Rozpoznaję je od razu, wszystkie mają ze sobą coś wspólnego. Jakiś rodzaj gorączkowej ekscytacji, gdy opowiadają swoje historie. I łzy, które pojawiają się nagle, a potem już nie przestają płynąć. Żal, że nikt nie rozumie, co im się przydarzyło. Ale przede wszystkim złość, że człowiek, który im te wszystkie straszne rzeczy zrobił, nie poniósł żadnej kary, że chodzi z podniesioną głową i poluje na kolejną ofiarę.
***
Przecież już po pierwszej przykrej sytuacji, kiedy płakały z poczucia krzywdy i upokorzenia, przychodziły im do głowy takie słowa jak narcyz, socjopata, a nawet psychopata. Odpychały je od siebie, nie chciały takich diagnoz. Zwłaszcza że on zaraz potem znowu był czarujący, znowu się starał, łatwo było zapomnieć o tym, co się stało.
***
Bo sprawca nie wypuszcza ofiary z rąk, zbyt mu jest z nią dobrze, zbyt wygodnie, zbyt mu jest potrzebna. Do wykorzystywania, do oszukiwania, do poniżania. Ale przede wszystkim, by mieć poczucie władzy i kontroli.
***
Wszyscy moi bohaterowie mówili jedno: najgorsza w przemocy psychicznej jest samotność. I to, że rozpoznają ją tylko terapeuci i psychiatrzy. Oraz ci, którzy sami taki koszmar przeżyli.
[ale psychologowie już niestety nie! są niedouczeni]
***
To była klasyczna gra w przyciąganie – odpychanie, która jest jednym z najskuteczniejszych mechanizmów manipulacji, silnie wiążącym. Ofiara nigdy nie ma pewności, a manipulator bardzo dba o to, aby nie wiedziała, czego może się spodziewać. Dziś jest cudownie (bliskość, zaufanie, ciekawe rozmowy, wspólnota poglądów, uwodzenie), a zaraz potem zimno i daleko (brak czasu, obojętność). Taka huśtawka nadziei i rozczarowania oparta jest na mechanizmie nieregularnych wzmocnień. Dlatego mocno trzyma, bo pozwala ofierze pozostawać w nadziei, że może następnym razem znów będzie dobrze i ciepło.
***
Ze sprawcami przemocy się nie mediuje.
***
Ale prędzej czy później zaczyna się koszmar. Toksyczny człowiek zaczyna wysysać z ciebie życie, odbiera ci wszystko, co w sobie ceniłaś, z czego byłaś dumna. Zaczyna cię niszczyć. Spalać. Pożerać. I ani przez chwilę nie zastanawia się nad twoimi uczuciami.
Toksyczny człowiek stosuje przemoc psychiczną. Doprowadza cię do wyczerpania, łamie serce. I ekscytuje się, patrząc, jak cierpisz. To przerażające, wiem, ale tacy ludzie naprawdę istnieją. I udają, że chcą cię uratować przed złym światem. Tymczasem chodzi im wyłącznie o to, by z uśmiechem patrzeć, jak toniesz.
Robert M. Drake, amerykański pisarz i poeta
***
Pamiętam, jak po raz pierwszy usłyszałem, że chyba mam coś z głową, powinienem iść do psychiatry i zacząć się leczyć, na pewno brakuje mi jakiegoś pierwiastka w mózgu. Prozac dostanę i wszystko będzie dobrze.
[Dżizas, czy on był związany z moją matką, czy oni wszyscy wymyślają te same śpiewki dla swoich ofiar?!]
***
Przegrała pani kiedyś walkę o zdrowie pacjentki, bo manipulator okazał się silniejszy?
– Tak. Bo kiedy po terapii ofiara zaczyna stawiać granice, to manipulator widzi zmianę i nie jest nią zachwycony, więc zaczyna tak działać, by nie dopuszczać do dalszej przemiany. Obraża terapeutę, mówi, że nagadał głupot i chce coś zmieniać w związku, w którym wszystko jest dobrze.
***
A czy oni wiedzą, że mają problem?
– Nie widzą błędów w sobie, to raczej cały świat jest zły. Nie dopuszczają tego do siebie, nie biorą w ogóle odpowiedzialności za swoje czyny. Natomiast sfera intelektualna i poznawcza nie jest u nich zaburzona, więc jeśli taki człowiek dostanie przed nos kryteria zaburzenia, to będzie wiedział, że je spełnia. Ludzie chcą siebie widzieć jako dobrych, więc manipulator zrobi wszystko, by siebie wybielić, a wmówić ofierze, że to jej wina, to ona zrobiła coś złego i zasłużyła na karę. Jeśli trafią na osobę z niskim poczuciem wartości, ułatwi im zadanie, bo będzie najpierw szukać winy w sobie.
***
Nazywałam to robieniem wody z mózgu. Ja jestem bardzo uporządkowana, niczego nie gubię, wiem, gdzie co w domu leży, ale odkąd on się do mnie wprowadził, rzeczy zaczęły ginąć. Szukałam ich, czasem nawet prosiłam mamę o pomoc. A one nagle pojawiały się w zupełnie innym miejscu. Albo w takim, które przeszukałam już sto razy. A on wtedy mówił: przecież to zawsze tutaj było, widziałem. Triumfował: no widzisz, jaka ty jesteś roztargniona. A może coś z tobą jest nie tak? Może masz jakieś zaburzenia? – opowiada czterdziestopięcioletnia Agnieszka, wykładowca uniwersytecki z Warszawy.
[to samo robiła matka, kiedy się włamywała, jak byłam w szpitalu!]
Bo słowa to było jedno, a czyny drugie. Zapewniał o miłości, a robił coś zupełnie innego, zwyczajnie mnie dręczył. Właśnie po to, żebym nie polegała na swoim rozumie, robił te różne manipulacje z rzeczami w mieszkaniu. Żebym samej sobie nie wierzyła – wspomina. Tamta historia zdarzyła się kilka lat temu, a ona wciąż się trzęsie, kiedy ją opowiada.
***
Bo gdybym była bombardowana wyłącznie negatywnymi bodźcami, szybko bym uciekła. A przecież kat nie może do tego dopuścić, ma z ofiary wymierne korzyści, nie chce z nich zrezygnować. Dlatego po awanturze musi ją znowu zanęcić, rybka musi być znowu złapana.
***
Zrobiła za to jedną mądrą – jak dziś ocenia – rzecz: zaczęła zbierać informacje o przemocy psychicznej, czytała literaturę fachową, uczyła się.
– Szybko dowiedziałam się, że to na pewno nie była miłość. Bo miłość opiera się na szacunku, na zaufaniu, a u nas nie było o tym mowy. Ja byłam popychana, szturchana, wyzywana, opluwana, kontrolowana, zamykana w domu w pomieszczeniach bez światła, pilnowana. Nie liczono się z moim zdaniem – wylicza monotonnie.
***
Kim jest narcystyczny psychopata?
Andrzej Cichocki: To zwykle osoba inteligentna, bardzo elokwentna, o dużym uroku osobistym, co oczywiście powoduje, że łatwo nawiązuje kontakty. Zawsze musi brylować i być na pierwszym planie. Takie osoby zawsze mają zawyżoną samoocenę – ale tę cechę nie zawsze rozpoznajemy od początku, z reguły potrzebujemy trochę czasu. Taki człowiek z łatwością kłamie i manipuluje innymi, oczywiście bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Nie potrafi odczuwać emocji innych osób, ma zerową empatię. Jest impulsywny i słabo kontroluje emocje. Dla psychopaty nie istnieją żadne autorytety poza nim samym, nie przestrzega żadnych reguł. Potrzebuje adrenaliny i agresji – to między innymi go napędza. No i nie czuje żadnej odpowiedzialności za swoje reakcje, czyny. Liczy się tylko on.
***
Strach psychopaty przed ujawnieniem tego, kim w rzeczywistości jest, staje się tak silny, że zrobi wszystko, żeby więzień pozostał więźniem.
***
Czego psychopata chce od swojej ofiary?
– Całkowitej uwagi. Posłuszeństwa – jest przecież panem i władcą rzeczy i osób. Dąży do rozbicia jej wewnętrznego spokoju – ofiara zaczyna wątpić w siebie, jest zdezorientowana, aż w końcu traci całkowicie zaufanie do samej siebie. Psychopata chce też toksycznego zaufania – to daje mu kontrolę nad myślami, decyzjami i zachowaniami ofiary (...).
***
A dlaczego sprawca tak bardzo nie chce wypuścić swojej ofiary z rąk?
– A kto wtedy dawałby mu poczucie władzy i wszechmocy? Panowania nad ofiarą? Kto miałby tę rolę pełnić? Ofiara przemocy jest dla sprawcy bardzo ważnym elementem jego życia. Nikt inny poza nią nie podporządkował mu się tak bardzo. To go żywi. On na swój sposób jest bardzo mocno związany z ofiarą. Nie może dopuścić myśli, że ktoś, kogo udało mu się spacyfikować i podporządkować sobie, nagle staje się niezależny. Poza tym, gdyby ofiara odeszła, miałby poczucie klęski, czułby się pokonany. Czułby, że go przerosła, że jest silniejsza od niego, a on nie może przecież do tego dopuścić. Nie wiadomo, czy będzie w stanie tak zdominować kolejną osobę. Dlatego zrobi wszystko, żeby ofiarę przy sobie zatrzymać. To, że ją zdradza, bije, okazuje niechęć i brak szacunku, że ją poniża, to są mechanizmy władzy. Dzięki nim ma wrażenie, że kontroluje sytuację. Szkoda by było to wszystko stracić.
***
Rzuciłam się nawet na DSM IV, amerykańską klasyfikację zaburzeń psychicznych, i znalazłam opis osobowości narcystycznej. Pisano, że taki człowiek ma wyolbrzymione wyobrażenie o swojej ważności. Jest pochłonięty urojeniami o nieograniczonym sukcesie i władzy, sądzi, że jest jedyny w swoim rodzaju, cierpi na nadmierną potrzebę podziwu. Uważa, że wszystko mu się należy, wykorzystuje innych w relacjach interpersonalnych. Nie odczuwa empatii, za to często czuje zazdrość. I jest arogancki.
"Dlaczego nikt nie widzi, że umieram" R. Kim
******
Te cytaty powyżej to tylko część prawdy. Część tego, z czym muszą się mierzyć ofiary przemocy. Zobaczcie, że jak już ktoś się zdecydował o tym pisać, to dzieli ofiary na te lepsze - które doświadczyły przemocy na własne życzenie, wiążąc się z przemocowcami, i te gorsze, które nie są niczemu winne, z nikim się nie związały, te, które przemocowiec urodził i wychował, te które są ciężko chore, niepełnosprawne i fizycznie nie mają jak uciec od przemocowej matki, choćby chciały. To te, o których nie warto wspominać. Bo one nie chcą być ofiarami, bo dokonują transgresji, uciekając cudem od przemocowych matek, bo nie rozumieją, jak sprawne kobiety mogą chcieć być z przemocowcami, bo nie mają poczucia winy, nigdy się na tę przemoc przecież nie zgadzały, tylko nikt im nie pomógł. O nich się nie mówi, bo ci, którzy już mówią o przemocy, też należą do tych, którzy nic nie zrobili, nie pomogli im.
Powszechnie widzi się jedynie przemoc partnera wobec sprawnej partnerki, choć do związku potrzeba chęci z obu stron. Nie mówi się o przymusowych relacjach, w których matki rodzą sobie ofiary, z którymi mogą robić, co zechcą, szczególnie jeśli te ofiary są niepełnosprawne i nie mają fizycznej możliwości, żeby się jakkolwiek bronić czy zwyczajnie wyjść z domu i nie wrócić.
Ponad 80% ON doświadcza przemocy od swoich rodzin, głównie od matek.
Jak ofiara fizycznie zależna od przemocowca ma od niego uciec? Jak ma zejść ze schodów, kiedy nie ma windy? Jak ma się sama podnieść z łóżka? Co ma zrobić, kiedy państwo dodatkowo sankcjonuje tę przemoc, płacąc za nią przemocowcowi?!
Ofiara sprawna może w każdej chwili zrobić to, o czym ofiara niesprawna może jedynie marzyć. Ofiara sprawna ma wybór przez całą dobę. Mało tego, może jeszcze pomóc jakiejś innej ofierze. I nie robi tego. W dodatku wiele z tych ofiar to nie ofiary - zdradzają swoich mężów albo wiążą się z żonatymi mężczyznami i mają do nich pretensje, że je zdradzają... z żonami. Jeśli tak będzie się przedstawiać ofiary przemocy, to jak można liczyć na jakiekolwiek wsparcie?! To zrobi więcej szkody niż pożytku. Te dziwne opisy brzmiały jak z Greya, nawet stylistycznie, jak zmyślone teksty harlekinów. Taka stylistyka ośmiesza faktyczne ofiary przemocy. TAK NIE WYGLĄDA PRZEMOC!
Bardzo jednostronny obraz "ofiary". W tej książce to zawsze sprawny, entecki partner bądź partnerka, czyli akurat osoby najmniej narażone na przemoc i jednocześnie takie, którym najłatwiej po prostu wyjść z domu i z relacji przemocowej. Takie, które mają dużo siły i chęci, żeby znosić przemoc, a nie takie, które nie są w stanie albo które od początku protestują i nie zgadzają się na przemoc. Ofiary, które nie mają żadnej możliwości obrony, są tu całkowicie pominięte.
Jeszcze jedno: autyzm nie tłumaczy przemocy! Przemoc nie jest objawem autyzmu ani ZA! Jak psycholog może takie farmazony wypisywać?!
Najciekawsze są wywiady z ekspertami - ludźmi znającymi się na przemocy psychicznej, aczkolwiek też są stronnicze i tak jak wyżej napisałam, widzą jedynie przemoc w związkach miłosnych. To przykre, że najbardziej poszkodowanych się znowu wyklucza.
Nie rozumiem sensu wstawiania do tej książki relacji osób, które same okazały się przemocowe, jak np. Alicja, która zastosowała przemoc ekonomiczną wobec skrzywdzonych kobiet. Po co udawała ofiarę? To było podłe.
"Każda próba narzucenia swojej woli innej osobie jest aktem przemocy" /Gandhi/. ***** I. Pospiszyl "Przemoc w rodzinie", Warszawa 1994, s. 10: "Przemoc w rodzinie to każdy akt godzący w osobistą wolność jednostki, zmuszanie jednostki do zachowań niezgodnych z jej własną wolą". ***** O przemocy mówi się dużo, ale o przemocy matek wobec dorosłych niepełnosprawnych dzieci - wcale. Ponad 80% ON doświadcza przemocy ze strony matek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 31 sierpnia 2020
wtorek, 14 kwietnia 2020
WTOREK, 14 KWIETNIA 2020
Kilka dni temu jednak się złamałam, zrobiłam katalog na maile matki, wpisałam mu Zzz na początek, żeby wyświetlał się jako ostatni i nie wpadał mi w oko, kiedy korzystam z innych katalogów. Maile matki wpadają tam automatycznie - nie widzę i nie czytam ich. Napisałam jej o tym - od tej pory JESZCZE BARDZIEJ się wściekła i przysyła jeszcze więcej przemocowego spamu. Jej maili jest już 19! I widzę, że wszystkie przemocowe, jak zawsze (jak się wejdzie w katalog, to onet wyświetla parę pierwszych wyrazów, widać je bez wchodzenia w mail). Nic, absolutnie NIC do niej nie dociera!
Teraz jedyną formą przemocy, jaką matka ma wciąż dostępną, jest przemoc ekonomiczna. Przerażona jestem tym, że z niej skorzysta. Przecież mi nie daruje odcięcia przemocy!
***
Moja biblioteka się zamknęła, ale doczytuję książki, które z niej mam. Na sam koniec zostawiłam sobie "Przemoc emocjonalną" Bartensa. Już we wstępie autor trafia w punkt i pisze kilka ważnych zdań o przemocy psychicznej. Opowiada o badaniach, które wykazały, że to właśnie przemoc psychiczna powoduje najgorsze konsekwencje, nie przemoc fizyczna. Wcześniej wiedziałam to jedynie z badań nad ofiarami - to ofiary, które doświadczały różnej przemocy, mówiły, że psychiczna jest najgorsza (i ja się z nimi całkowicie zgadzam, niestety). To było subiektywne zdanie ofiar, a te badania ze wstępu to już obiektywne wyniki, realne konsekwencje. I one się pokrywają ze zdaniem ofiar. Mimo to ta najgorsza przemoc jest ciągle lekceważona i ignorowana, policja nic nie robi, sądy nic nie robią, żadne instytucje nic nie robią! Jak mamuśka pobije swoją ofiarę, to policja reaguje, ale jak matka zrobi coś znaczenie gorszego, to policja olewa. Nie da się tego zrozumieć. To zła wola, zamiatanie pod dywan, udawanie, że się nie widzi - czyli taka sama przemoc, jak ta, którą się karze! Ale jak policja ma karać tego rodzaju przestępców, skoro sama robi to samo co oni?
Nie doczytałam książki, postanowiłam ją kupić na własność, bo jeśli ona cała tak wygląda jak wstęp, to nie obejdzie się bez zakreśleń. Powinnam zamówić 2 egzemplarze, drugi dla matki. Ale czy to ma sens? Ona się wypiera, udaje, kłamie, lawiruje, zmyśla - ktoś taki się przecież nie zmieni. :(
***
22.04 ma wyjść jeszcze jedna książka o przemocy - "Dlaczego nikt nie widzi, że umieram".
WAB pisze o niej tak:
"Książka, która nareszcie przełamuje tabu‼️ Wstrząsające relacje ludzi, którzy padli ofiarą przemocy psychicznej. Jest to książka niezmiernie istotna, szczególnie w aktualnej sytuacji. Dlatego zdecydowaliśmy się nie czekać z jej wydaniem, tylko wypuścić na rynek e-booka.
Teraz, kiedy epidemia koronawirusa skazała nas wszystkich na społeczną izolację, ofiary przemocy psychicznej są w jeszcze bardziej rozpaczliwej sytuacji. Zamknięte w domu ze swoim oprawcą nie mogą się nawet nikomu poskarżyć, bo przecież on siedzi za ścianą.
✍️ Kiedy Renata Kim spisywała relacje swoich bohaterów, często słyszała: najbardziej boli to, że wszystkie te potworne rzeczy, które im się przydarzyły, są dla innych ludzi niewidoczne. I że kiedy oni niewyobrażalnie cierpią, świat tego nie widzi i nie rozumie. Są więc – opowiadali – całkiem sami ze swoją krzywdą i bólem.
❓ "Dlaczego nikt nie widzi, że umieram" to historie osób, które doświadczyły przemocy emocjonalnej. Ich opowieści dopełniają rozmowy z psychologami o tym, jak wchodzi się w toksyczną relację, jakie są jej kolejne etapy i jak trudno się z niej wyrwać. Ale książka Renaty Kim daje nadzieję, że ucieczka z piekła jest możliwa.
PREMIERA E-BOOKA 22 KWIETNIA!"
Dla mnie najgorsze jest to, że NIKT NIE REAGUJE. Od OPSu, przez sąsiadów, znajomych, przyjaciół, psychologów, aż po policję. Zamierzają zareagować, jak już taki bandyta kogoś zamorduje?!
I jeszcze to, że ciągle słyszę, że jak mogę "kalać własne gniazdo", pisząc "takie rzeczy" o matce. Ale jakoś nikogo nie oburza, że ona ROBI mi "takie rzeczy"!
Teraz jedyną formą przemocy, jaką matka ma wciąż dostępną, jest przemoc ekonomiczna. Przerażona jestem tym, że z niej skorzysta. Przecież mi nie daruje odcięcia przemocy!
***
Moja biblioteka się zamknęła, ale doczytuję książki, które z niej mam. Na sam koniec zostawiłam sobie "Przemoc emocjonalną" Bartensa. Już we wstępie autor trafia w punkt i pisze kilka ważnych zdań o przemocy psychicznej. Opowiada o badaniach, które wykazały, że to właśnie przemoc psychiczna powoduje najgorsze konsekwencje, nie przemoc fizyczna. Wcześniej wiedziałam to jedynie z badań nad ofiarami - to ofiary, które doświadczały różnej przemocy, mówiły, że psychiczna jest najgorsza (i ja się z nimi całkowicie zgadzam, niestety). To było subiektywne zdanie ofiar, a te badania ze wstępu to już obiektywne wyniki, realne konsekwencje. I one się pokrywają ze zdaniem ofiar. Mimo to ta najgorsza przemoc jest ciągle lekceważona i ignorowana, policja nic nie robi, sądy nic nie robią, żadne instytucje nic nie robią! Jak mamuśka pobije swoją ofiarę, to policja reaguje, ale jak matka zrobi coś znaczenie gorszego, to policja olewa. Nie da się tego zrozumieć. To zła wola, zamiatanie pod dywan, udawanie, że się nie widzi - czyli taka sama przemoc, jak ta, którą się karze! Ale jak policja ma karać tego rodzaju przestępców, skoro sama robi to samo co oni?
Nie doczytałam książki, postanowiłam ją kupić na własność, bo jeśli ona cała tak wygląda jak wstęp, to nie obejdzie się bez zakreśleń. Powinnam zamówić 2 egzemplarze, drugi dla matki. Ale czy to ma sens? Ona się wypiera, udaje, kłamie, lawiruje, zmyśla - ktoś taki się przecież nie zmieni. :(
***
22.04 ma wyjść jeszcze jedna książka o przemocy - "Dlaczego nikt nie widzi, że umieram".
WAB pisze o niej tak:
"Książka, która nareszcie przełamuje tabu‼️ Wstrząsające relacje ludzi, którzy padli ofiarą przemocy psychicznej. Jest to książka niezmiernie istotna, szczególnie w aktualnej sytuacji. Dlatego zdecydowaliśmy się nie czekać z jej wydaniem, tylko wypuścić na rynek e-booka.
Teraz, kiedy epidemia koronawirusa skazała nas wszystkich na społeczną izolację, ofiary przemocy psychicznej są w jeszcze bardziej rozpaczliwej sytuacji. Zamknięte w domu ze swoim oprawcą nie mogą się nawet nikomu poskarżyć, bo przecież on siedzi za ścianą.
✍️ Kiedy Renata Kim spisywała relacje swoich bohaterów, często słyszała: najbardziej boli to, że wszystkie te potworne rzeczy, które im się przydarzyły, są dla innych ludzi niewidoczne. I że kiedy oni niewyobrażalnie cierpią, świat tego nie widzi i nie rozumie. Są więc – opowiadali – całkiem sami ze swoją krzywdą i bólem.
❓ "Dlaczego nikt nie widzi, że umieram" to historie osób, które doświadczyły przemocy emocjonalnej. Ich opowieści dopełniają rozmowy z psychologami o tym, jak wchodzi się w toksyczną relację, jakie są jej kolejne etapy i jak trudno się z niej wyrwać. Ale książka Renaty Kim daje nadzieję, że ucieczka z piekła jest możliwa.
PREMIERA E-BOOKA 22 KWIETNIA!"
Już się nie mogę doczekać tej książki.
I jeszcze to, że ciągle słyszę, że jak mogę "kalać własne gniazdo", pisząc "takie rzeczy" o matce. Ale jakoś nikogo nie oburza, że ona ROBI mi "takie rzeczy"!
Wyrwać się z takiej relacji jest bardzo prosto, przemocowca nie da się kochać, nie da się chcieć znosić przemocy, więc się człowiek po prostu izoluje. Czeka na odpowiedni moment, kiedy to będzie możliwe (bo tylko sprawni mogą to zrobić w każdej chwili, osoby niepełnosprawne, które doświadczają znacznie więcej przemocy niż sprawne, nie mogą sobie tak po prostu wyjść z domu, a często oprawcy nie dają im nawet możliwości, żeby się skontaktować z kimkolwiek i zaplanować ucieczkę). Tym łatwiej jest to zrobić, jeśli przemocowiec robi to dzieciom, bo o ile my sami możemy sobie to znosić, ile chcemy, o tyle nie mamy prawa skazywać na to dzieci. Problemem nie jest wyrwanie się z takiej relacji. Problemem jest to, że przemocowiec nigdy na to nie pozwoli i będzie stosował przemoc, mimo że nie jesteśmy w żadnej relacji z nim! Może to robić, bo służby, które mają chronić ofiary i skazywać oprawców, robią rzecz odwrotną: chronią oprawców, a skazują - na przemoc - ofiary. Oprawcy nie dostają nawet zakazu zbliżania! A policja radzi, żeby ją wzywać, dopiero kiedy oprawca zastosuje już przemoc, nie kiwnie palcem, żeby temu zapobiec!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
