dziecko, na które narcystyczna matka projektuje wszystkie swoje negatywne uczucia, które obwinia o wszystkie złe rzeczy. I któremu nie daje żadnych praw. Jeśli w rodzinie narcystycznej jest tylko jedno dziecko, praktycznie zawsze będzie ono Kozłem Ofiarnym. Ono zawsze, zdaniem matki i za przyzwoleniem ojca, jest najgorsze: głupie, brzydkie i nieudane. Najczęściej na Kozła Ofiarnego wybrane jest najbardziej wrażliwe dziecko, które przypomina narcystycznej matce jej znienawidzonego rodzica czy męża (jeśli jest rozwiedziona). To, które najgorzej reaguje na rządy narcystycznej matki, najczęściej domaga się godności, miewa odwagę powiedzieć prawdę. Częściej córka niż syn. Kozioł Ofiarny to córka, która nigdy nie jest dość dobra. Nawet jeśli jest w czymś naprawdę świetna (a nawet zwłaszcza, jeśli jest w czymś świetna), będzie zawsze skrytykowana, niedoceniona, pomniejszona. Dostałaś piątkę w szkole. A czemu nie szóstkę, córka Nowakowej ma same szóstki. Zrobiłaś magisterkę? A czemu nie doktorat? Zrobiłaś doktorat? Ale córka Kowalskich zrobiła doktorat zagranicą. Rozumiesz na pewno doskonale, o co chodzi. Dostałaś jedynkę w szkole – nawet jeśli pierwszą czy jedną z nielicznych – już usłyszysz, że jesteś leniem, nierobem i skończysz na ulicy. Zakochałaś się – Twoja matka powie, że zachowujesz się jak dziwka i żebyś jej tylko z brzuchem nie przyszła. Wyszłaś za mąż – zdaniem matki za durnia i nieudacznika, ale jak Cię rzuci, możesz być pewna, że matka uzna, że to Twoja wina. Urodziłaś dziecko – jakieś brzydkie, a tak w ogóle to sobie nie radzisz (powie ta kobieta, która w życiu nie zmieniła swoim dzieciom pieluchy).Narcystyczna matka nieustannie projektuje na Kozła Ofiarnego (przypisuje mu) wszystkie negatywne, nieakceptowane uczucia, których u siebie dostrzec nie chce i które odrzuca. Jeśli Twoja narcystyczna matka jest agresywna, będzie zarzucała Ci, że ją atakujesz i żądała obrony przed Tobą".


"Narcystyczna matka nieustannie przekracza granice swojego dziecka – fizyczne i psychiczne. Np. poprzez naruszanie jego intymności (wchodzenie podczas kąpieli w wieku, w którym dziecko zaczyna odczuwać wstyd, itp.), czytanie pamiętników, zmuszanie do jedzenia czy narzucanie ubioru". [moja matka robi to w dalszym ciągu! Czytała moje dzienniki w dzieciństwie, a kiedy ostatnio się do mnie włamała, oglądała mojego PRYWATNEGO smasbooka!]


"Kiedy dziecko narcyzy dorasta, narcystyczna matka nie może znieść, że chce ono iść własną drogą. Narcyza wybiera synowi czy córce, w co ma się ubrać, co ma jeść, z kim się spotykać, co czytać, nie słucha przy tym kompletnie jakie jest jej zdanie. Bardzo często wyśmiewa jej wybory czy stara się je skompromitować, żeby córka przestała wyrażać swoje pragnienia. A przy tym robi wszystko, by zniszczyć jej kobiecość - krytykuje figurę, wygląd, włosy, stroje, wmawia, że jesteś najbrzydszym stworzeniem na świecie. Im jesteś ładniejsza, tym bardziej zaciekle to robi, bo zazdrość ją zżera".



Narcyza nie posiada empatii i współczucia dla innych ludzi. Myśli i czuje tylko to, co dotyczy bezpośrednio niej. Nie jest w stanie wyjść poza własną perspektywę i spojrzeć na sprawy z punktu widzenia innych ludzi. To sprawia, że nie zważa na to, jak raniące i bolesne jest jej postępowanie dla innych, nie obchodzą jej konsekwencje dla innych. [wielokrotnie pisałam o tym, że matka nic nie czuje i nie ma empatii - i proszę, to prawda!]


"Jej wolno wszystko, ale jeśli Ty okażesz choć odrobinę emocji, narcyza nazwie Cię wariatką i niezrównoważoną idiotką.

Bardziej subtelna narcyza potrafi sterować otoczeniem przy pomocy samych min, spojrzeń, zmarszczeniem brwi. Otoczenie tak boi się jej gniewu, że wystarczy jej jedno spojrzenie, by skłonić wszystkich, by robili to, co zechce. Nie musi nic mówić".


"Miłość własna narcyzy jest bardzo warunkowa. Podobnie widzi związki z innymi – żeby zasłużyć na to, co ona uważa za miłość, należy posłusznie poddać się jej oczekiwaniom, ślepo spełniać wszelkie jej pragnienia i rozkazy, odrzucić własne uczucia, potrzeby i dążenia. A przy tym bezkrytycznie ją podziwiać. Pod takim warunkiem będzie nas "kochała", choć z prawdziwą miłością nie ma to nic wspólnego. Narcystyczna "miłość" dla kogoś to jedynie pakt o nieagresji. Warunkowy i tymczasowy".


"Narcyza nie zna pojęcia kompromis. Wszystko musi być tak, jak ona chce, na jej warunkach. Nie bierze nigdy pod uwagę tego, że innym coś może nie odpowiadać. Użyje wszelkich środków, od manipulacji psychologicznej, poprzez szantaż emocjonalny, nasyłanie na Ciebie krewnych, spiskowanie z Twoimi bliskimi, zastraszanie, przekupywanie, grożenie sądem albo przemocą fizyczną wobec Ciebie, żeby postawić na swoim. To dla niej najważniejsza sprawa".


"Narcyza często pozuje na cierpiętnicę i ofiarę. Opowiada wszystkim, jak bardzo poświęca się dla Ciebie i całej swojej rodziny. Robi to, nawet, jak jej o nic nie prosisz i de facto nic dla Ciebie nie robi. Często zaskakuje Cię nieodpowiednimi prezentami (o których wie, że Ci się nie spodobają, albo wprost sprawią Ci przykrość), akcjami, które są Ci do niczego nie potrzebne, a niby mają Ci pomóc. Robi to, bo chce, żebyś poczuła zobowiązanie do wdzięczności i wzajemności. Nie słucha, co Ci jest potrzebne, sama daje Ci to, co uważa za stosowne i żąda za to wdzięczności. To np. matka, która gotuje Ci zupę pomidorową, choć prosiłaś, żeby posiedziała z dzieckiem, jak musisz wyskoczyć do lekarza. Czyni Cię nieustannie swoją dłużniczką. Czuje się urażona, że nie jesteś dozgonnie wdzięczna. To często osoba, która znając Cię od urodzenia, nie wie, co lubisz jeść, jakie masz hobby, na co chorujesz, itd. Po prostu nigdy nie zwracała na to uwagi".


"Narcyza jest mistrzem odwracania kota ogonem – oskarży Cię o to, co sama Ci zrobiła. Powie, że to Ty ją skrzywdziłaś, oskarży Cię o najokropniejsze rzeczy (jej bezczelność przerośnie Twoje najśmielsze oczekiwania), przedstawi siebie jako biedną Twoją ofiarę. Skala i szczegółowość tego kłamstwa Cię porazi – narcyza bowiem kłamie całe życie i robi to tak umiejętnie, że to podobno jedyny rodzaj człowieka, który jest w stanie oszukać wykrywacz kłamstw. Narcyza potrafi być bardzo przekonująca w tych kłamstwach, bo sama w nie wierzy".




Jeszcze jeden blog o narcystycznej przemocowej matce.



Artykuł o przemocowej matce.


2 komentarze:

  1. A czy jak matka np. przypisuje niepełnosprawnemu ruchowo hospitalizowanemu w dzieciństwie dziecku chorobę szpitalną i związany z tym rzekomy niedorozwój intelektualny, czy może to świadczyć o zastępczym zespole Münchhausena? Czy może stanowić formę stygmatyzacji niepełnosprawności ruchowej poprzez przypisywanie jej upośledzenia również w sferze intelektualnej? Dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, może tak być niestety. Warto by to zdiagnozować bliżej, ale podejrzewam, że taka osoba nie zechce iść się diagnozować. :( Przypisywanie NI osobom niepełnosprawnym ruchowo niestety w naszym kraju jest bardzo częste. :(

      Usuń