Hipokryzja - sama lata do prawdziwych lekarzy z każdą bzdurą, tylko mnie i tatę zawsze chciała ciągnąć do altmedowców. To między innymi dlatego szukała tacie i mnie jakichś altmedowych "leków" w Internecie i altmedowego "badania", zamiast prawdziwego. Gdyby zamiast tego wyganiała tatę na prawdziwe regularne badanie per rectum, to jego raka wykryto by od razu, a nie dopiero w ostatnim nieoperacyjnym stadium! Gdyby zamiast altmedu robiła mi prawdziwe badania, to doprowadziłaby już w dzieciństwie do mojej diagnozy i byłabym teraz w znacznie lepszym stanie! Ale to właśnie pokazuje, jak jej "zależy", jak ją "obchodziliśmy".
BTW, są 2 sposoby na to, żeby być na bieżąco z tym, co się dzieje w życiu dziecka (także dorosłego), żeby wiedzieć, co ono myśli, czuje, robi, planuje. Można być dobrą, uczciwą matką, wspierać dziecko i mieć jego zaufanie - wtedy samo będzie chciało się dzielić tym, co myśli, czuje itd. Można też być matką przemocową, krzywdzić dziecko, znęcać się nad nim i po kryjomu, wbrew jego woli, włamywać się do jego dzienników i czytać, co tam pisze, robić mu rewizję w pokoju/mieszkaniu, kraść i szpiegować, w posiadanie wiedzy o dziecku wchodzić nielegalnie, a potem mieć pretensje, że dziecko nie chce kontaktu, i oczerniać je przed innymi.
To tak samo jak w przyjaźni. Na przyjaźń pracujemy cały czas, non stop. I zaczynamy na nią pracować od pierwszego momentu, od pierwszego spotkania z przyjacielem. Jednym fałszywym krokiem można nieodwracalnie zaprzepaścić wieloletnią przyjaźń. Dokładnie to samo dotyczy rodziców. Na przyjaźń i zaufanie dziecka pracuje się całe życie, a jednym fałszywym krokiem można to zaufanie zaprzepaścić.
Moja matka robiła odwrotnie. Nie starała się nigdy o moje zaufanie - wolała grzebać w moich rzeczach i czytać mój dziennik, bo nie chodziło jej o to, żebym jej ufała, tylko o to, żeby ona wiedziała wszystko o moim życiu. Nie zrobiła jednego fałszywego kroku zaprzepaszczającego zaufanie - każda jej próba kontaktu to wyłącznie fałszywe kroki zaprzepaszczające zaufanie i olewające każdą szansę. Matka nigdy nie podjęła żadnego wysiłku w stronę przyjaźni i zaufania, ona uważa, że jej się to należy za friko! Że skoro mnie urodziła, to jestem jej własnością i ma prawo do mnie, mojego życia, moich wyborów, uczuć i myśli. A ja tu wymagam nagle jakiegoś dziwnego zachowania od niej i zasługiwania na moje zaufanie - toż to nienormalne, odbiło mi! Ktoś mną manipuluje! Albo jestem chora psychicznie, skoro wymagam od matki, żeby można jej było zaufać!
Mail 1.
"Corciu,co sie z toba dzieje.Dlaczego nie odpowiadasz. To jest bardzo niepokojace , ze nie chcesz kontaktu.Daj sobiepomoc. Sama z tego nie wybrniesz.Ty jestes sama i ja jestem sama.Powinnysmy sie wspierac . Musimy porozmawiac nie tylko o leczeniu. Nie bede pisac w internecie , skoro mozna porozmawiac.A poza tym internet niszczy tez i oczy i kregoslup i wogole zdrowie. Nawet super zdrowy czlowiek, jak nie bedzie sie ruszal, to bedzie mial klopoty z kregoslupem i chodzeniem. Zadne tabletki nie zastapia ruchu. Wszystkie twoje dolegliwosci to powiklania polekowe po dlugotrwalym braniu psychotropow i opiatow. Widze , ze to do ciebie nie dociera.Prosze cie , posluchaj mnie i chodzmy razem do lekarza. Ja chce tylko twojego dobra . Nie moge bezczynnie patrzec , jak rujnujesz sobie zdrowie. Przeciez trzeba tez rente zalatwic. BEz kompleksowej diagnostyki nie ma mowy o dobrym leczeniu. Musimy usiasc i przeanalizowac wszystkie twoje dolegliwosci i podjac decyzje od kogo zaczynamy. Najwiekszym twoim bledem bylo pojscie do psychiatry zamiasst kontynuowac leczenie endokrynologiczne i rechabilitowac kregoslup. Pamietam ze mialas zalecone co pol roku robic rezonans przysadki, co dwa miesiace sprawdzac hormony, lacznie z tarczyca, badac krzepliwosc krwi, B12i i byc pod kontrola nefrologa. Nie pamietasz . jak jezdzilismy z toba do prof. W z Szaserow i do dr. C i wielu innych lekarzy., nie mowiac o wielu ortopedach. Ty wolalas isc do psychiatry, ktory stwierdzil lekkie stany depresyjne i zamiast zdiagnozowac z jakiego powodu ,dowalil psychotropy i sie zaczela rownia pochyla, . Myslalam, ze mam madra , oczytana corke i ze zdaje sobie sprawe, ze przy zaburzeniach endo. moga byc stany depresyjne i trzeba zmienic styl zycia i brac leki hormonalne pod kontrola i stosowac diete na insulinoopornosc. A zamiast sie rehabilitowac, zaczelas brac leki przeciwbolowe az do opiatow, bo one uzalezniaja i niszcza caly organizm lacznie z mozgiem. Na ulotce bunondolu na dodatek pisalo ze nie wolno wogole podawac, jesli sie ma skrzywiony kregoslup , bo on rozmiekcza kosci i kregoslup jeszcze bardziej sie krzywi , a ponadto powoduje osteoporoze, a ty juz mialas osteopenie.Moglabym tak jeszcze dlugo pisac,bo ja wszystko pamietam. Prsze cie , zrobmy aktualna diagnostyke kompleksowo w szpitalu zeby powoli wychodzic na prosta.Wmawianie sobie chorob nieuleczalnych swiadczy o zaburzeniach mozgu. Ale czlowiek, ktory ma takie za burzenia nie jest tego swiadomy, dlatego powinnas ze mna chodzic do lekarzy,bo oni sluchaja,co ty mowisz, nie wiedzac , ze stracilas kontrole nad swoimi myslami. ,A mysl kreuje rzeczywistosc,jak myslisz, tak robisz. Na dodatek, nie wychodzac z domu i nie otwierajac okna, jestes niedotleniona. Ciagle ci zimno, bo to od tarczycy lub anemii. Glowa mi peka od tego, a ty upierasz sie przy swoim.Tak,jak w tym powiedzeniu , na zlosc mamie odmroze sobie uszy. Tylko,ze ty jestes juz kobieta,i niektore w twolim wieku sa luz babciami i maja wnuki. Mam cie jedna,jedyna i myslalam, ze bedziemy b. blisko, ze bedziemy sobie pomagac, bedziemy sie inspirowac, wymieniac ciuchami,wspolnie podejmpwac wieksze decyzje,doradzac sobie itp. Jestes przeciez sama,nad czym ubolewam. Kocham cie . Mama".
Kolejny mail i znowu to samo. Wymuszanie. Ona usiłuje kontrolować nawet to, co jem! Żebym tylko nie jadła tego, co powinnam albo co jest smaczne, tylko to, co ona mi wepchnie do gardła. Marzy jej się zapewne, żeby mogła robić to, co w moim dzieciństwie - wmuszać mi jedzenie przez sen jak gęsi tucznej, albo przemocą mnie karmić (tak, robiła to do 13. roku życia!). I znowu nakupowała jakichś niepotrzebnych rzeczy, zamiast tego, co potrzebuję, i na złość mnie - bo przecież jej wielokrotnie powtarzam, że ma mi niczego nie kupować!
Kilka maili temu poniżała mnie za to, że nie mogę podróżować do DG, a teraz nagle nie jedzie - i jej wolno nie jechać dla kaprysu, a mnie nie wolno nie jechać nawet ze względu na stan zdrowia. Hipokryzja. I pewnie jeszcze oczekuje wdzięczności za to, że mi wydziela mój własny spadek?!
Jej do głowy przychodzą wyłącznie altmedowcy i ci, co mówią to, czego ona oczekuje. Jakoś dotąd nie przyszedł jej do głowy ani jeden dentysta, który zechciałby mnie leczyć, choć prosiłam ją, żeby takiego znalazła, jakieś 6 lat temu! Lekarze będący specjalistami w EDS6a też jej nie przychodzą do głowy, ot taki przypadek. Tak wygląda właśnie jej pomoc!
Mail 2.
"Corciu, upieklam wlasnie sobie na obiad racuszki z jablkami i ugotowalam zupe kalafiorowa. Przeciez moglabym ci przuwozic np.dwa razy w tygodniu obiady, tymbardziej ,ze ja nie potrafie malo gotowac. Kupilam ci pare drobiazgow domowych.W tym miesiacu przysle ci troche wiecej pieniedzy , bo na groby jednak nie pojade, w zwiazku z tym nie wydam na podroz. pRZED WYJADEM Z DABROWY KUPILAM ZNICZE I STROIKI NA GROBY I AREK Z GRAZYNA ZANIOSA JE NA GROB OJCA I BABCI I DZIADKA I ZAPALA ZNICZE. jAK BYLAM W DABROWIE, TO Z ARKIEM ALBO Z AGATKA CHODZILYSMY NA CMENTARZE. nIE WIEM CZY CI MOWILAM, ZE NA NAGROBKU OJCIEC MA ZDJECIE. W MUNDURZE. z TWOIM KREGOSLUPEM TRZEBA SIE WYBRAC DO DR. B.cO CHWILE MI PRZYCHODZI DO GLOWY JAKIS LEKARZ KTORY MOGLBY CI POMOC. zEBY CIE WYCIAGNAC Z TEGO WSZYSTKIEGI TRZEBA WIELU SPECJALISTOW. MAMAI"
Mail 1.
"Corciu,co sie z toba dzieje.Dlaczego nie odpowiadasz. To jest bardzo niepokojace , ze nie chcesz kontaktu.Daj sobiepomoc. Sama z tego nie wybrniesz.Ty jestes sama i ja jestem sama.Powinnysmy sie wspierac . Musimy porozmawiac nie tylko o leczeniu. Nie bede pisac w internecie , skoro mozna porozmawiac.A poza tym internet niszczy tez i oczy i kregoslup i wogole zdrowie. Nawet super zdrowy czlowiek, jak nie bedzie sie ruszal, to bedzie mial klopoty z kregoslupem i chodzeniem. Zadne tabletki nie zastapia ruchu. Wszystkie twoje dolegliwosci to powiklania polekowe po dlugotrwalym braniu psychotropow i opiatow. Widze , ze to do ciebie nie dociera.Prosze cie , posluchaj mnie i chodzmy razem do lekarza. Ja chce tylko twojego dobra . Nie moge bezczynnie patrzec , jak rujnujesz sobie zdrowie. Przeciez trzeba tez rente zalatwic. BEz kompleksowej diagnostyki nie ma mowy o dobrym leczeniu. Musimy usiasc i przeanalizowac wszystkie twoje dolegliwosci i podjac decyzje od kogo zaczynamy. Najwiekszym twoim bledem bylo pojscie do psychiatry zamiasst kontynuowac leczenie endokrynologiczne i rechabilitowac kregoslup. Pamietam ze mialas zalecone co pol roku robic rezonans przysadki, co dwa miesiace sprawdzac hormony, lacznie z tarczyca, badac krzepliwosc krwi, B12i i byc pod kontrola nefrologa. Nie pamietasz . jak jezdzilismy z toba do prof. W z Szaserow i do dr. C i wielu innych lekarzy., nie mowiac o wielu ortopedach. Ty wolalas isc do psychiatry, ktory stwierdzil lekkie stany depresyjne i zamiast zdiagnozowac z jakiego powodu ,dowalil psychotropy i sie zaczela rownia pochyla, . Myslalam, ze mam madra , oczytana corke i ze zdaje sobie sprawe, ze przy zaburzeniach endo. moga byc stany depresyjne i trzeba zmienic styl zycia i brac leki hormonalne pod kontrola i stosowac diete na insulinoopornosc. A zamiast sie rehabilitowac, zaczelas brac leki przeciwbolowe az do opiatow, bo one uzalezniaja i niszcza caly organizm lacznie z mozgiem. Na ulotce bunondolu na dodatek pisalo ze nie wolno wogole podawac, jesli sie ma skrzywiony kregoslup , bo on rozmiekcza kosci i kregoslup jeszcze bardziej sie krzywi , a ponadto powoduje osteoporoze, a ty juz mialas osteopenie.Moglabym tak jeszcze dlugo pisac,bo ja wszystko pamietam. Prsze cie , zrobmy aktualna diagnostyke kompleksowo w szpitalu zeby powoli wychodzic na prosta.Wmawianie sobie chorob nieuleczalnych swiadczy o zaburzeniach mozgu. Ale czlowiek, ktory ma takie za burzenia nie jest tego swiadomy, dlatego powinnas ze mna chodzic do lekarzy,bo oni sluchaja,co ty mowisz, nie wiedzac , ze stracilas kontrole nad swoimi myslami. ,A mysl kreuje rzeczywistosc,jak myslisz, tak robisz. Na dodatek, nie wychodzac z domu i nie otwierajac okna, jestes niedotleniona. Ciagle ci zimno, bo to od tarczycy lub anemii. Glowa mi peka od tego, a ty upierasz sie przy swoim.Tak,jak w tym powiedzeniu , na zlosc mamie odmroze sobie uszy. Tylko,ze ty jestes juz kobieta,i niektore w twolim wieku sa luz babciami i maja wnuki. Mam cie jedna,jedyna i myslalam, ze bedziemy b. blisko, ze bedziemy sobie pomagac, bedziemy sie inspirowac, wymieniac ciuchami,wspolnie podejmpwac wieksze decyzje,doradzac sobie itp. Jestes przeciez sama,nad czym ubolewam. Kocham cie . Mama".
Kolejny mail i znowu to samo. Wymuszanie. Ona usiłuje kontrolować nawet to, co jem! Żebym tylko nie jadła tego, co powinnam albo co jest smaczne, tylko to, co ona mi wepchnie do gardła. Marzy jej się zapewne, żeby mogła robić to, co w moim dzieciństwie - wmuszać mi jedzenie przez sen jak gęsi tucznej, albo przemocą mnie karmić (tak, robiła to do 13. roku życia!). I znowu nakupowała jakichś niepotrzebnych rzeczy, zamiast tego, co potrzebuję, i na złość mnie - bo przecież jej wielokrotnie powtarzam, że ma mi niczego nie kupować!
Kilka maili temu poniżała mnie za to, że nie mogę podróżować do DG, a teraz nagle nie jedzie - i jej wolno nie jechać dla kaprysu, a mnie nie wolno nie jechać nawet ze względu na stan zdrowia. Hipokryzja. I pewnie jeszcze oczekuje wdzięczności za to, że mi wydziela mój własny spadek?!
Jej do głowy przychodzą wyłącznie altmedowcy i ci, co mówią to, czego ona oczekuje. Jakoś dotąd nie przyszedł jej do głowy ani jeden dentysta, który zechciałby mnie leczyć, choć prosiłam ją, żeby takiego znalazła, jakieś 6 lat temu! Lekarze będący specjalistami w EDS6a też jej nie przychodzą do głowy, ot taki przypadek. Tak wygląda właśnie jej pomoc!
Mail 2.
"Corciu, upieklam wlasnie sobie na obiad racuszki z jablkami i ugotowalam zupe kalafiorowa. Przeciez moglabym ci przuwozic np.dwa razy w tygodniu obiady, tymbardziej ,ze ja nie potrafie malo gotowac. Kupilam ci pare drobiazgow domowych.W tym miesiacu przysle ci troche wiecej pieniedzy , bo na groby jednak nie pojade, w zwiazku z tym nie wydam na podroz. pRZED WYJADEM Z DABROWY KUPILAM ZNICZE I STROIKI NA GROBY I AREK Z GRAZYNA ZANIOSA JE NA GROB OJCA I BABCI I DZIADKA I ZAPALA ZNICZE. jAK BYLAM W DABROWIE, TO Z ARKIEM ALBO Z AGATKA CHODZILYSMY NA CMENTARZE. nIE WIEM CZY CI MOWILAM, ZE NA NAGROBKU OJCIEC MA ZDJECIE. W MUNDURZE. z TWOIM KREGOSLUPEM TRZEBA SIE WYBRAC DO DR. B.cO CHWILE MI PRZYCHODZI DO GLOWY JAKIS LEKARZ KTORY MOGLBY CI POMOC. zEBY CIE WYCIAGNAC Z TEGO WSZYSTKIEGI TRZEBA WIELU SPECJALISTOW. MAMAI"










