"Każda próba narzucenia swojej woli innej osobie jest aktem przemocy" /Gandhi/. ***** I. Pospiszyl "Przemoc w rodzinie", Warszawa 1994, s. 10: "Przemoc w rodzinie to każdy akt godzący w osobistą wolność jednostki, zmuszanie jednostki do zachowań niezgodnych z jej własną wolą". ***** O przemocy mówi się dużo, ale o przemocy matek wobec dorosłych niepełnosprawnych dzieci - wcale. Ponad 80% ON doświadcza przemocy ze strony matek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narcyzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narcyzm. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 grudnia 2025
poniedziałek, 28 sierpnia 2023
piątek, 14 kwietnia 2023
O narcystycznym psychopacie
6 rzeczy, których narcyz nigdy nie zrobi
1. Wyrażanie prawdziwych uczuć
2. Przeprosiny
3. Autorefleksja
4. Wzięcie odpowiedzialności
5. Wybaczenie
6. Bezinteresowność
Fałszywe przeprosiny
Narcyz nigdy nie przeprosi, ale lubi udawać, że to robi. Fałszywe przeprosiny mogą brzmieć tak:
Przepraszam, ale w sumie wszyscy myślą, że to było zabawne, może po prostu nie masz poczucia humoru? To się zdarza.
Przepraszam, ale moim zdaniem jak zwykle przesadzasz.
Przykro mi, że nie uważasz, że to co robię, robię dla ciebie.
Przepraszam, ale cały dzień byłem w pracy i chcę wrócić do domu i się rozładować, czy za dużo oczekuję?
Przykro mi, ale ja tylko chciałem ci pomóc. Przepraszam cię bardzo za próbę pomocy.
Przepraszam za tę kłótnie, ale to ty zaczęłaś.
Przepraszam, że cię skrzywdziłem, ale ty też mnie krzywdzisz.
Przepraszam, zadowolona (tu dodaj przewrót oczami, albo westchnienie)
Przecież cię przeprosiłem, czego jeszcze chcesz?
Przepraszam, że to zrobiłem, ale gdy powiedziałaś, że…
Przepraszam, że cię uderzyłem, ale nie mogę patrzeć jak flirtujesz z innymi facetami.
Przepraszam, ale byłem taki samotny, a ty miałaś mnie gdzieś.
Przepraszam, ale ty też nie jesteś bez winy.
Przepraszam, ale…
Gdyby matka postanowiła mnie przeprosić na pokaz, to jestem przekonana, że te przeprosiny brzmiałyby jakoś tak: "Skoro uważasz, że cię skrzywdziłam, to przepraszam, ale...", a dalej np. "...ale jesteś przewrażliwiona, córeczko".
Czyli nie skrzywdziła mnie, uroiłam sobie, ale jest taka wspaniała, że przeprosi nawet za coś, czego "nie zrobiła".
Cechy narcystycznej matki
1. Nic nigdy nie jest jej winą (oczywiście ona nic złego nie zrobiła!)
2. To ona zawsze jest ofiarą (a ja złą córką, która odrzuca jej pomoc)
3. Jest albo tak jak ona chce, albo w ogóle
4. Ciche dni
5. Nigdy jej przy tobie nie będzie (mam 46 lat i ani razu nie dostałam od niej quality time)
6. Ma dwie twarze, publiczną i domową (gra, jest znakomitą aktorką)
7. Będzie się wypierać i zaprzeczać sobie
8. Zmienia historię tak, aby jej pasowała ("na zdjęciach z dzieciństwa się uśmiechasz, więc byłaś szczęśliwa i nie masz żadnej depresji!")
9. Jej ulubionym narzędziem manipulacji jest poczucie winy ("tak za tobą tęsknię", "tak chciałabym się z tobą spotkać")
10. Kiedy się odsuniesz, zrobi z ciebie potwora i wymyśli o tobie bajeczkę ("Kasia ma problemy psychiczne, dlatego tak dziwnie się zachowuje, musi się leczyć psychiatrycznie)
11. Nie widzi cię
12. Wszystko musi się kręcić wokół jej potrzeb
13. Manipuluje wszystkimi (np. opowiadanie pracownikowi socjalnemu, że nie ma zamiaru mnie nachodzić - nachodzenie następnego dnia)
14. Jesteś jej własnością (zawsze i wszędzie)
15. Szczucie dzieci przeciwko sobie (na szczęście nie mam rodzeństwa, ale brata i resztę rodziny już ode mnie odsunęła)
16. Triangulacja (wciągała tatę, a teraz całą rodzinę nastawia przeciwko mnie - NIKT ani razu nie zapytał mnie, czy to, co ona kłamie, jest prawdą)
Wszystko się zgadza, oprócz ciszy. Cisza z jej strony byłaby nagrodą dla ofiary, bo przecież wtedy matka nie mogłaby stosować przemocy. NIGDY nie będzie milczeć, bo NIGDY nie zrezygnuje z przemocy! Jak przestanę odbierać jej telefony, to będzie pisać przemocowe maile. Przemocowcy NIE REZYGNUJĄ z przemocy z własnej woli!
1. Wyrażanie prawdziwych uczuć
2. Przeprosiny
3. Autorefleksja
4. Wzięcie odpowiedzialności
5. Wybaczenie
6. Bezinteresowność
Fałszywe przeprosiny
Narcyz nigdy nie przeprosi, ale lubi udawać, że to robi. Fałszywe przeprosiny mogą brzmieć tak:
Przepraszam, ale w sumie wszyscy myślą, że to było zabawne, może po prostu nie masz poczucia humoru? To się zdarza.
Przepraszam, ale moim zdaniem jak zwykle przesadzasz.
Przykro mi, że nie uważasz, że to co robię, robię dla ciebie.
Przepraszam, ale cały dzień byłem w pracy i chcę wrócić do domu i się rozładować, czy za dużo oczekuję?
Przykro mi, ale ja tylko chciałem ci pomóc. Przepraszam cię bardzo za próbę pomocy.
Przepraszam za tę kłótnie, ale to ty zaczęłaś.
Przepraszam, że cię skrzywdziłem, ale ty też mnie krzywdzisz.
Przepraszam, zadowolona (tu dodaj przewrót oczami, albo westchnienie)
Przecież cię przeprosiłem, czego jeszcze chcesz?
Przepraszam, że to zrobiłem, ale gdy powiedziałaś, że…
Przepraszam, że cię uderzyłem, ale nie mogę patrzeć jak flirtujesz z innymi facetami.
Przepraszam, ale byłem taki samotny, a ty miałaś mnie gdzieś.
Przepraszam, ale ty też nie jesteś bez winy.
Przepraszam, ale…
Gdyby matka postanowiła mnie przeprosić na pokaz, to jestem przekonana, że te przeprosiny brzmiałyby jakoś tak: "Skoro uważasz, że cię skrzywdziłam, to przepraszam, ale...", a dalej np. "...ale jesteś przewrażliwiona, córeczko".
Czyli nie skrzywdziła mnie, uroiłam sobie, ale jest taka wspaniała, że przeprosi nawet za coś, czego "nie zrobiła".
Cechy narcystycznej matki
1. Nic nigdy nie jest jej winą (oczywiście ona nic złego nie zrobiła!)
2. To ona zawsze jest ofiarą (a ja złą córką, która odrzuca jej pomoc)
3. Jest albo tak jak ona chce, albo w ogóle
4. Ciche dni
5. Nigdy jej przy tobie nie będzie (mam 46 lat i ani razu nie dostałam od niej quality time)
6. Ma dwie twarze, publiczną i domową (gra, jest znakomitą aktorką)
7. Będzie się wypierać i zaprzeczać sobie
8. Zmienia historię tak, aby jej pasowała ("na zdjęciach z dzieciństwa się uśmiechasz, więc byłaś szczęśliwa i nie masz żadnej depresji!")
9. Jej ulubionym narzędziem manipulacji jest poczucie winy ("tak za tobą tęsknię", "tak chciałabym się z tobą spotkać")
10. Kiedy się odsuniesz, zrobi z ciebie potwora i wymyśli o tobie bajeczkę ("Kasia ma problemy psychiczne, dlatego tak dziwnie się zachowuje, musi się leczyć psychiatrycznie)
11. Nie widzi cię
12. Wszystko musi się kręcić wokół jej potrzeb
13. Manipuluje wszystkimi (np. opowiadanie pracownikowi socjalnemu, że nie ma zamiaru mnie nachodzić - nachodzenie następnego dnia)
14. Jesteś jej własnością (zawsze i wszędzie)
15. Szczucie dzieci przeciwko sobie (na szczęście nie mam rodzeństwa, ale brata i resztę rodziny już ode mnie odsunęła)
16. Triangulacja (wciągała tatę, a teraz całą rodzinę nastawia przeciwko mnie - NIKT ani razu nie zapytał mnie, czy to, co ona kłamie, jest prawdą)
Wszystko się zgadza, oprócz ciszy. Cisza z jej strony byłaby nagrodą dla ofiary, bo przecież wtedy matka nie mogłaby stosować przemocy. NIGDY nie będzie milczeć, bo NIGDY nie zrezygnuje z przemocy! Jak przestanę odbierać jej telefony, to będzie pisać przemocowe maile. Przemocowcy NIE REZYGNUJĄ z przemocy z własnej woli!
poniedziałek, 7 września 2020
8 Things Narcissists Are Secretly Afraid Of
Z tego wynika, że należy ujawniać, upubliczniać ich przemoc i zawstydzać ich publicznie! Niech się wstydzą swojego zachowania i przemocy, którą stosują!
Kilka filmików o technikach, których używa matka
Matka używa absolutnie każdej techniki przemocowej wymienionej w tych filmach! Nie pomija ani jednej!
czwartek, 3 września 2020
Narcystyczna matka
Wszystkie poniższe cytaty pochodzą z artykułu o narcystycznej matce. Polecam przeczytanie całego.
***
W dzieciństwie oceniane nie za to, kim są, ale za to, co robią. Kontrolowane i nadmiernie krytykowane. W dorosłym życiu borykają się z poczuciem niskiej wartości, tęsknią za bezwarunkową miłością. Jeśli nosisz w sobie emocjonalną pustkę, nie czujesz się zauważana i doceniana, wiecznie udowadniasz sobie i innym, że jesteś coś warta – przyjrzyj się swojej relacji z matką. Tak radzą terapeutki Karyl McBride i Susan Forward.
***
ą też matki zaborcze, osaczające dziecko. Despotyczne – takie, które wciąż wymagają, egzekwują, karzą. Matki nieprzebierające w słowach, raniące dotkliwie swoją krytyką. Takie, które używają przemocy – szarpią, popychają, biją. Pewnie każda z nich chce jak najlepiej, ma swoje wyobrażenie o tym, co to znaczy być dobrą matką. Przecież karmią, myją, ubierają, kupują… Tylko że często są niedostępne, chłodne, nieczułe. Mówi się, że kochają po swojemu. Susan Forward nazywa je jednak „matkami, które nie potrafią kochać”. Matka może być też narcystyczna, wtedy wszystko kręci się wokół niej. Dla dziecka, które z natury jest egocentryczne, to niezwykle trudne, czasem nie do zniesienia. Zwłaszcza dla córki.
***
Terapeutka Karyl McBride w książce „Nigdy dość dobra” (wyd. Feeria) podkreśla, że matka stanowi dla córki główny punkt odniesienia i wzór jej ról – kochanki, żony, przyjaciółki. Narcystyczna matka postrzega córkę raczej jako przedłużenie samej siebie niż jako odrębną osobę z unikalną tożsamością. Oczekuje od dziecka, że będzie zachowywać się i reagować na świat tak jak ona.
[na szczęście nie ma obowiązku spełniać tych oczekiwań! I już malutkie dziecko to wie!]
***
Po czym poznać narcyzm? Zwłaszcza że każdy jest przecież w mniejszym czy większym stopniu egocentryczny. W książce „Matki, które nie potrafią kochać” (wyd. W.A.B.) Susan Forward mówi o „uporczywej manii wielkości” i „nienasyconym głodzie uwagi ze strony innych”. O potrzebie udowodnienia swojej wyższości, domaganiu się wyjątkowego traktowania. O zazdrości, braku empatii i instrumentalnym traktowaniu ludzi. Jak zauważa
Karyl McBride, z postawy osoby narcystycznej przebija komunikat: „Ja jestem najważniejsza”. Albo: „Ty nie jesteś dość dobra”.
Czy twoja matka jest narcystyczna? Artykuł prasowy raczej nie powinien rozstrzygać takich kwestii, ale może okaże się zachętą, żeby przyjrzeć się bliżej tematowi. Karyl McBride zamieszcza w swojej książce stosowny kwestionariusz. Pyta m.in.: Czy matka rywalizuje z tobą, obwinia ciebie lub innych, zamiast przyjąć odpowiedzialność za własne uczucia i działania? Czy długo żywi urazę, krytykuje cię i zawstydza? Czy chce wpływać na twoje decyzje i zawsze stawiać na swoim, czy w jej obecności czujesz się bezradna? Im więcej udzielisz odpowiedzi twierdzących, tym większe spektrum narcyzmu odnajdziesz w swojej mamie.
***
Kluczowa klasyfikacja, jaką posługuje się McBride, wynika jednak ze sposobu sprawowania opieki. Mamy więc matkę ignorującą – taką, która zaniedbuje dziecko, przekazując mu sygnały, że nie zasługuje na miłość i wsparcie – i matkę pochłaniającą, czyli mającą duże oczekiwania wobec potomka, dominującą, kontrolującą i wywierającą presję. Taka matka nie zostawia małemu człowiekowi przestrzeni na indywidualny rozwój, wymusza określone zachowania, a nawet zainteresowania, gusty. Niby dwa różne style macierzyństwa, a efekty podobne: dziecko ma trudności z prawidłową indywiduacją, jego obraz siebie zostaje zniekształcony.
***
W dzieciństwie oceniane nie za to, kim są, ale za to, co robią. Kontrolowane i nadmiernie krytykowane. W dorosłym życiu borykają się z poczuciem niskiej wartości, tęsknią za bezwarunkową miłością. Jeśli nosisz w sobie emocjonalną pustkę, nie czujesz się zauważana i doceniana, wiecznie udowadniasz sobie i innym, że jesteś coś warta – przyjrzyj się swojej relacji z matką. Tak radzą terapeutki Karyl McBride i Susan Forward.
***
ą też matki zaborcze, osaczające dziecko. Despotyczne – takie, które wciąż wymagają, egzekwują, karzą. Matki nieprzebierające w słowach, raniące dotkliwie swoją krytyką. Takie, które używają przemocy – szarpią, popychają, biją. Pewnie każda z nich chce jak najlepiej, ma swoje wyobrażenie o tym, co to znaczy być dobrą matką. Przecież karmią, myją, ubierają, kupują… Tylko że często są niedostępne, chłodne, nieczułe. Mówi się, że kochają po swojemu. Susan Forward nazywa je jednak „matkami, które nie potrafią kochać”. Matka może być też narcystyczna, wtedy wszystko kręci się wokół niej. Dla dziecka, które z natury jest egocentryczne, to niezwykle trudne, czasem nie do zniesienia. Zwłaszcza dla córki.
***
Terapeutka Karyl McBride w książce „Nigdy dość dobra” (wyd. Feeria) podkreśla, że matka stanowi dla córki główny punkt odniesienia i wzór jej ról – kochanki, żony, przyjaciółki. Narcystyczna matka postrzega córkę raczej jako przedłużenie samej siebie niż jako odrębną osobę z unikalną tożsamością. Oczekuje od dziecka, że będzie zachowywać się i reagować na świat tak jak ona.
[na szczęście nie ma obowiązku spełniać tych oczekiwań! I już malutkie dziecko to wie!]
***
Po czym poznać narcyzm? Zwłaszcza że każdy jest przecież w mniejszym czy większym stopniu egocentryczny. W książce „Matki, które nie potrafią kochać” (wyd. W.A.B.) Susan Forward mówi o „uporczywej manii wielkości” i „nienasyconym głodzie uwagi ze strony innych”. O potrzebie udowodnienia swojej wyższości, domaganiu się wyjątkowego traktowania. O zazdrości, braku empatii i instrumentalnym traktowaniu ludzi. Jak zauważa
Karyl McBride, z postawy osoby narcystycznej przebija komunikat: „Ja jestem najważniejsza”. Albo: „Ty nie jesteś dość dobra”.
Czy twoja matka jest narcystyczna? Artykuł prasowy raczej nie powinien rozstrzygać takich kwestii, ale może okaże się zachętą, żeby przyjrzeć się bliżej tematowi. Karyl McBride zamieszcza w swojej książce stosowny kwestionariusz. Pyta m.in.: Czy matka rywalizuje z tobą, obwinia ciebie lub innych, zamiast przyjąć odpowiedzialność za własne uczucia i działania? Czy długo żywi urazę, krytykuje cię i zawstydza? Czy chce wpływać na twoje decyzje i zawsze stawiać na swoim, czy w jej obecności czujesz się bezradna? Im więcej udzielisz odpowiedzi twierdzących, tym większe spektrum narcyzmu odnajdziesz w swojej mamie.
***
Kluczowa klasyfikacja, jaką posługuje się McBride, wynika jednak ze sposobu sprawowania opieki. Mamy więc matkę ignorującą – taką, która zaniedbuje dziecko, przekazując mu sygnały, że nie zasługuje na miłość i wsparcie – i matkę pochłaniającą, czyli mającą duże oczekiwania wobec potomka, dominującą, kontrolującą i wywierającą presję. Taka matka nie zostawia małemu człowiekowi przestrzeni na indywidualny rozwój, wymusza określone zachowania, a nawet zainteresowania, gusty. Niby dwa różne style macierzyństwa, a efekty podobne: dziecko ma trudności z prawidłową indywiduacją, jego obraz siebie zostaje zniekształcony.
wtorek, 31 marca 2020
sobota, 9 listopada 2019
SOBOTA, 9 LISTOPADA 2019
Artykuł "Jak ja kocham siebie!" o narcyzmie u młodych, ale - znowu - cechy narcyzów są zawsze takie same!
"Istnieją dwa typy narcyzmu – jawny i ukryty. Pierwszy charakteryzuje osoby pewne siebie, przekonane o własnej wyższości, aroganckie i nieliczące się z opiniami innych. Potrafią być czarujące i brylować w towarzystwie, ale trudno im budować relacje inne niż powierzchowne. Drugi rodzaj narcyza to osoby wycofujące się, niepewne swojego „ja”. Uważają, że spojrzenie świata skierowane jest na nich, ale to zainteresowanie je paraliżuje, a każda krytyka jest dla nich klęską. Brak empatii i trudności w tworzeniu związków przyjacielskich i romantycznych to jedna z głównych cech rozpoznawczych narcyzów. Jeśli jednak uważamy, że miłość własna daje im satysfakcję, jesteśmy w błędzie. Osoby narcystyczne są tak skoncentrowane na sobie, że – jak mityczny Narcyz – często czują się zamknięte w pułapce. Nie mają przyjaciół, trudno budują relacje. Ich nastroje to prawdziwa sinusoida: od miłości i samouwielbienia do depresji narcystycznej, poczucia niższości, a nawet myśli samobójczych".
[moja matka to niestety typ pierwszy]
"Ciemną stroną narcyzmu jest to, że przy tak rozdętym „ja” nie ma miejsca na innych. Nie ma miejsca na drugiego człowieka ani na to, co w psychologii określamy jako wartości wspólnotowe: serdeczność, przyjaźń, zrozumienie, lojalność”.
"Czy jest lek na narcyzm? Być może warto iść za radą niemieckiego profesora psychiatrii w Getyndze Borwina Bandelowa, który stwierdził kiedyś: „Jeśli cierpisz na narcystyczne zaburzenia osobowości, po prostu zostań aktorem”".
"Istnieją dwa typy narcyzmu – jawny i ukryty. Pierwszy charakteryzuje osoby pewne siebie, przekonane o własnej wyższości, aroganckie i nieliczące się z opiniami innych. Potrafią być czarujące i brylować w towarzystwie, ale trudno im budować relacje inne niż powierzchowne. Drugi rodzaj narcyza to osoby wycofujące się, niepewne swojego „ja”. Uważają, że spojrzenie świata skierowane jest na nich, ale to zainteresowanie je paraliżuje, a każda krytyka jest dla nich klęską. Brak empatii i trudności w tworzeniu związków przyjacielskich i romantycznych to jedna z głównych cech rozpoznawczych narcyzów. Jeśli jednak uważamy, że miłość własna daje im satysfakcję, jesteśmy w błędzie. Osoby narcystyczne są tak skoncentrowane na sobie, że – jak mityczny Narcyz – często czują się zamknięte w pułapce. Nie mają przyjaciół, trudno budują relacje. Ich nastroje to prawdziwa sinusoida: od miłości i samouwielbienia do depresji narcystycznej, poczucia niższości, a nawet myśli samobójczych".
[moja matka to niestety typ pierwszy]
"Ciemną stroną narcyzmu jest to, że przy tak rozdętym „ja” nie ma miejsca na innych. Nie ma miejsca na drugiego człowieka ani na to, co w psychologii określamy jako wartości wspólnotowe: serdeczność, przyjaźń, zrozumienie, lojalność”.
"Czy jest lek na narcyzm? Być może warto iść za radą niemieckiego profesora psychiatrii w Getyndze Borwina Bandelowa, który stwierdził kiedyś: „Jeśli cierpisz na narcystyczne zaburzenia osobowości, po prostu zostań aktorem”".
czwartek, 24 października 2019
Narcystyczny psychopata, czyli Wszystko o mojej matce
Pomyślałam, że dla leniwych dobrze byłoby zebrać wszystkie filmy o przemocy psychicznej w jednej notce, więc zaczynam to robić. Będę je uzupełniać.
Przykładami obrazującymi to wszystko, co specjaliści mówią w tych filmach, są maile mojej matki. Każdy jeden prezentuje te techniki w praktyce. Zwłaszcza maile z okresu 17-24.10.19. Polecam lekturę.
FILM 1
1. Wchodzą w nasze życie i natychmiast uważają, że mają prawo do nas, naszego życia, do przekraczania granic.
2. Nie mają empatii, współczucia, nie obchodzi ich, co czujemy, nie mają poczucia winy, nigdy nie przepraszają za swoje winy.
3. Uwielbiają dramatyzować; "jak śmiesz", "jak mogłeś", "nie spodziewałem się tego po tobie"; wykorzystują twoje wartości przeciwko tobie.
4. Nie wchodzą w głębokie relacje, jeśli nie mają w tym interesu (jeśli mają interes, to udają głęboką relację przez wiele lat).
5. Opowiadają, jak to udało im się coś załatwić, kogoś wykiwać, uzyskać coś w nieczysty sposób.
6. Powtarzają ciągle te same teksty mające gnębić i dołować kogoś.
7. Poniżanie, niszczenie, obrażanie i wykorzystywanie jest dla nich normą. Nie ma normalnej komunikacji.
8. Żyją w iluzji, oderwani od rzeczywistości, ale rozgrywają to tak, że wychodzą na bohaterów. Są milutcy i słodziutcy, nabierają na to ludzi i robią to w białych rękawiczkach. Mają wypracowane techniki i próbują, czy ty się dasz nabrać. Są wampirami energetycznymi. Krytykują nas, zmuszają nas do tłumaczenia się, przekręcają prawdę.
Należy ich rozpoznać, wyrzucić ich z życia (nawet jeśli to rodzina, matka, ojciec). Jeśli musisz z kimś takim jednak żyć, to nie zapraszaj ich do siebie, nie spotykaj się, nie bój się ich, szukaj płaszczyzn ściśle profesjonalnych. Nigdy nie mów nic o sobie, o swoim życiu, o radościach, wartościach. Nie przekazuj żadnych wartości personalnych, bo wszystko wykorzystają przeciwko Tobie. [Boże, to dokładnie to, co robi matka! Wyciąga informacje ode mnie, a potem wykorzystuje przeciwko mnie!] Nie możesz też od nich oczekiwać akceptacji. Oni myślą wyłącznie o sobie, a ludzie są pionkami, które rozgrywają w swojej chorej grze. Jeśli się czymś cieszysz, to przemocowiec będzie chciał przynajmniej zatruć Ci ten moment radości. Ale obcym ludziom będzie się Tobą i Twoimi sukcesami chwalić, żeby pławić się w podziwie, jakby to było jego osiągnięcie. Ale Ciebie zgnoi. Bo chce Ci zepsuć humor i życie.
FILM 2
Film o deprywacji emocjonalnej - kolejny o mojej matce. Dziecko porzucone to nie jest dziecko, które matka oddała do domu dziecka, bo można mieć bardzo rzadki kontakt z matką, ale dostawać od niej wszystko, czego się potrzebuje, bo ten rzadko czas to quality time. Dziecko porzucone to dziecko opuszczone emocjonalnie. To dziecko, z którym matka jest tylko ciałem, czyli jej nie ma. W moim życiu tak było. Moja matka używała mnie jak rzeczy, karmiła siłą jak gęś, ale mnie samą miała zawsze gdzieś. To taka, który bywał w domu rzadko, dawał mi quality time.
1. Potrzeba czułości, bliskości i ciepła.
2. Potrzeba bycia wysłuchanym i zrozumianym.
3. Wsparcie, pomoc, komunikacja międzygeneracyjna.
To są 3 podstawowe sfery, które zaniedbują matki. Niespełnienie tych potrzeb jest porzuceniem dziecka.
Świetny film, historia mojego życia. Ale głodzenie emocjonalne swojego dziecka to nie kwestia kariery i braku czasu, tylko wyboru. Moja przemocowa i toksyczna matka mi to fundowała latami, mimo że była nierobem, siedziała w domu, nic nie robiła, miała czas, mogła dać mi quality time bez ograniczeń, ale nie chciała. Mój tata pracował na 2 etaty, wyjeżdżał na delegacje, w dodatku nie było wiadomo nawet, czy wróci żywy, bo za PRLu się tego nie wiedziało. Ale jak już bywał w domu, to spędzał ze mną quality time. Był wtedy cały dla mnie i tylko dla mnie. Rozmawialiśmy, jeździliśmy na rowerze, zwiedzaliśmy, chodziliśmy na grzyby, uczył mnie różnych rzeczy (np. gry na flecie) itd. Podobnie było z dziadkami, których widywałam 2 razy w roku - w ferie i wakacje. To ludzie, których na co dzień nie było w moim życiu, dali mi najwięcej. Matka była 24/7, a dawała mi jedynie przemoc.
FILM 3
FILM 4
Tutaj psycholog wyjaśnia, dlaczego matka co jakiś czas mówi mi coś pseudomiłego - jaka jestem mądra, wykształcona, zdolna itp. (idealizacja). Przemocowcy mówią to wyłącznie w celu przemocowym, żeby obrazić, poniżyć, wykorzystać Wasze cechy przeciwko Wam, żeby wzbudzać poczucie winy, żeby odebrać przyjemność, obrzydzić coś, co dla Was jest ważne (dewaluacja). Te przejawy dobroci służą temu, żeby zatrzymać ofiarę przy przemocowcy, bo gdyby był tylko zły, to nie miałby szans zdobyć żadnej ofiary. Przykładem może być jeden z maili matki sprzed kilku dni. I dokładnie tak się na to nabieram, jak Daria mówi.
FILM 5
Cechy narcystycznego psychopaty:
1. Jest skupiony na budowaniu swojego wizerunku [matka buduje wizerunek cudownej mamusi skrzywdzonej przez niedobrą córkę]
2. Patologicznie kłamie, dostosowuje fakty do wizji rzeczywistości psychopaty, wypiera się swoich słów i czynów, ma wybiórczą pamięć, złapany na gorącym uczynku wypiera się, robi awanturę i obwinia innych - nigdy nie przyzna się do winy, zrzuci ją na ciebie, i to z pewnością siebie, bez zdenerwowania [każdy jej mail!]
3. Wymyśla historie, bajeruje, robi wrażenie
4. Zna techniki manipulacji, ale powierzchownie, co łatwo wyłapać
5. Nie czuje wstydu i winy
6. Nie posiada konkretnych celów (są skupieni na głaskaniu swojego ego i graniu, udawaniu kogoś, kim nie są, nie rozwijają się, są oderwani od rzeczywistości)
7. Jego obroną jest atak (dyskredytowanie drugiej osoby, nazywanie jej hejterem, "jak ci nie wstyd", odwracanie kota ogonem, bezlitosny atak, krzywdzenie oponenta)
8. Jest impulsywny, nie ma hamulców społecznych, nie ma dobrych relacji społecznych, nie ma przyjaciół, znajomych
9. Jest nieodpowiedzialny (nie ponosi odpowiedzialności za swoje winy, dba tylko o siebie, nie obchodzą go inni, podejmuje decyzje szkodzące innym, przekupuje kogo się da, podejmuje nieodpowiedzialne decyzje kosztem innych ludzi)
10. Nie posiada empatii
FILM 6
Bardzo zwięzły opis narcystycznego psychopaty. Ważna rada: oceniaj go po tym, co ROBI, a nie co mówi.
1. Gratyfikacja i szantaż połączone z regułą niedostępności
[nagminnie, także w dorosłości, wydzielanie mi pieniędzy, które mi się należą z tytułu spadku, np. "dam ci pieniądze na "leczenie", jeśli pójdziesz do hochsztaplera altmedowego, jakiego ci wskażę"]
2. Instalowanie poczucia wstydu i winy (znane są przypadki samobójstw z powodu publicznego zawstydzania)
["jak mogłaś to zrobić?", "zawiodłam się na tobie", "dzieci mają obowiązek opiekować się rodzicami" (nieważne, że te dzieci są niezdolne do samodzielnej egzystencji!), "wydaliśmy na ciebie wszystkie oszczędności", publiczne rozpowiadanie oszczerstw]
3. Budowanie autorytetu poprzez obniżanie poczucia własnej wartości
["ja wiem lepiej od lekarza", "powinnaś mnie słuchać i ze mną chodzić do lekarzy", "ja się po prostu martwię o ciebie", "jesteś zbyt wrażliwa", "zdolna jesteś, ale zniszczyłaś mózg narkotykami", "kiedyś się tak nie zachowywałaś"]
FILM 8
FILM 18
Znakomity! Zwięźle opisuje oprawców, od których należy uciekać! Osoby wysoko konfliktowe.
1. Koncentrują się na obwinianiu innych. Wszystko zawsze jest winą innych, nie jego. On jest zawsze biedny i wykorzystywany.
2. Czarno-białe myślenie - dychotomia myślenia.
3. Problemy z zarządzaniem emocjami. Emocje są nieadekwatne do sytuacji. Są nieracjonalni. Mają za nic twoje uczucia.
4. Przejawiają ekstremalne zachowania. Tendencje przemocowe. Często nie przepraszają, ale jeśli to robią, nie można im wierzyć. Karmią się konfliktami. Nie zmieniają się.
Nie odsłaniaj się - on to wykorzysta.
Zdystansuj się - on to mówi o sobie.
Poruszaj się w sferze faktów. Same informacje.
Stawiaj granice. Jeśli cię zaatakuje, odłóż słuchawkę bez skrupułów.
Dbaj o siebie - on o ciebie nie zadba.
Przestań być dziewczynką do bicia.
Unikaj kontaktu z HCP (Highly Conflict People).
FILM 19
Przykładami obrazującymi to wszystko, co specjaliści mówią w tych filmach, są maile mojej matki. Każdy jeden prezentuje te techniki w praktyce. Zwłaszcza maile z okresu 17-24.10.19. Polecam lekturę.
FILM 1
1. Wchodzą w nasze życie i natychmiast uważają, że mają prawo do nas, naszego życia, do przekraczania granic.
2. Nie mają empatii, współczucia, nie obchodzi ich, co czujemy, nie mają poczucia winy, nigdy nie przepraszają za swoje winy.
3. Uwielbiają dramatyzować; "jak śmiesz", "jak mogłeś", "nie spodziewałem się tego po tobie"; wykorzystują twoje wartości przeciwko tobie.
4. Nie wchodzą w głębokie relacje, jeśli nie mają w tym interesu (jeśli mają interes, to udają głęboką relację przez wiele lat).
5. Opowiadają, jak to udało im się coś załatwić, kogoś wykiwać, uzyskać coś w nieczysty sposób.
6. Powtarzają ciągle te same teksty mające gnębić i dołować kogoś.
7. Poniżanie, niszczenie, obrażanie i wykorzystywanie jest dla nich normą. Nie ma normalnej komunikacji.
8. Żyją w iluzji, oderwani od rzeczywistości, ale rozgrywają to tak, że wychodzą na bohaterów. Są milutcy i słodziutcy, nabierają na to ludzi i robią to w białych rękawiczkach. Mają wypracowane techniki i próbują, czy ty się dasz nabrać. Są wampirami energetycznymi. Krytykują nas, zmuszają nas do tłumaczenia się, przekręcają prawdę.
Należy ich rozpoznać, wyrzucić ich z życia (nawet jeśli to rodzina, matka, ojciec). Jeśli musisz z kimś takim jednak żyć, to nie zapraszaj ich do siebie, nie spotykaj się, nie bój się ich, szukaj płaszczyzn ściśle profesjonalnych. Nigdy nie mów nic o sobie, o swoim życiu, o radościach, wartościach. Nie przekazuj żadnych wartości personalnych, bo wszystko wykorzystają przeciwko Tobie. [Boże, to dokładnie to, co robi matka! Wyciąga informacje ode mnie, a potem wykorzystuje przeciwko mnie!] Nie możesz też od nich oczekiwać akceptacji. Oni myślą wyłącznie o sobie, a ludzie są pionkami, które rozgrywają w swojej chorej grze. Jeśli się czymś cieszysz, to przemocowiec będzie chciał przynajmniej zatruć Ci ten moment radości. Ale obcym ludziom będzie się Tobą i Twoimi sukcesami chwalić, żeby pławić się w podziwie, jakby to było jego osiągnięcie. Ale Ciebie zgnoi. Bo chce Ci zepsuć humor i życie.
FILM 2
Film o deprywacji emocjonalnej - kolejny o mojej matce. Dziecko porzucone to nie jest dziecko, które matka oddała do domu dziecka, bo można mieć bardzo rzadki kontakt z matką, ale dostawać od niej wszystko, czego się potrzebuje, bo ten rzadko czas to quality time. Dziecko porzucone to dziecko opuszczone emocjonalnie. To dziecko, z którym matka jest tylko ciałem, czyli jej nie ma. W moim życiu tak było. Moja matka używała mnie jak rzeczy, karmiła siłą jak gęś, ale mnie samą miała zawsze gdzieś. To taka, który bywał w domu rzadko, dawał mi quality time.
1. Potrzeba czułości, bliskości i ciepła.
2. Potrzeba bycia wysłuchanym i zrozumianym.
3. Wsparcie, pomoc, komunikacja międzygeneracyjna.
To są 3 podstawowe sfery, które zaniedbują matki. Niespełnienie tych potrzeb jest porzuceniem dziecka.
Świetny film, historia mojego życia. Ale głodzenie emocjonalne swojego dziecka to nie kwestia kariery i braku czasu, tylko wyboru. Moja przemocowa i toksyczna matka mi to fundowała latami, mimo że była nierobem, siedziała w domu, nic nie robiła, miała czas, mogła dać mi quality time bez ograniczeń, ale nie chciała. Mój tata pracował na 2 etaty, wyjeżdżał na delegacje, w dodatku nie było wiadomo nawet, czy wróci żywy, bo za PRLu się tego nie wiedziało. Ale jak już bywał w domu, to spędzał ze mną quality time. Był wtedy cały dla mnie i tylko dla mnie. Rozmawialiśmy, jeździliśmy na rowerze, zwiedzaliśmy, chodziliśmy na grzyby, uczył mnie różnych rzeczy (np. gry na flecie) itd. Podobnie było z dziadkami, których widywałam 2 razy w roku - w ferie i wakacje. To ludzie, których na co dzień nie było w moim życiu, dali mi najwięcej. Matka była 24/7, a dawała mi jedynie przemoc.
FILM 3
FILM 4
Tutaj psycholog wyjaśnia, dlaczego matka co jakiś czas mówi mi coś pseudomiłego - jaka jestem mądra, wykształcona, zdolna itp. (idealizacja). Przemocowcy mówią to wyłącznie w celu przemocowym, żeby obrazić, poniżyć, wykorzystać Wasze cechy przeciwko Wam, żeby wzbudzać poczucie winy, żeby odebrać przyjemność, obrzydzić coś, co dla Was jest ważne (dewaluacja). Te przejawy dobroci służą temu, żeby zatrzymać ofiarę przy przemocowcy, bo gdyby był tylko zły, to nie miałby szans zdobyć żadnej ofiary. Przykładem może być jeden z maili matki sprzed kilku dni. I dokładnie tak się na to nabieram, jak Daria mówi.
FILM 5
Cechy narcystycznego psychopaty:
1. Jest skupiony na budowaniu swojego wizerunku [matka buduje wizerunek cudownej mamusi skrzywdzonej przez niedobrą córkę]
2. Patologicznie kłamie, dostosowuje fakty do wizji rzeczywistości psychopaty, wypiera się swoich słów i czynów, ma wybiórczą pamięć, złapany na gorącym uczynku wypiera się, robi awanturę i obwinia innych - nigdy nie przyzna się do winy, zrzuci ją na ciebie, i to z pewnością siebie, bez zdenerwowania [każdy jej mail!]
3. Wymyśla historie, bajeruje, robi wrażenie
4. Zna techniki manipulacji, ale powierzchownie, co łatwo wyłapać
5. Nie czuje wstydu i winy
6. Nie posiada konkretnych celów (są skupieni na głaskaniu swojego ego i graniu, udawaniu kogoś, kim nie są, nie rozwijają się, są oderwani od rzeczywistości)
7. Jego obroną jest atak (dyskredytowanie drugiej osoby, nazywanie jej hejterem, "jak ci nie wstyd", odwracanie kota ogonem, bezlitosny atak, krzywdzenie oponenta)
8. Jest impulsywny, nie ma hamulców społecznych, nie ma dobrych relacji społecznych, nie ma przyjaciół, znajomych
9. Jest nieodpowiedzialny (nie ponosi odpowiedzialności za swoje winy, dba tylko o siebie, nie obchodzą go inni, podejmuje decyzje szkodzące innym, przekupuje kogo się da, podejmuje nieodpowiedzialne decyzje kosztem innych ludzi)
10. Nie posiada empatii
FILM 6
Bardzo zwięzły opis narcystycznego psychopaty. Ważna rada: oceniaj go po tym, co ROBI, a nie co mówi.
FILM 7
1. Gratyfikacja i szantaż połączone z regułą niedostępności
[nagminnie, także w dorosłości, wydzielanie mi pieniędzy, które mi się należą z tytułu spadku, np. "dam ci pieniądze na "leczenie", jeśli pójdziesz do hochsztaplera altmedowego, jakiego ci wskażę"]
2. Instalowanie poczucia wstydu i winy (znane są przypadki samobójstw z powodu publicznego zawstydzania)
["jak mogłaś to zrobić?", "zawiodłam się na tobie", "dzieci mają obowiązek opiekować się rodzicami" (nieważne, że te dzieci są niezdolne do samodzielnej egzystencji!), "wydaliśmy na ciebie wszystkie oszczędności", publiczne rozpowiadanie oszczerstw]
3. Budowanie autorytetu poprzez obniżanie poczucia własnej wartości
["ja wiem lepiej od lekarza", "powinnaś mnie słuchać i ze mną chodzić do lekarzy", "ja się po prostu martwię o ciebie", "jesteś zbyt wrażliwa", "zdolna jesteś, ale zniszczyłaś mózg narkotykami", "kiedyś się tak nie zachowywałaś"]
FILM 8
FILM 9
Bardzo dobry naukowy film podsumowujący cechy psychopatyczne. Zwróćcie na nie uwagę w mailach matki.
Dla leniwych zrzut z ekranu:
FILM 11
Dla leniwych zrzut z ekranu:
FILM 10
A tutaj film o socjopatach:
A tutaj film o socjopatach:
Oraz kolejny zrzut z ekranu - cechy wspólne dla psychopaty i socjopaty:
Cechy psychopaty:
- jest pozornie czarujący
- ma pretensjonalne poczucie własnej wartości
- jest patologicznie egocentryczny
- patologicznie kłamie i konfabuluje
- manipuluje innymi
- brak reakcji emocjonalnej wynikającej z braku empatii
- pasożytniczy tryb życia
- nierealistyczne długoterminowe cele
- nie odczuwa odpowiedzialności za własne czyny
- sztucznie kontroluje i wzbudza (!!) swoje emocje
FILM 12
Bardzo dobry filmik instruktażowy o cechach przemocowego, toksycznego związku, ale to są cechy każdej przemocowej relacji i dotyczą każdego przemocowca, nie tylko partnera. Większość z nich prezentuje moja matka. Dlatego to tu wrzucam.
FILM 13
"Psychopaci najczęściej kojarzą się z mordercami, gwałcicielami, terrorystami. Czy jednak każdy psychopata ucieka się do przemocy? Jak można zidentyfikować osobowość socjopatyczną? Jakie są źródła i skutki kultury przemocy, czyli pewnego zestawu wzorców zachowań, podzielanych przez daną grupę ludzi? Określenie „psychopata” najczęściej przywodzi na myśl seryjnych zabójców albo przerażające postaci z filmów, jak Hannibal Lecter z "Milczenia owiec". Część tych domysłów to fikcja. Pojawia się zatem szereg pytań: Kim jest prawdziwy psychopata? Czy każdy psychopata to przestępca? Kiedy i w jaki sposób można zidentyfikować psychopatę? Podczas wykładu na te pytania będzie odpowiadać prof. Daniel Boduszek, psycholog kryminalny z Uniwersytetu SWPS".
FILM 14
Powyżej doskonały polski dokument o przemocy, także psychicznej. Wiedzieliście, że 96% przemocowców to nie są psychopaci, tylko tzw. osoby całkowicie "normalne"? Psychopaci są tak wyrachowani, że wybierają przemoc niezostawiającą śladów, żeby ich było trudniej zamknąć. Ale to musi być jakoś możliwe, bo w filmie występują więźniowie siedzący za przemoc psychiczną! Niestety po ich wypowiedziach widać, że zamierzają nadal być przemocowcami po wyjściu.
FILM 15
FILM 16
"W Polsce ok. 65 proc. osób stosuje przemoc w mniejszym lub większym stopniu – mówi Artur Kolasa, który był zarówno sprawcą i ofiarą przemocy. Podkreśla, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego czym jest przemoc, bo to nie jest tylko bicie".
FILM 17
FILM 18
Znakomity! Zwięźle opisuje oprawców, od których należy uciekać! Osoby wysoko konfliktowe.
1. Koncentrują się na obwinianiu innych. Wszystko zawsze jest winą innych, nie jego. On jest zawsze biedny i wykorzystywany.
2. Czarno-białe myślenie - dychotomia myślenia.
3. Problemy z zarządzaniem emocjami. Emocje są nieadekwatne do sytuacji. Są nieracjonalni. Mają za nic twoje uczucia.
4. Przejawiają ekstremalne zachowania. Tendencje przemocowe. Często nie przepraszają, ale jeśli to robią, nie można im wierzyć. Karmią się konfliktami. Nie zmieniają się.
Nie odsłaniaj się - on to wykorzysta.
Zdystansuj się - on to mówi o sobie.
Poruszaj się w sferze faktów. Same informacje.
Stawiaj granice. Jeśli cię zaatakuje, odłóż słuchawkę bez skrupułów.
Dbaj o siebie - on o ciebie nie zadba.
Przestań być dziewczynką do bicia.
Unikaj kontaktu z HCP (Highly Conflict People).
FILM 19
środa, 23 października 2019
ŚRODA, 23 PAŹDZIERNIKA 2019
Dalej stalkuje i dalej zmyśla. Mail w dalszym ciągu napisany specjalnie tak, żebym miała jak najwięcej problemów z odczytaniem. Wie, że ma do mnie nie wypisywać - wypisuje. Wie, że ma nie stosować przemocy - stosuje. Wie, że ma mi nie pisać o moim zdrowiu - dalej to robi. Wie, że niechciane rady to przemoc - dalej to robi. Wie, że spowodowała u mnie stan przedzawałowy - robi to nadal, teraz już celowo! Wie, że mam spuchnięte nogi od zapalenia żył, a mimo to zmyśla nieistniejące powody.
I w dalszym ciągu wypisuje te same zmyślenia, bo nadal nie ma rzetelnych naukowych argumentów. I jeszcze wzbudza poczucie winy, chociaż wie, że tata nie miał objawów choroby, ani nawet nie doświadczał bólu. Ona nie zna bólu, jak już pisałam wcześniej, raz miała kolkę żółciową, to się tarzała po podłodze i błagała o kroplówkę przeciwbólową! Przy kolce, którą mam kilka razy w tygodniu, często jednocześnie z nerkową, a na którą nie reaguję - ona się tarzała po podłodze i błagała o kroplówkę, a mnie teraz usiłuje zmusić, żebym zrezygnowała z leczenia bólu!
Wymyśla choroby tacie, tak jak je wymyśla mnie. Tata normalnie wkładał wszystkie swoje buty i normalnie mógł w nich wychodzić z domu - ja od roku nie jestem w stanie włożyć stóp w ani jedną parę moich butów, nawet w glany!
To o ruchu mówi do osoby z EDS6a (wchodzenie po schodach na palcach?!), którego objawami są m. in. GOMD i chromanie, ale neurogenne!! Zwężenie kanału kręgowego! Radzi mi to, co najbardziej szkodliwe! Natomiast sama, chociaż ma brzuch ciążowy od obżarstwa, nie kiwnie nawet palcem, to tatę (po zawale i z rakiem!) zmuszała do fizycznych prac domowych i przynoszenia ciężkich zakupów, sama nie wyszła nawet na spacer z psem!
Ona mi mówi o unormowaniu ciśnienia - jednocześnie podnosząc mi je do poziomu zagrażającego mojemu życiu! I robi to z pełną świadomością!
Widzicie to? Moje własne pieniądze ze spadku ona mi wyśle, jeśli kupię to, co ona mi każe! Oczywiście altmed (jest udowodnione, że żeby kurkumina zadziałała, trzeba by jej zjeść kilka kilogramów dziennie! więc te wszystkie preparaty to zwykłe oszustwo). A na leczenie i prawdziwe leki zalecone przez lekarza nie widzę ani złotówki, chociaż sprawa się uprawomocniła 5.01!
Znowu wciska mi silimarol, o którym wie, że mi szkodzi i lekarze mi go zabronili lata temu!
Sama bierze tyle altmedów, że - skoro są tak skuteczne, jak twierdzi - musi udawać wszystkie choroby.
W załatwieniu szpitala chodzi o to, co robiła do tej pory - o przekupienie ordynatora, żeby mówił i robił za pieniądze to, co ona mu każe, i żeby mieć moje badania i wiedzieć, jak wyglądają - całe życie wykorzystywała to przeciwko mnie, a od kilku lat nie może, bo nie ma już dostępu, więc wymyśla bzdury. Nieuczciwi niestety dają się tak przekupić, bo tak mają pieniądze za darmo i nie muszą się konsultować w mojej sprawie z lekarzami, którzy znają EDS. Dlatego matka nienawidzi wszystkich lekarzy, którzy są uczciwi, kompetentni i mają dużą wiedzę o EDS - oni nie dają się przekupić i wprost ją wypraszają z gabinetu, tak jak np. prof. S., który ją zdiagnozował w 2 minuty. Nienawidzi go po dziś dzień i twierdzi, że psychiatra i psychologia to kłamstwo, że nie istnieje itd. to, co pisała w jednym z ostatnich maili. Przypomnę: "Prosze cie, przestan pisac o przemocy i nie przytaczaj mi artykolow, bo nie mam zamiaru czytac belkotu psychologicznego. Juz dawno dowiedziono , ze te wszystkie wywody psychologiczne sa nic nie warte a nawet szkodliwe.Powiedzial mi to psychiatra z instytutu.Doslownie wyrazil sie , ze cala ta psychiatria i psychologia to wielka sciema. To jest tylko biznes i moda. To leki psychiatryczne robia z ludzi wariatow.Doslownie i w prsenosni.Do psychiary idzie sie po papiery, zeby byc zwolnionym z odpowiedzialnosci karnej lub zalatwic rente.Kazdy normalny czlowiek ci to powie".
Mail 1.
"Zabko, glowa mi peka od mysli.Przypomnialo mi sie ,ze jak widzialam cie kilka miesiecy temu to mialas bardzo opuchniete nogi. To jest objaw chorych nerek albo ukladu krazenia-miazdzycy.Przeciez zarowno hormony jak np. depo prowera czy antydepresanty i opiaty zageszczaja krew i zwezaja naczynia krwionosne, a tym samym powoduja niedotlenienie i nog i serca i mozgu.Opiaty to nawet zatrzymuja akcje serca,zatrzymuja mocz,zatrzymuja prace wszystkich narzadow,dlatego podaje sie je tylko ludziom umierajacym, bo i tak wiadomo , ze umra. Nawet ojciec nie dostawal opiatow przy bolacych przerzutach. Powinnas robic co miesiac badanie krwi na krzepliwosc,zrobic U S G doplerowskienog,elektrolity i B 12 ,zelazo,kwas foliowy. i cholesterol.Puchniecie i dretwienie nog to pierwsze objawy niedotlenienia nog a wiem,co mowie, bo ojciec to mial.Zeby poprawic krazenie i nie dopuscic do rozwoju tzw. chromania przestankowego trzeba bardzo duzo sie ruszac- codziennie godzina marszu lub jakiegos sportu, bo ruch jest jedna z najefektywniejszych metod dotlenienia miesni.Trzeba tez zadbac o unormowanie cisnienia, bo wysokie uszkadza naczynia krwionosne.Badanie krzepliwosci krwi pokaze , czy musisz brac np. Akard na rozrzedzenie krwi.Trzeba wzbogacic diete o kwasy omega 3.Ja ci polecam Biomarine Medical firmy Biomarine . Znajdziesz w internecie,buteleczka kosztuje 160 zl. Jak sie zdecydujesz,wysle ci pieniadze.Polecaja tez kurkume,ktora zapobiega zatykaniu tetnic. Pomocna jest tez nalewka z glogu,bo regeneruje naczynia,poprawia krazenie i hamuje bolesne skurcze miesni.Ale glog trzeba skonsultowac z lekarzem i dopasowac dawke do lekow.Lekarze polecaja tez wchodzic po schodach na palcach,bo to swietne cwiczenie na poprawe krazenia. B12 powinno byc w gornej granicy normy ok 800-900 i potas w gornej granicy.Wiem to od kardiologow teraz ze szpitala,jak lezalam,bo mimo,ze wyniki mialam w normie, to przepisali mi suplementy i wit B12 w zastrzykach, bo nie wystarczy miec w normir,trzeba miec w gornej granicy. Przeczytalam tez ostatnio,ze olejek z cedru -CEDRUS wspomaga usuwanie stanow zapalnych i wrzodow zoladka oraz dwunastnicy,neutralizuje kwasy zoladkowe,lagodzi skutki niestrawnosci,stosowany regularnie poprawia funkcjonowanie watroby,sledziony i trzustki.Moze warto sprobowac.Trzeba sie wspomagac naturalnymi preparatami.Silimarol i Detoxin tez by ci e wspomogly.Na jelita i odpornosc polecaja Colostrum Bovinum np.firmy Colostrigen. Ja natomiast bede robic nalewke z czosnku na zime,zeby sie nie przeziebiac, bo to naturalny antybiotyk. W wieliszewie jest firma,ktora od lat produkuje wysiagi z ziol,miedzy innymi z glogu Mam zamiar kupic. Warto z ludzmi rozmawiac i korzystac z doswiadczenia innych i miec otwarta glowe. Ja moge z toba jechac na czesc z tych badan i je sfinansowac,,ale skierowanie tez moze dac lekarz rodzinny. A najlepiej isc do ordynaora prywatnie i poprosic o przyjecie na odddzial i tam zrobic badania.Tak robia wszyscy,ktorzy chca sie zdiagnozowac.Przeciez ja to wszystko moge ci zalatwic."
***
Kolejny doskonały film o narcystycznych psychopatach! Dziewczyna podaje nawet przykłady zachowań! Nawet to przekładnie rzeczy pasuje do matki! I każdy z wymienionych tekstów! O tym wszystkim piszę od lat.
I w dalszym ciągu wypisuje te same zmyślenia, bo nadal nie ma rzetelnych naukowych argumentów. I jeszcze wzbudza poczucie winy, chociaż wie, że tata nie miał objawów choroby, ani nawet nie doświadczał bólu. Ona nie zna bólu, jak już pisałam wcześniej, raz miała kolkę żółciową, to się tarzała po podłodze i błagała o kroplówkę przeciwbólową! Przy kolce, którą mam kilka razy w tygodniu, często jednocześnie z nerkową, a na którą nie reaguję - ona się tarzała po podłodze i błagała o kroplówkę, a mnie teraz usiłuje zmusić, żebym zrezygnowała z leczenia bólu!
Wymyśla choroby tacie, tak jak je wymyśla mnie. Tata normalnie wkładał wszystkie swoje buty i normalnie mógł w nich wychodzić z domu - ja od roku nie jestem w stanie włożyć stóp w ani jedną parę moich butów, nawet w glany!
To o ruchu mówi do osoby z EDS6a (wchodzenie po schodach na palcach?!), którego objawami są m. in. GOMD i chromanie, ale neurogenne!! Zwężenie kanału kręgowego! Radzi mi to, co najbardziej szkodliwe! Natomiast sama, chociaż ma brzuch ciążowy od obżarstwa, nie kiwnie nawet palcem, to tatę (po zawale i z rakiem!) zmuszała do fizycznych prac domowych i przynoszenia ciężkich zakupów, sama nie wyszła nawet na spacer z psem!
Ona mi mówi o unormowaniu ciśnienia - jednocześnie podnosząc mi je do poziomu zagrażającego mojemu życiu! I robi to z pełną świadomością!
Widzicie to? Moje własne pieniądze ze spadku ona mi wyśle, jeśli kupię to, co ona mi każe! Oczywiście altmed (jest udowodnione, że żeby kurkumina zadziałała, trzeba by jej zjeść kilka kilogramów dziennie! więc te wszystkie preparaty to zwykłe oszustwo). A na leczenie i prawdziwe leki zalecone przez lekarza nie widzę ani złotówki, chociaż sprawa się uprawomocniła 5.01!
Znowu wciska mi silimarol, o którym wie, że mi szkodzi i lekarze mi go zabronili lata temu!
Sama bierze tyle altmedów, że - skoro są tak skuteczne, jak twierdzi - musi udawać wszystkie choroby.
W załatwieniu szpitala chodzi o to, co robiła do tej pory - o przekupienie ordynatora, żeby mówił i robił za pieniądze to, co ona mu każe, i żeby mieć moje badania i wiedzieć, jak wyglądają - całe życie wykorzystywała to przeciwko mnie, a od kilku lat nie może, bo nie ma już dostępu, więc wymyśla bzdury. Nieuczciwi niestety dają się tak przekupić, bo tak mają pieniądze za darmo i nie muszą się konsultować w mojej sprawie z lekarzami, którzy znają EDS. Dlatego matka nienawidzi wszystkich lekarzy, którzy są uczciwi, kompetentni i mają dużą wiedzę o EDS - oni nie dają się przekupić i wprost ją wypraszają z gabinetu, tak jak np. prof. S., który ją zdiagnozował w 2 minuty. Nienawidzi go po dziś dzień i twierdzi, że psychiatra i psychologia to kłamstwo, że nie istnieje itd. to, co pisała w jednym z ostatnich maili. Przypomnę: "Prosze cie, przestan pisac o przemocy i nie przytaczaj mi artykolow, bo nie mam zamiaru czytac belkotu psychologicznego. Juz dawno dowiedziono , ze te wszystkie wywody psychologiczne sa nic nie warte a nawet szkodliwe.Powiedzial mi to psychiatra z instytutu.Doslownie wyrazil sie , ze cala ta psychiatria i psychologia to wielka sciema. To jest tylko biznes i moda. To leki psychiatryczne robia z ludzi wariatow.Doslownie i w prsenosni.Do psychiary idzie sie po papiery, zeby byc zwolnionym z odpowiedzialnosci karnej lub zalatwic rente.Kazdy normalny czlowiek ci to powie".
Mail 1.
"Zabko, glowa mi peka od mysli.Przypomnialo mi sie ,ze jak widzialam cie kilka miesiecy temu to mialas bardzo opuchniete nogi. To jest objaw chorych nerek albo ukladu krazenia-miazdzycy.Przeciez zarowno hormony jak np. depo prowera czy antydepresanty i opiaty zageszczaja krew i zwezaja naczynia krwionosne, a tym samym powoduja niedotlenienie i nog i serca i mozgu.Opiaty to nawet zatrzymuja akcje serca,zatrzymuja mocz,zatrzymuja prace wszystkich narzadow,dlatego podaje sie je tylko ludziom umierajacym, bo i tak wiadomo , ze umra. Nawet ojciec nie dostawal opiatow przy bolacych przerzutach. Powinnas robic co miesiac badanie krwi na krzepliwosc,zrobic U S G doplerowskienog,elektrolity i B 12 ,zelazo,kwas foliowy. i cholesterol.Puchniecie i dretwienie nog to pierwsze objawy niedotlenienia nog a wiem,co mowie, bo ojciec to mial.Zeby poprawic krazenie i nie dopuscic do rozwoju tzw. chromania przestankowego trzeba bardzo duzo sie ruszac- codziennie godzina marszu lub jakiegos sportu, bo ruch jest jedna z najefektywniejszych metod dotlenienia miesni.Trzeba tez zadbac o unormowanie cisnienia, bo wysokie uszkadza naczynia krwionosne.Badanie krzepliwosci krwi pokaze , czy musisz brac np. Akard na rozrzedzenie krwi.Trzeba wzbogacic diete o kwasy omega 3.Ja ci polecam Biomarine Medical firmy Biomarine . Znajdziesz w internecie,buteleczka kosztuje 160 zl. Jak sie zdecydujesz,wysle ci pieniadze.Polecaja tez kurkume,ktora zapobiega zatykaniu tetnic. Pomocna jest tez nalewka z glogu,bo regeneruje naczynia,poprawia krazenie i hamuje bolesne skurcze miesni.Ale glog trzeba skonsultowac z lekarzem i dopasowac dawke do lekow.Lekarze polecaja tez wchodzic po schodach na palcach,bo to swietne cwiczenie na poprawe krazenia. B12 powinno byc w gornej granicy normy ok 800-900 i potas w gornej granicy.Wiem to od kardiologow teraz ze szpitala,jak lezalam,bo mimo,ze wyniki mialam w normie, to przepisali mi suplementy i wit B12 w zastrzykach, bo nie wystarczy miec w normir,trzeba miec w gornej granicy. Przeczytalam tez ostatnio,ze olejek z cedru -CEDRUS wspomaga usuwanie stanow zapalnych i wrzodow zoladka oraz dwunastnicy,neutralizuje kwasy zoladkowe,lagodzi skutki niestrawnosci,stosowany regularnie poprawia funkcjonowanie watroby,sledziony i trzustki.Moze warto sprobowac.Trzeba sie wspomagac naturalnymi preparatami.Silimarol i Detoxin tez by ci e wspomogly.Na jelita i odpornosc polecaja Colostrum Bovinum np.firmy Colostrigen. Ja natomiast bede robic nalewke z czosnku na zime,zeby sie nie przeziebiac, bo to naturalny antybiotyk. W wieliszewie jest firma,ktora od lat produkuje wysiagi z ziol,miedzy innymi z glogu Mam zamiar kupic. Warto z ludzmi rozmawiac i korzystac z doswiadczenia innych i miec otwarta glowe. Ja moge z toba jechac na czesc z tych badan i je sfinansowac,,ale skierowanie tez moze dac lekarz rodzinny. A najlepiej isc do ordynaora prywatnie i poprosic o przyjecie na odddzial i tam zrobic badania.Tak robia wszyscy,ktorzy chca sie zdiagnozowac.Przeciez ja to wszystko moge ci zalatwic."
***
Kolejny doskonały film o narcystycznych psychopatach! Dziewczyna podaje nawet przykłady zachowań! Nawet to przekładnie rzeczy pasuje do matki! I każdy z wymienionych tekstów! O tym wszystkim piszę od lat.
środa, 11 września 2019
ŚRODA, 11 WRZEŚNIA 2019
Kolejny artykuł - Epidemia narcyzmu. Dotyczy co prawda ludzi urodzonych po 1982, ale cechy narcyzmu są uniwersalne.
"Ponieważ osoby narcystyczne są pewne siebie i maja mniejsze niż inni opory przed podejmowaniem ryzyka, częściej zostają przedsiębiorcami. I to chyba jedyne plusy – w pozostałych przypadkach narcyzm jest forma upośledzenia; z jego powodu jest się mniej cenionym pracownikiem i mniej lubianym kolega".
"„Narcyz słabo rozpoznaje cudze potrzeby” – pisze brytyjski socjolog Anthony Giddens w książce „Nowoczesność i tożsamość”. Nie wykazuje zainteresowania sprawami innych. „Pozbawiony pełnowartościowych relacji z ludźmi, dla podparcia niepewnego poczucia własnej wartości potrzebuje ciągłego napływu wyrazów podziwu i aprobaty” – twierdzi Giddens".
"„Ta kobieta chce być podziwiana ze względu na umiejętności, które dzieli z połowa populacji. Niestety, narcyz nie możne skonfrontować swoich cech z innymi ludźmi, bo się im zwyczajnie nie przygląda” – mówi prof. Tomasz Szlendak, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. „I mamy społeczeństwo ludzi przekonanych, że gotują najsmaczniej, robią najlepsze drinki, mają najmocniejszą głowę, noszą najlepsze ciuchy, mają najciekawszego kota i tak dalej. Rozgrzesza ich kultura konsumpcji, która nakazuje im być wyjątkowymi, każe im poszukiwać fajerwerków w codzienności”".
"Ciągłe „ja, ja, ja” w centrum uwagi powoduje, że narcyz szybko traci zainteresowanie innymi, chyba że oni interesują się nim. „Aby świecić pełnym blaskiem, musi mieć publiczność. Jest wiec towarzyski, ale interesownie i płytko. Nie zależy mu na głębokich relacjach. Drugi człowiek jest mu potrzebny jako widz, słuchacz lub czytelnik banalnych wynurzeń na blogu lub Facebooku” – dodaje prof. Szlendak".
"Narcyz traci też kontakt z rzeczywistością. „W jej miejsce tworzy sobie fałszywy, sztuczny świat. Ma sztucznych przyjaciół i sztuczna sławę. Ten fałsz jest niszczący” – ostrzega prof. Campbell".
[dokładnie tak jest! To chyba najlepiej oddaje konfabulacje matki i jej wymyślenie sobie nieistniejącej córki Kasi!]
"Poważnym problemem narcyza jest niezdolność do realnej samooceny".
"Filozof Martha Nussbaum postuluje, by zamiast leczyć skutki narcyzmu, zapobiegać mu, inwestując w humanistyczne wykształcenie młodzieży. „Część tej edukacji musi polegać na pielęgnowaniu zdolności myślenia z perspektywy drugiego człowieka, która można określić jako wyobraźnię współczującą” – pisze w pracy „Not For Profit: Why Democracy Needs the Humanities”. „Wszyscy rodzimy się z ta zdolnością, lecz jeśli jej nie ćwiczymy, staje się prymitywna i niewłaściwie ukształtowana”".
"Aby zetknąć się z rzeczywistym odbiorem własnej osoby, zrób proste ćwiczenie:
Poproś dwóch przyjaciół, dwóch znajomych, dwie osoby z rodziny i dwie osoby z pracy o feedback na swój temat. Rozdaj im karteczki i poproś, aby odpowiedzieli na następujące pytania dotyczące ciebie:
Co w tobie lubię?
Czego nie lubię?
Co chciałbym, abyś zmienił w swoim zachowaniu względem mnie?
Karteczki mogą dać sporo materiału do przemyśleń i pokażą tzw. obszary rozwojowe".
[Robiliśmy to ćwiczenie na studiach, mam chyba jeszcze gdzieś te karteczki, cudownie się je czytało wtedy]
PS. Oderwanie od rzeczywistości to pierwsza diagnoza, jaką już po 2 minutach postawił matce prof. psychiatra. Bardzo trafnie.
"Ponieważ osoby narcystyczne są pewne siebie i maja mniejsze niż inni opory przed podejmowaniem ryzyka, częściej zostają przedsiębiorcami. I to chyba jedyne plusy – w pozostałych przypadkach narcyzm jest forma upośledzenia; z jego powodu jest się mniej cenionym pracownikiem i mniej lubianym kolega".
"„Narcyz słabo rozpoznaje cudze potrzeby” – pisze brytyjski socjolog Anthony Giddens w książce „Nowoczesność i tożsamość”. Nie wykazuje zainteresowania sprawami innych. „Pozbawiony pełnowartościowych relacji z ludźmi, dla podparcia niepewnego poczucia własnej wartości potrzebuje ciągłego napływu wyrazów podziwu i aprobaty” – twierdzi Giddens".
"„Ta kobieta chce być podziwiana ze względu na umiejętności, które dzieli z połowa populacji. Niestety, narcyz nie możne skonfrontować swoich cech z innymi ludźmi, bo się im zwyczajnie nie przygląda” – mówi prof. Tomasz Szlendak, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. „I mamy społeczeństwo ludzi przekonanych, że gotują najsmaczniej, robią najlepsze drinki, mają najmocniejszą głowę, noszą najlepsze ciuchy, mają najciekawszego kota i tak dalej. Rozgrzesza ich kultura konsumpcji, która nakazuje im być wyjątkowymi, każe im poszukiwać fajerwerków w codzienności”".
"Ciągłe „ja, ja, ja” w centrum uwagi powoduje, że narcyz szybko traci zainteresowanie innymi, chyba że oni interesują się nim. „Aby świecić pełnym blaskiem, musi mieć publiczność. Jest wiec towarzyski, ale interesownie i płytko. Nie zależy mu na głębokich relacjach. Drugi człowiek jest mu potrzebny jako widz, słuchacz lub czytelnik banalnych wynurzeń na blogu lub Facebooku” – dodaje prof. Szlendak".
"Narcyz traci też kontakt z rzeczywistością. „W jej miejsce tworzy sobie fałszywy, sztuczny świat. Ma sztucznych przyjaciół i sztuczna sławę. Ten fałsz jest niszczący” – ostrzega prof. Campbell".
[dokładnie tak jest! To chyba najlepiej oddaje konfabulacje matki i jej wymyślenie sobie nieistniejącej córki Kasi!]
"Poważnym problemem narcyza jest niezdolność do realnej samooceny".
"Filozof Martha Nussbaum postuluje, by zamiast leczyć skutki narcyzmu, zapobiegać mu, inwestując w humanistyczne wykształcenie młodzieży. „Część tej edukacji musi polegać na pielęgnowaniu zdolności myślenia z perspektywy drugiego człowieka, która można określić jako wyobraźnię współczującą” – pisze w pracy „Not For Profit: Why Democracy Needs the Humanities”. „Wszyscy rodzimy się z ta zdolnością, lecz jeśli jej nie ćwiczymy, staje się prymitywna i niewłaściwie ukształtowana”".
"Aby zetknąć się z rzeczywistym odbiorem własnej osoby, zrób proste ćwiczenie:
Poproś dwóch przyjaciół, dwóch znajomych, dwie osoby z rodziny i dwie osoby z pracy o feedback na swój temat. Rozdaj im karteczki i poproś, aby odpowiedzieli na następujące pytania dotyczące ciebie:
Co w tobie lubię?
Czego nie lubię?
Co chciałbym, abyś zmienił w swoim zachowaniu względem mnie?
Karteczki mogą dać sporo materiału do przemyśleń i pokażą tzw. obszary rozwojowe".
[Robiliśmy to ćwiczenie na studiach, mam chyba jeszcze gdzieś te karteczki, cudownie się je czytało wtedy]
PS. Oderwanie od rzeczywistości to pierwsza diagnoza, jaką już po 2 minutach postawił matce prof. psychiatra. Bardzo trafnie.
niedziela, 8 września 2019
NIEDZIELA, 8 WRZEŚNIA 2019
Kolejny świetny artykuł wymieniający cechy narcyza.
"1. Są bardzo wrażliwi na krytykę
Nikt nie lubi krytyki, oczywiście, ale narcyz jest gotów wybuchnąć przy okazji najdrobniejszych krytycznych uwag. Jest to tym bardziej ironiczne, gdyż narcyz jest wyjątkowo szybki w zrzucaniu winy na innych. Ich reakcja na drobną krytykę zwykle polega na walce lub na chłodzie emocjonalnym.
2. Nic nie jest ich winą
Czy to Ty zawsze przepraszasz po kłótniach? Może to oznaczać, że jesteś z narcyzem, ponieważ nie wierzą oni, że mogą zrobić coś złego. „Moja żona przyłapała mnie na zdradzie? To jej kara za szpiegowanie mnie”.
3. Raz jest ciepły, innym razem oziębły
Twój partner w jednej minucie stawia Cię na piedestale i jesteś w centrum jego świata, w następnej cokolwiek zrobisz, nie jesteś w stanie zrobić tego dobrze? Powiedział Ci, że jesteś zbyt wymagająca? Stara się wmówić Ci, że zupełnie normalne zachowanie jest w jakiś sposób złe? To klasyczne zachowanie narcyzów.
4. Często stosują gaslighting
Gaslighting to technika stosowaną przez narcyzów w dysfunkcyjnych relacjach, aby przekonać drugą osobę, że jej poglądy są błędne. Twój partner może Ci mówić, że reagujesz zbyt emocjonalnie lub nie podchodzisz wystarczająco poważnie do pewnych rzeczy. Możesz być oskarżana o prowokowanie ich lub bycie zbyt wrażliwą, i to Ty jesteś tą, która zachowuje się nieracjonalnie.
5. Są kameleonami
Narcyz żyje dla innych osób, a to oznacza, że ma tendencję do „zadowalania” tłumów – przynajmniej publicznie. Będzie prezentować każdą osobowość, która jak sądzi, sprawi, że otrzyma to, czego chce. Kiedy zdecyduje, że nie jesteś dla niego dłużej użyteczna, nagle wyda się być zupełnie inną osobą niż ta, którą wydawało Ci się, że znasz.
6. Mają ogromne poczucie bycia uprzywilejowanym
Narcyz uważa, że jest naprawdę wyjątkowy, bardziej niż ludzie, którzy są wokół nich. Są lepsi, inteligentniejsi, bardziej utalentowani.
Będą używać rzeczy i ludzi jako rekwizytów, aby pomogli im wydawać się innym kimś specjalnym.
7. Nie obchodzą ich inni ludzie
Pożyczają pieniądze i nie oddają, zawstydzają ludzi przed innymi, łamią obietnice, łamią zasady i kłamią. Narcyz nie ma empatii: dopóki jego własne potrzeby są spełnione, nikim innym się nie przejmuje.
8. Wszystko ma dotyczyć tylko ich
Narcyz nie lubi, jeśli temat rozmowy nie dotyczy ich. Przerwie wówczas rozmowę, aby ją przekierować na siebie: „Wystarczy o tobie. Porozmawiajmy teraz o mnie „.
9. Manipulują ludźmi
Narcyzowie nauczyli się być czarujący i bezlitośnie wykorzystają ten urok. Zauważysz ogromną różnicę między tym, jak mówią o innych ludziach publicznie, a tym, co mówią o nich prywatnie.
10. Podążają za wzorem
Związki narcyzów zamykają się zwykle w trzech etapach: przecenianiu partnera, dewaluacji i odrzuceniu go.
Pierwsza faza polega na tym, że wybierają partnera na podstawie tego, że jest on w jakiś sposób wyjątkowy (atrakcyjny, popularny, bogaty, utalentowany), zwiększając swoje umiejętności czarowania i uwodzenia.
Druga faza rozpoczyna się wtedy, gdy zaczynają ujawniać swoje prawdziwe kolory i zachowując się zgodnie z opisanym powyżej punktami.
Trzecia faza zaczyna się w momencie, gdy partner ich zostawia, i odkrywa wówczas, że tak naprawdę nic dla nich nie znaczył.
11. Bez nich bylibyście szczęśliwsi
Rozstanie się z narcyzem nie jest łatwe, a relacja może poważnie zagrozić Twojemu poczuciu własnej wartości. Zrób tyle, ile jesteś w stanie, by naprawić związek, ale pamiętaj, że nie możesz zmienić czyjejś osobowości – i jeśli ta osoba jest dla Ciebie toksyczna, lepiej od niej odejdź".
PS. Mam kilka przygotowanych notek w zapasie nt. ciekawych artykułów o przemocy, będę wrzucać w najbliższym czasie, ale jeśli ktoś nie chce czekać, to linki dodałam już w menu po prawej stronie.
"1. Są bardzo wrażliwi na krytykę
Nikt nie lubi krytyki, oczywiście, ale narcyz jest gotów wybuchnąć przy okazji najdrobniejszych krytycznych uwag. Jest to tym bardziej ironiczne, gdyż narcyz jest wyjątkowo szybki w zrzucaniu winy na innych. Ich reakcja na drobną krytykę zwykle polega na walce lub na chłodzie emocjonalnym.
2. Nic nie jest ich winą
Czy to Ty zawsze przepraszasz po kłótniach? Może to oznaczać, że jesteś z narcyzem, ponieważ nie wierzą oni, że mogą zrobić coś złego. „Moja żona przyłapała mnie na zdradzie? To jej kara za szpiegowanie mnie”.
3. Raz jest ciepły, innym razem oziębły
Twój partner w jednej minucie stawia Cię na piedestale i jesteś w centrum jego świata, w następnej cokolwiek zrobisz, nie jesteś w stanie zrobić tego dobrze? Powiedział Ci, że jesteś zbyt wymagająca? Stara się wmówić Ci, że zupełnie normalne zachowanie jest w jakiś sposób złe? To klasyczne zachowanie narcyzów.
4. Często stosują gaslighting
Gaslighting to technika stosowaną przez narcyzów w dysfunkcyjnych relacjach, aby przekonać drugą osobę, że jej poglądy są błędne. Twój partner może Ci mówić, że reagujesz zbyt emocjonalnie lub nie podchodzisz wystarczająco poważnie do pewnych rzeczy. Możesz być oskarżana o prowokowanie ich lub bycie zbyt wrażliwą, i to Ty jesteś tą, która zachowuje się nieracjonalnie.
5. Są kameleonami
Narcyz żyje dla innych osób, a to oznacza, że ma tendencję do „zadowalania” tłumów – przynajmniej publicznie. Będzie prezentować każdą osobowość, która jak sądzi, sprawi, że otrzyma to, czego chce. Kiedy zdecyduje, że nie jesteś dla niego dłużej użyteczna, nagle wyda się być zupełnie inną osobą niż ta, którą wydawało Ci się, że znasz.
6. Mają ogromne poczucie bycia uprzywilejowanym
Narcyz uważa, że jest naprawdę wyjątkowy, bardziej niż ludzie, którzy są wokół nich. Są lepsi, inteligentniejsi, bardziej utalentowani.
Będą używać rzeczy i ludzi jako rekwizytów, aby pomogli im wydawać się innym kimś specjalnym.
7. Nie obchodzą ich inni ludzie
Pożyczają pieniądze i nie oddają, zawstydzają ludzi przed innymi, łamią obietnice, łamią zasady i kłamią. Narcyz nie ma empatii: dopóki jego własne potrzeby są spełnione, nikim innym się nie przejmuje.
8. Wszystko ma dotyczyć tylko ich
Narcyz nie lubi, jeśli temat rozmowy nie dotyczy ich. Przerwie wówczas rozmowę, aby ją przekierować na siebie: „Wystarczy o tobie. Porozmawiajmy teraz o mnie „.
9. Manipulują ludźmi
Narcyzowie nauczyli się być czarujący i bezlitośnie wykorzystają ten urok. Zauważysz ogromną różnicę między tym, jak mówią o innych ludziach publicznie, a tym, co mówią o nich prywatnie.
10. Podążają za wzorem
Związki narcyzów zamykają się zwykle w trzech etapach: przecenianiu partnera, dewaluacji i odrzuceniu go.
Pierwsza faza polega na tym, że wybierają partnera na podstawie tego, że jest on w jakiś sposób wyjątkowy (atrakcyjny, popularny, bogaty, utalentowany), zwiększając swoje umiejętności czarowania i uwodzenia.
Druga faza rozpoczyna się wtedy, gdy zaczynają ujawniać swoje prawdziwe kolory i zachowując się zgodnie z opisanym powyżej punktami.
Trzecia faza zaczyna się w momencie, gdy partner ich zostawia, i odkrywa wówczas, że tak naprawdę nic dla nich nie znaczył.
11. Bez nich bylibyście szczęśliwsi
Rozstanie się z narcyzem nie jest łatwe, a relacja może poważnie zagrozić Twojemu poczuciu własnej wartości. Zrób tyle, ile jesteś w stanie, by naprawić związek, ale pamiętaj, że nie możesz zmienić czyjejś osobowości – i jeśli ta osoba jest dla Ciebie toksyczna, lepiej od niej odejdź".
PS. Mam kilka przygotowanych notek w zapasie nt. ciekawych artykułów o przemocy, będę wrzucać w najbliższym czasie, ale jeśli ktoś nie chce czekać, to linki dodałam już w menu po prawej stronie.
czwartek, 5 września 2019
CZWARTEK, 5 WRZEŚNIA 2019
Polecam Wam znakomity artykuł "Jak żyć z narcyzem i mieć spokój". Poniżej kilka cytatów, bo jak zwykle boję się, że strona zniknie i nikt nic nie przeczyta. :( W nawiasach kwadratowych - moje dopiski.
*** Cytaty, które opisują moją matkę ***
"Jego istotą jest przekonanie o własnej wyjątkowości, odnoszenie wszystkiego do siebie, przesadne i chwiejne poczucie własnej wartości. Dlatego narcyz ciągle domaga się podziwu i udowadnia innym, jaki jest wspaniały. Wykorzystuje ludzi do własnych celów i nie czuje się z tego powodu winny, nie jest bowiem zdolny do empatii. Tak naprawdę nie obchodzi go, co przeżywają inni, są dla niego jedynie lustrem, w którym może się przeglądać i dostrzegać ich zachwyt. Brak uwielbienia albo co gorsza jakakolwiek krytyka budzi w nim wściekłość i poczucie zranienia. Liczy się dla niego atrakcyjność fizyczna, władza, sława i bogactwo. Kieruje się wyłącznie własnym interesem. Jak mawiał Marlon Brando, „narcyz to taki facet, który słucha tylko wtedy, gdy mówisz o nim”".
"Wyobraź sobie, że jako małe dziecko przekonujesz się, że jesteś brzydkim kaczątkiem, bo nie spełniasz oczekiwań najbliższych osób. Być może jesteś nieplanowanym dzieckiem, nie trafiasz w ideał rodziców, a może są tak niedojrzali albo pochłonięci własnymi sprawami, że nie potrafią ci dać bezwarunkowej miłości. Nie doświadczasz troskliwego przytulania, bycia zauważanym i akceptowanym – co jest niezbędną pożywką dla rozwoju dziecka. Zamiast tego pojawiają się: mechaniczna, zimna opieka („Idź stąd, nie przeszkadzaj”), odrzucenie i dezaprobata („Ciągły z tobą kłopot”), wyśmiewanie i przezywanie („Sikulińska raczyła już wstać?”), deprecjonowanie („To wszystko, na co cię stać?”), a nawet poniżanie („Tylko wstyd przynosisz, zasrańcu”). Zdarza się, że sygnały te przeplatają się z oznakami miłości, rodzic na przemian odrzuca cię i okazuje ci uwielbienie. To jeszcze bardziej cię dezorientuje".
[O, tak, to mi matka serwowała każdego dnia. I jakoś nie ma we mnie psychopatycznego narcyza! Wystarczy racjonalnie trzymać się rzeczywistości i nie wierzyć w nieprawdę serwowaną przez przemocowca. 4-letni aspie już to potrafi! Za to matka tego nie doświadczyła nigdy, bo miała cudownych rodziców! Nigdy nie doświadczyła przeżyć Andersena]
"W efekcie narcyz przecenia swoje umiejętności, czuje się kimś lepszym, a innych uważa za nieudaczników. Ci, którzy ośmielą się go skrytykować, muszą zostać odrzuceni i zdeprecjonowani. Najmniejszą oznakę krytyki traktuje jak zamach stanu. Nawet jeśli dostrzeże jakąś rysę na autoportrecie, potrafi przerobić ją w cechę godną podziwu".
"Problem w tym, że narcyz jest zwykle osobą samotną, odgrodzoną od innych barierą wyniosłości. Choć sam twierdzi, że ma wielu przyjaciół, najczęściej są to nietrwałe związki. Nowi, fantastyczni znajomi szybko zastępują starych, którzy się „nie sprawdzili”… bo nie dość go podziwiali".
"Oczekuje bezgranicznej aprobaty: „Jestem jaki jestem i takiego mnie kochaj”. Znajomych dobiera sobie głównie dla wzmacniania własnej chwały. Najmniejsza krytyka bywa początkiem końca znajomości. Zarazem zazdrości innym ich dokonań. Odrzuca jakąkolwiek pomoc, bo to dowodziłoby jego słabości. Nie potrafi być wdzięczny, dewaluuje to, co dostaje od innych, albo uznaje, że mu się to należy".
"Mimo początkowego zachwytu wiele osób zraża się do niego. Jest jak kwiat nazwany jego imieniem, który wstawiony do wazonu – wydziela trujące dla innych kwiatów substancje. W przypadku narcyza toksyną jest niezdolność do empatii, niekończąca się rywalizacja i dążenie do dominacji. Źle znosi konkurencję. Chce być w centrum zainteresowania, pragnie zadziwiać i olśniewać. Jego publiczne maski są rodzajem oręża ułatwiającego zdobycie aplauzu".
"Potem zwykle jest już tylko gorzej. Początkowa idealizacja przeradza się w rywalizację i dewaluację. Narcyz wybiera osoby atrakcyjne i ambitne, mają bowiem podkreślać jego wyjątkowość. Ale gdy partnerka odnosi sukcesy, czeka ją kara – nie może być lepsza od niego. Jeśli zaś coś jej się nie powiedzie, spotka się z pogardą narcyza".
"Gorzej narcyz radzi sobie w pracy zespołowej. W sytuacji rozbieżnych opinii uważa, że to on ma rację. Nie potrafi przyjąć informacji zwrotnych. Krytykuje firmę, zwierzchników, konsultantów i klientów. Gdy coś idzie nie po jego myśli, obraża się, bywa cyniczny i mściwy. Sukcesy innych traktuje jako własną porażkę, a przyczyny własnych niepowodzeń chętnie zrzuca na innych".
[W prywatnym życiu matka zachowuje się dokładnie tak samo. Bo to jest dodatkowo narcyz-nierób i narcyz-nieuk: ani do pracy, ani do nauki]
"8 oznak narcyzmu:
• narcyz czuje się kimś wyjątkowym, niezwykłym,
• wyolbrzymia swoje osiągnięcia i talenty, pragnie podziwu [o tak, całe życie słyszałam, jaka to matka była zdolna z polskiego - widzieliście jej maile? no właśnie],
• myśli o wielkim sukcesie i zazdrości tym, którzy go osiągnęli [ale sama nie zrobi nic, żeby cokolwiek osiągnąć, bo to wymaga PRACY],
• jest nadmiernie wrażliwy na to, co inni o nim myślą [co ludzie powiedzą, jest najważniejsze],
• nie znosi krytyki, bywa wtedy arogancki, agresywny, obraża się albo ukrywa cierpienie za fasadą lodowatej obojętności,
• okazuje niewielkie zrozumienie dla uczuć i potrzeb innych osób [zero! wielokrotnie o tym pisałam],
• wykorzystuje innych do własnych celów i nie czuje się winny [tylko do tego służą ludzie -tak mi truła w dzieciństwie non stop],
• na przyjaciół wybiera sobie osoby, które mogą mu pomóc osiągnąć to, czego chce [ale te osoby szybko się orientują, co to za psychol, więc odchodzą]".
"Przypomnij sobie zachowania partnera/partnerki [matki!!] i przy każdym z poniższych stwierdzeń oceń, jak często tak postępuje: 5 – zawsze lub prawie zawsze; 4 – często; 3 – czasami; 2 – rzadko; 1 – nigdy lub prawie nigdy.- Zawsze musi być w centrum uwagi. 5
- Spodziewa się, że bez pytania odgadnę jego/jej oczekiwania, pragnienia i potrzeby. 4
- Nie potrafi odczytywać moich uczuć. 5
- Lubi rywalizować i stosuje wszystkie możliwe chwyty, żeby zdobyć to, czego chce. 4
- Złości się, kiedy napotyka na sprzeciw lub opór. 5
- Oczekuje, że wciąż będę okazywać mu/jej swój podziw. 4
- Zazdrości innym. 4
- Okazuje pogardę innym. 5
- Doszukuje się wad u moich przyjaciół. 5
- Oczekuje specjalnych względów, ale sam/sama nikomu ich nie okazuje. 5
Zsumuj punkty. Wynik powyżej 33 pkt oznacza, że prawdopodobnie jesteś w relacji z kimś nadmiernie pochłoniętym sobą. Im wyższy wynik, tym bardziej w Twoim odczuciu partner zachowuje się w sposób typowy dla narcyza. Cierpi na tym wasz związek i Twoja samoocena. Jak się chronić w relacji z kimś takim? – patrz aplikacja „Przetrwać z narcyzem” (s. 24)".
25+16=41
"Narcyz potrafi oczarować i sprawić, że będziemy tańczyć, jak zagra [nie potrafi! To działa wyłącznie z ludźmi zewnątrzsterownymi, oderwanymi od rzeczywistości jak sam narcyz!]. A potem, bez mrugnięcia okiem, zdepcze, poniży i udowodni, że każdy błąd to nasza wina. Jak przetrwać w takiej relacji?
1. Porzuć nadzieje, że zmienisz narcystycznego partnera. Jedyne, co możesz, to zmienić swoje do niego nastawienie.
2. Nie próbuj się wkradać w łaski partnera i robić wszystkiego, by go zadowolić. I tak nie zdołasz.
On zawsze musi być lepszy.
3. Nie rezygnuj z własnych celów, nie poświęcaj swoich potrzeb dla dobra partnera i związku.
4. Nie licz na zrozumienie partnera – nie jest zdolny do empatii.
5. Nie daj sobie wmówić, że różne niedociągnięcia to Twoja wina – narcystyczny partner nigdy nie weźmie na siebie odpowiedzialności za błędy.
6. Wyznaczaj granice, nie zarażaj się emocjami partnera.
7. Nie czuj się odpowiedzialny/odpowiedzialna za jego nastrój i samopoczucie. Nie bierz do siebie jego humorów, dąsów i pretensji.
8. Utwierdzaj się w poczuciu własnej wartości, nie pozwól, by partner Ci wmówił, że jesteś niewiele
wart/warta, szczególnie w porównaniu z nim.
9. Znajdź swoją pasję, swoje grono przyjaciół, wśród których poczujesz się ważny/ważna".
*** Cytaty, które opisują moją matkę ***
"Jego istotą jest przekonanie o własnej wyjątkowości, odnoszenie wszystkiego do siebie, przesadne i chwiejne poczucie własnej wartości. Dlatego narcyz ciągle domaga się podziwu i udowadnia innym, jaki jest wspaniały. Wykorzystuje ludzi do własnych celów i nie czuje się z tego powodu winny, nie jest bowiem zdolny do empatii. Tak naprawdę nie obchodzi go, co przeżywają inni, są dla niego jedynie lustrem, w którym może się przeglądać i dostrzegać ich zachwyt. Brak uwielbienia albo co gorsza jakakolwiek krytyka budzi w nim wściekłość i poczucie zranienia. Liczy się dla niego atrakcyjność fizyczna, władza, sława i bogactwo. Kieruje się wyłącznie własnym interesem. Jak mawiał Marlon Brando, „narcyz to taki facet, który słucha tylko wtedy, gdy mówisz o nim”".
"Wyobraź sobie, że jako małe dziecko przekonujesz się, że jesteś brzydkim kaczątkiem, bo nie spełniasz oczekiwań najbliższych osób. Być może jesteś nieplanowanym dzieckiem, nie trafiasz w ideał rodziców, a może są tak niedojrzali albo pochłonięci własnymi sprawami, że nie potrafią ci dać bezwarunkowej miłości. Nie doświadczasz troskliwego przytulania, bycia zauważanym i akceptowanym – co jest niezbędną pożywką dla rozwoju dziecka. Zamiast tego pojawiają się: mechaniczna, zimna opieka („Idź stąd, nie przeszkadzaj”), odrzucenie i dezaprobata („Ciągły z tobą kłopot”), wyśmiewanie i przezywanie („Sikulińska raczyła już wstać?”), deprecjonowanie („To wszystko, na co cię stać?”), a nawet poniżanie („Tylko wstyd przynosisz, zasrańcu”). Zdarza się, że sygnały te przeplatają się z oznakami miłości, rodzic na przemian odrzuca cię i okazuje ci uwielbienie. To jeszcze bardziej cię dezorientuje".
[O, tak, to mi matka serwowała każdego dnia. I jakoś nie ma we mnie psychopatycznego narcyza! Wystarczy racjonalnie trzymać się rzeczywistości i nie wierzyć w nieprawdę serwowaną przez przemocowca. 4-letni aspie już to potrafi! Za to matka tego nie doświadczyła nigdy, bo miała cudownych rodziców! Nigdy nie doświadczyła przeżyć Andersena]
"W efekcie narcyz przecenia swoje umiejętności, czuje się kimś lepszym, a innych uważa za nieudaczników. Ci, którzy ośmielą się go skrytykować, muszą zostać odrzuceni i zdeprecjonowani. Najmniejszą oznakę krytyki traktuje jak zamach stanu. Nawet jeśli dostrzeże jakąś rysę na autoportrecie, potrafi przerobić ją w cechę godną podziwu".
"Problem w tym, że narcyz jest zwykle osobą samotną, odgrodzoną od innych barierą wyniosłości. Choć sam twierdzi, że ma wielu przyjaciół, najczęściej są to nietrwałe związki. Nowi, fantastyczni znajomi szybko zastępują starych, którzy się „nie sprawdzili”… bo nie dość go podziwiali".
"Oczekuje bezgranicznej aprobaty: „Jestem jaki jestem i takiego mnie kochaj”. Znajomych dobiera sobie głównie dla wzmacniania własnej chwały. Najmniejsza krytyka bywa początkiem końca znajomości. Zarazem zazdrości innym ich dokonań. Odrzuca jakąkolwiek pomoc, bo to dowodziłoby jego słabości. Nie potrafi być wdzięczny, dewaluuje to, co dostaje od innych, albo uznaje, że mu się to należy".
"Mimo początkowego zachwytu wiele osób zraża się do niego. Jest jak kwiat nazwany jego imieniem, który wstawiony do wazonu – wydziela trujące dla innych kwiatów substancje. W przypadku narcyza toksyną jest niezdolność do empatii, niekończąca się rywalizacja i dążenie do dominacji. Źle znosi konkurencję. Chce być w centrum zainteresowania, pragnie zadziwiać i olśniewać. Jego publiczne maski są rodzajem oręża ułatwiającego zdobycie aplauzu".
"Potem zwykle jest już tylko gorzej. Początkowa idealizacja przeradza się w rywalizację i dewaluację. Narcyz wybiera osoby atrakcyjne i ambitne, mają bowiem podkreślać jego wyjątkowość. Ale gdy partnerka odnosi sukcesy, czeka ją kara – nie może być lepsza od niego. Jeśli zaś coś jej się nie powiedzie, spotka się z pogardą narcyza".
"Gorzej narcyz radzi sobie w pracy zespołowej. W sytuacji rozbieżnych opinii uważa, że to on ma rację. Nie potrafi przyjąć informacji zwrotnych. Krytykuje firmę, zwierzchników, konsultantów i klientów. Gdy coś idzie nie po jego myśli, obraża się, bywa cyniczny i mściwy. Sukcesy innych traktuje jako własną porażkę, a przyczyny własnych niepowodzeń chętnie zrzuca na innych".
[W prywatnym życiu matka zachowuje się dokładnie tak samo. Bo to jest dodatkowo narcyz-nierób i narcyz-nieuk: ani do pracy, ani do nauki]
"8 oznak narcyzmu:
• narcyz czuje się kimś wyjątkowym, niezwykłym,
• wyolbrzymia swoje osiągnięcia i talenty, pragnie podziwu [o tak, całe życie słyszałam, jaka to matka była zdolna z polskiego - widzieliście jej maile? no właśnie],
• myśli o wielkim sukcesie i zazdrości tym, którzy go osiągnęli [ale sama nie zrobi nic, żeby cokolwiek osiągnąć, bo to wymaga PRACY],
• jest nadmiernie wrażliwy na to, co inni o nim myślą [co ludzie powiedzą, jest najważniejsze],
• nie znosi krytyki, bywa wtedy arogancki, agresywny, obraża się albo ukrywa cierpienie za fasadą lodowatej obojętności,
• okazuje niewielkie zrozumienie dla uczuć i potrzeb innych osób [zero! wielokrotnie o tym pisałam],
• wykorzystuje innych do własnych celów i nie czuje się winny [tylko do tego służą ludzie -tak mi truła w dzieciństwie non stop],
• na przyjaciół wybiera sobie osoby, które mogą mu pomóc osiągnąć to, czego chce [ale te osoby szybko się orientują, co to za psychol, więc odchodzą]".
"Przypomnij sobie zachowania partnera/partnerki [matki!!] i przy każdym z poniższych stwierdzeń oceń, jak często tak postępuje: 5 – zawsze lub prawie zawsze; 4 – często; 3 – czasami; 2 – rzadko; 1 – nigdy lub prawie nigdy.- Zawsze musi być w centrum uwagi. 5
- Spodziewa się, że bez pytania odgadnę jego/jej oczekiwania, pragnienia i potrzeby. 4
- Nie potrafi odczytywać moich uczuć. 5
- Lubi rywalizować i stosuje wszystkie możliwe chwyty, żeby zdobyć to, czego chce. 4
- Złości się, kiedy napotyka na sprzeciw lub opór. 5
- Oczekuje, że wciąż będę okazywać mu/jej swój podziw. 4
- Zazdrości innym. 4
- Okazuje pogardę innym. 5
- Doszukuje się wad u moich przyjaciół. 5
- Oczekuje specjalnych względów, ale sam/sama nikomu ich nie okazuje. 5
Zsumuj punkty. Wynik powyżej 33 pkt oznacza, że prawdopodobnie jesteś w relacji z kimś nadmiernie pochłoniętym sobą. Im wyższy wynik, tym bardziej w Twoim odczuciu partner zachowuje się w sposób typowy dla narcyza. Cierpi na tym wasz związek i Twoja samoocena. Jak się chronić w relacji z kimś takim? – patrz aplikacja „Przetrwać z narcyzem” (s. 24)".
25+16=41
"Narcyz potrafi oczarować i sprawić, że będziemy tańczyć, jak zagra [nie potrafi! To działa wyłącznie z ludźmi zewnątrzsterownymi, oderwanymi od rzeczywistości jak sam narcyz!]. A potem, bez mrugnięcia okiem, zdepcze, poniży i udowodni, że każdy błąd to nasza wina. Jak przetrwać w takiej relacji?
1. Porzuć nadzieje, że zmienisz narcystycznego partnera. Jedyne, co możesz, to zmienić swoje do niego nastawienie.
2. Nie próbuj się wkradać w łaski partnera i robić wszystkiego, by go zadowolić. I tak nie zdołasz.
On zawsze musi być lepszy.
3. Nie rezygnuj z własnych celów, nie poświęcaj swoich potrzeb dla dobra partnera i związku.
4. Nie licz na zrozumienie partnera – nie jest zdolny do empatii.
5. Nie daj sobie wmówić, że różne niedociągnięcia to Twoja wina – narcystyczny partner nigdy nie weźmie na siebie odpowiedzialności za błędy.
6. Wyznaczaj granice, nie zarażaj się emocjami partnera.
7. Nie czuj się odpowiedzialny/odpowiedzialna za jego nastrój i samopoczucie. Nie bierz do siebie jego humorów, dąsów i pretensji.
8. Utwierdzaj się w poczuciu własnej wartości, nie pozwól, by partner Ci wmówił, że jesteś niewiele
wart/warta, szczególnie w porównaniu z nim.
9. Znajdź swoją pasję, swoje grono przyjaciół, wśród których poczujesz się ważny/ważna".
wtorek, 18 czerwca 2019
WTOREK, 18 CZERWCA 2019
W menu po prawej stronie przybył artykuł z NG o tym, że psychopatia, narcyzm i makiawelizm to najgroźniejsze ludzkie cechy [TUTAJ].
"Psychologowie nazywają to mroczną triadą. Trzy rodzaje postaw, które reprezentują najgroźniejsze aspekty naszej natury: psychopatia, narcyzm i makiawelizm. Tych czynników jest w nas znacznie więcej: egoizm, sadyzm, zawiść i inne".
Znajdziecie tam też link do testu, który bada czynnik D w Was, a tutaj więcej informacji na ten temat. Co prawda uważam, że niektóre pytania są bez sensu*, ale nie chodzi o sam test, tylko o samo zakwalifikowanie narcyzmu do najbardziej niebezpiecznych aspektów ludzkości. To nie jest śmieszna przywara danego osobnika, to zagrożenie dla innych ludzi! Narcyz jest zdolny do każdego draństwa!
*Np. "Nawet jeśli nie ma ryzyka przyłapania – łamanie prawa jest złe" - cóż, tak nie jest. Prawo ma być dla ludzi, a nie przeciwko nim. Jeśli sądy skazują niewinnych na więzienie, a ja mogłabym ocalić niewinnego człowieka, to złamałabym prawo, żeby to zrobić, i byłabym z tego dumna. W wielu krajach skazuje się niewinnych tylko dlatego, że są np. gejami. Albo skazuje się na ukamienowanie kobiety, które nic złego nie zrobiły, ale zostały zgwałcone. Więc tak, uważam, że łamanie prawa prowadzące do ukrycia takiej dziewczyny i ukarania sprawcy, jest dobre, a nie złe!
Albo: "Każdy posiada uczucia, które można zranić" - też nie. Po pierwsze, wiadomo przecież, że nie każdy w ogóle ma uczucia. Psychopata np. nie czuje nic. Po drugie, niech mi ktoś powie, jak można zranić uczucie. Np. teraz czuję zdenerwowanie - zrańcie je. Ale tylko je, nie mnie! Ciekawa jestem, jak moje zdenerwowanie powiadomi mnie, że zostało zranione. Albo jak można zranić uczucia religijne? W jaki sposób takie uczucie cierpi i jak przekazuje wiadomość o tym, że cierpi? Bo jakoś musi przecież, skoro karze się za to ludzi? Skąd ludzie wiedzą, że te uczucia źle się czują?
"Większość ludzi zasługuje na szacunek" - nie! Tak się składa, że 60% Polaków stosuje jakąś formę przemocy, więc na szacunek zasługuje tylko pozostałe 40%, czyli mniejszość. Może w innych krajach jest inaczej, ale ja jestem z Polski.
"Cokolwiek robisz, ważne, by mieć po swojej stronie ważnych ludzi" - jasne, że tak! Bez ważnych dla mnie ludzi i ich wsparcia nic bym nigdy nie osiągnęła i pewnie nawet już bym nie wstawała z łóżka. To, że są po mojej stronie, daje mi życie i pomaga się podnosić po każdej przemocy matki. Poza tym to są dobrzy, mądrzy ludzie, gdyby mi powiedzieli, że nie są po mojej stronie, że coś robię nie tak, to zastanowiłabym się nad tym, czy faktycznie tak nie jest. Oni są dla mnie lustrem, papierkiem lakmusowym i poniekąd kompasem. No i przede wszystkim oni są tak ważni, bo sami sobie ich wybieramy na podstawie ich czynów. To nie są jacyś przypadkowi ludzie, których opinię można mieć w nosie. To są najważniejsi ludzie w naszym życiu! Ludzie, którym ufam. Gdyby przestali być po mojej stronie, znaczyłoby to, że robię coś złego!
"Psychologowie nazywają to mroczną triadą. Trzy rodzaje postaw, które reprezentują najgroźniejsze aspekty naszej natury: psychopatia, narcyzm i makiawelizm. Tych czynników jest w nas znacznie więcej: egoizm, sadyzm, zawiść i inne".
Znajdziecie tam też link do testu, który bada czynnik D w Was, a tutaj więcej informacji na ten temat. Co prawda uważam, że niektóre pytania są bez sensu*, ale nie chodzi o sam test, tylko o samo zakwalifikowanie narcyzmu do najbardziej niebezpiecznych aspektów ludzkości. To nie jest śmieszna przywara danego osobnika, to zagrożenie dla innych ludzi! Narcyz jest zdolny do każdego draństwa!
*Np. "Nawet jeśli nie ma ryzyka przyłapania – łamanie prawa jest złe" - cóż, tak nie jest. Prawo ma być dla ludzi, a nie przeciwko nim. Jeśli sądy skazują niewinnych na więzienie, a ja mogłabym ocalić niewinnego człowieka, to złamałabym prawo, żeby to zrobić, i byłabym z tego dumna. W wielu krajach skazuje się niewinnych tylko dlatego, że są np. gejami. Albo skazuje się na ukamienowanie kobiety, które nic złego nie zrobiły, ale zostały zgwałcone. Więc tak, uważam, że łamanie prawa prowadzące do ukrycia takiej dziewczyny i ukarania sprawcy, jest dobre, a nie złe!
Albo: "Każdy posiada uczucia, które można zranić" - też nie. Po pierwsze, wiadomo przecież, że nie każdy w ogóle ma uczucia. Psychopata np. nie czuje nic. Po drugie, niech mi ktoś powie, jak można zranić uczucie. Np. teraz czuję zdenerwowanie - zrańcie je. Ale tylko je, nie mnie! Ciekawa jestem, jak moje zdenerwowanie powiadomi mnie, że zostało zranione. Albo jak można zranić uczucia religijne? W jaki sposób takie uczucie cierpi i jak przekazuje wiadomość o tym, że cierpi? Bo jakoś musi przecież, skoro karze się za to ludzi? Skąd ludzie wiedzą, że te uczucia źle się czują?
"Większość ludzi zasługuje na szacunek" - nie! Tak się składa, że 60% Polaków stosuje jakąś formę przemocy, więc na szacunek zasługuje tylko pozostałe 40%, czyli mniejszość. Może w innych krajach jest inaczej, ale ja jestem z Polski.
poniedziałek, 17 września 2018
WTOREK, 23 STYCZNIA 2018
Ktoś, kto czyta mojego bloga, zauważył, że moja matka jest narcystyczna. To prawda i to mój psychiatra dostrzegł w 2 minuty, więc ją wyprosił z gabinetu prawie natychmiast. Dlatego matka go nienawidzi i twierdzi, że jest złym lekarzem. Bo nie śpiewa tak, jak ona mu każe. Bo nie chce mnie leczyć tak, jak matka chce.
Ten ktoś podał mi również adres bloga o narcystycznej matce i jej przemocy wobec córki: http://narcystycznirodzice.blogspot.com Poczytajcie. To bardzo dobry blog, właśnie skończyłam go czytać. Moja matka zachowuje się wypisz, wymaluj dokładnie tak jak narcystyczna matka autorki bloga. Kropka w kropkę. I też straszy mnie procesem o ubezwłasnowolnienie.
Cała ta notka to cytaty z powyższego bloga. Naprawdę polecam przeczytać go w całości. Maksimum treści, zero lania wody. Otwiera oczy. Szczególnie polecam osobom (a zwłaszcza psychologom), które dają się nabierać przemocowym narcyzom.
Autorka pisze o tym, co ja już zrobiłam i czego doświadczyłam: "Jeśli zdecydujesz się na Zero Kontaktu z narcyzą hipochondryczką, musisz liczyć się, że nastąpi gwałtowny "atak choroby". Oraz wyjątkowo paskudna i nasilona kampania oszczerstw. Matka powie komu zdoła, jak okropna, niewdzięczna i okrutna z Ciebie córka, która zostawia schorowaną matkę na pewną śmierć. Staw temu czoła z odwagą. Najlepiej, jeśli zmienisz numer telefonu. Ludzi z rodziny, którzy bezkrytycznie uwierzyli w jej wersję, musisz uznać za straconych. Ale masz tylko taki wybór: albo zniesiesz jej oskarżenia i potępienie niektórych raz, właśnie teraz, albo do końca jej życia będziesz tańczyła jak Ci zagra, szantażując Cię swoimi chorobami. Im będzie starsza, tym chorób będzie przybywać, a jej złośliwość i roszczeniowość rosnąć. Narcyzy stają się z wiekiem coraz gorsze. I coraz trudniej będzie Ci się z tego wyplątać".
"Polska jest także krajem, gdzie patriarchalna kultura stawia kobiety w roli służebniczek rodziny, co sprzyja narcyzie-cierpiętnicy, która czyni poświęcenie dla rodziny swoim orężem w jej kontrolowaniu".
"Jak widać więc, narcyza nie tylko sobie wymyśla choroby i wyolbrzymia istniejące, ona jest wprost gotowa doprowadzić się do choroby, byle tylko uzyskać uwagę rodziny i władzę nad nią. Skrajna postać takiego zaburzenia to Zespół Münchhausena. Istnieje także Zastępczy Zespół Münchhausena - czyli doprowadzenie do choroby/urazu kogoś innego, by przyciągnąć uwagę do siebie". [niestety EDS6a jest bardzo nie w smak mojej matce. Tak bardzo, że rozpowiada dookoła i wmawia lekarzom, że nie mam EDS, bo nie może dopuścić, żeby uwaga się skupiła na kimś innym niż ona. I dlatego też nie może znieść, że już jej nie zabieram do lekarzy ani nie daję się jej truć i niszczyć mi zdrowia, jak to robiła wiele lat. Nienawidzi tego, że mam inne choroby niż te, które ona wymyśliła. Każe mi chorować na to, co ona mi wymyśli. Czyli na to, co nie powoduje niepełnosprawności, żeby można było o tym rozpowiadać sąsiadom i rodzinie. O niepełnosprawności nie można rozpowiadać, bo to wstyd dla niej, ona się przecież nie może "zadawać z kalekami" i mnie tego zawsze też zabraniała. A mieć kalekę w rodzinie? TO jest dopiero hańba! Ona na to nie pozwoli, będzie kłamać wszystkim do upadłego, że zwariowałam, bo to jest lepsze niż fizyczne kalectwo.
"Zastępczy Zespół Münchhausena to śmiertelne zagrożenie dla ofiary".
"Nikt nie może być w swoim chorowaniu ważniejszy od niej".
"Ofiara jest zależna od sprawcy. Pozostaje na jego utrzymaniu. Narcyzowi to bardzo odpowiada - może wtedy zacząć ją poniżać i pozbawiać poczucia własnej wartości".
"Kiedy ofiara wreszcie się buntuje, spotyka się z typową narcystyczną furią - to jest stan, w jaki wpada narcyz, kiedy zostanie skonfrontowany z faktami i zacznie odczuwać konsekwencje swoich wyborów. W tym stanie zwiększa przemoc, jest gotów posunąć się do przestępstw, a w skrajnym przypadku także do zabójstwa". [podżeganie do samobójstwa! wymaganie, żebym odstawiła leki!]
"Kiedy Pani Karolina odeszła, mąż zaczął ją nachodzić i stalkować, co jest typową reakcją odrzuconego narcyza". [dokładnie to robi moja matka! prześladuje mnie, stalkuje, nachodzi]
"Prawdopodobnie prędzej czy później czeka Cię jakaś sądowa walka z matką. One uwielbiają używać wszelkich instrumentów przymusu i w swoim narcystycznym zaślepieniu uważają, że będą kontrolować także sąd i w ten sposób zdołają nas zmusić do posłuszeństwa".
Autorka bloga pisze o rodzinie Agnety Pleijel, która miała narcystyczną matkę i przyzwalającego ojca, dokładnie tak jak ja: "Ojciec Dziewczynki to typowy przyzwalający ojciec. Dziewczynka czuje jego miłość, ale widzi, że ojciec nigdy wprost nie przeciwstawia się żonie. Pełen poczucia winy za jej "nieszczęście" w postaci trzech córek i konieczności prowadzenia domu, po powrocie z pracy zmywa, sprząta, stara się zająć dziećmi. Ma z nimi niezły kontakt. Jednak staje gdzieś w połowie drogi, w pół kroku, pół decyzji. Nie potrafi ani ich obronić przed obojętną, obwiniającą matką, ani nie potrafi jednoznacznie wyrwać się z takiego życia i porzucić żony. Pełen dystansu do niej, w głębi ducha niechęci, pretensji, nie próbuje niczego załatwić, tylko ucieka. Najpierw do pracy, potem do kochanki. Dzieci zostają same".
"Dziewczynka obserwuje i jest w pełni świadoma konfliktów między rodzicami, już jako kilkuletnie dziecko. Widzi manipulacje i demonstracje matki, która przy użyciu poczucia winy steruje ojcem. Widzi jego wściekłość i rozgoryczenie. Ale i brak jednoznacznej decyzji, by coś zmienić".
Pisze też o zachowaniach mojej matki. Dokładnie tak, jakby stała obok i wszystko widziała na własne oczy! "Kolejną funkcją narcystycznego języka, która służy podtrzymywaniu iluzji narcyzy o jej idealnym ego i zmuszaniu Cie do posłuszeństwa, jest zaprzeczanie złym rzeczom, które ona robi. W głębi serca ona doskonale wie, że jej zachowanie jest karygodne. Jednak nie może tego przyznać, nawet sama przed sobą. Zmniejsza więc swoją winę, udając, że niczego złego nie zrobiła, tylko Twoja reakcja jest nieadekwatna. Odrzucanie odpowiedzialności za swoje postępowanie odbywa się w ten sposób, że ona albo zaprzecza, że to się w ogóle wydarzyło (bezczelnie, w żywe oczy kłamie, choć doskonale wie, jaka jest prawda) albo twierdzi, że Ty to wymyśliłaś/wyolbrzymiasz/przesadzasz. Przerzucając piłkę na Twoją połowę, próbuje Ci wmówić, że to z Tobą jest coś nie tak".
"Jak pamiętasz, w swoim mniemaniu są wyjątkowymi istotami, lepszymi od innych, poza zasadami i prawami. Są naturalnym centrum wszechświata, czują się uprawnione do wygodniejszego życia, przywilejów, lepszego traktowania. Oraz całkowicie zwolnione z odpowiedzialności za swoje czyny. Ich córki za to mają ponosić wszystkie konsekwencje ich wyborów. O innych narcyzy myślą jak o rzeczach, do używania dla swoich korzyści. Sposób mówienia, ton, gest, spojrzenia, wszystko to narcyza stosuje, by manipulować innymi ludźmi dla własnej korzyści".
"Pewnie nie od razu uwierzysz, ale narcyzy dość często mówią... prawdę o sobie. Ale nie wtedy, kiedy mówią o sobie. Tylko kiedy mówią o Tobie. Wszystko, co Ci zarzucają, o co Cię oskarżają, co Ci przypisują, jest dokładnie tym, co same robią, myślą i planują. To jest mechanizm psychologicznej projekcji, który pozwala im zachować samozadowolenie i komfort psychiczny, pomimo niecnych postępków i podłych uczuć, jakie wobec Ciebie żywią. Po prostu wypierają je ze swojej świadomości, przypisując je Tobie. Wystarczy posłuchać, co narcyza mówi o Twoich planach na przyszłość wobec niej (w jej mniemaniu), abyś dowiedziała się, co planuje wobec Ciebie".
"Matka może też napuścić na Ciebie kogoś z rodziny - którąś ze swoich Skrzydlatych Małp. Osoba ta zadzwoni do Ciebie albo będzie się chciała z Tobą spotkać. W czasie tego spotkania roztoczy przed Tobą wizję, jak to mama jest biedna, samotna, opuszczona i schorowana. Praktycznie umierająca. To szantaż emocjonalny, mający na celu wywołanie w Tobie poczucia winy". [do mnie matka przysyła ojca. I on się daje na to nabierać. Robi tak, jak ona mu każe - a więc nigdy mnie nie uprzedza, że przyjedzie. Nigdy nie kwestionuje tego, co matka mu każe zawieźć do mnie - dlatego z powrotem wiezie torbę z jedzeniem, bo matka uparcie usiłuje mi wcisnąć to, czego ja nie jem. I zmusza ojca, żeby mnie przekonywał, jak to ona się poświęca i kocha - to zresztą widać w mailach - przecież to ojciec je pisze pod dyktando matki. Ona się nie zniża do samodzielnego pisania, ją trzeba obsługiwać; widać po ortografii, ojciec się jednak nie zniża do błędów.]
"Co odpowiadać na takie propozycje? Matkę po prostu zignoruj. Milcz, cokolwiek napisze. Konsekwentne Zero Kontaktu. Jeśli chodzi o nasłanych przez nią krewnych, nie odbieraj telefonów/nie reaguj na próby kontaktu, albo jeśli chcesz porozmawiać, powiedz krótko: Podjęłam już decyzję w tej sprawie i jej nie zmienię. Nie będę rozmawiać o mojej matce. I nic więcej - nie tłumacz się, nie uzasadniaj". [dokładnie tak robię - moja intuicja mnie ratuje jak zawsze]
"Gdyby zaś narcyza, niezrażona brakiem reakcji na jej próby kontaktu, po prostu stanęła w Twoich drzwiach (może być i tak), pod żadnym pozorem nie otwieraj jej. Jeśli nie odejdzie, wezwij policję. Dokładnie opisałam to w Zero Kontaktu co i jak?"
"Kiedy jesteś u matki, ogranicz kontakt z nią do zdawkowej rozmowy, zgodnie z zasadami Małego Kontaktu. Nie daj się uwieść chwili i nie wierz, że w ten jeden, jakże szczególny wieczór, możesz nieco się otworzyć i powiedzieć matce o ważnych sprawach. Pamiętaj, że ona się nie zmieni. Ogranicz się do spraw błahych, nie mów o swoich uczuciach, planach, sukcesach i porażkach, by nie dawać jej informacji, które mogłaby wykorzystać, by Cię poniżyć, oczernić czy skrytykować".
"Pewnie nieraz zastanawiałaś się, dlaczego matka jest szczególnie podła w czasie świąt i często zamiast złagodzić ostrze swojej krytyki czy złośliwości, zachowuje się nawet gorzej niż zwykle. Trafnie to wytłumaczył dr Sam Vaknin. Narcyza nie może znieść tego, że to nie ona jest w centrum zainteresowania wszystkich podczas świąt, więc za wszelką cenę będzie dążyła do sporu czy awantury, żeby tylko wszyscy skupili się znów na niej. Narcyza jest wściekle zazdrosna o cudzą radość życia i bliskość z innymi, bo sama się cieszyć życiem nie umie. Czuje się gorsza od tych wszystkich ludzi, jako osoba niezdolna do empatii i bliskości z innymi. W głębi skamieniałego serca wie, że coś z nią nie tak i że różni się od normalnych ludzi. Robi więc wszystko, by zniszczyć to, czego mieć nie może. Stara się przejąć kontrolę nad uczuciami innych ludzi, a nie mogąc do nich dołączyć w radości i wspólnocie, niszczy ich krytyką i złośliwością. Kiedy już zrujnuje wszystkim nastrój, zmaże z ich twarzy uśmiech i pogodę ducha, wtedy nie czuje się już gorsza. Fakt, że udało jej się wszystkich zdołować, jest dla niej źródłem wielkiej satysfakcji płynącej z pełnej kontroli nad emocjami innych. To jest narcystyczne zasilanie. Narcyza nie umie budować, umie tylko niszczyć, a niszczenie jest dla niej jedyną okazją, by poczuć, że ma kontrolę".
Ten blog naprawdę jest niesamowity! Autorka przytacza - poza swoimi doświadczeniami - także literaturę fachową. Okazuje się, że intuicyjnie zaczęłam dawno robić to, co powinnam, co jest zalecane przez lekarzy i terapeutów. Tylko że to nie działa niestety - matka nadal mnie stalkuje. A chodzi przecież o to, żeby przestała...
To są zadania do wykonania w przypadku posiadania narcystycznej, przemocowej matki:
"Moja matka mnie nie zabije. Gdyby mogła, już dawno by to uczyniła.
Wszelkie poczucie winy, jakie czuję wobec mojej narcystycznej matki zostało mi zaszczepione przez nią. To ona je pielęgnowała i wzmacniała, bo jej służy.
Jeśli usłyszę w głowie głos mojej matki, próbujący mnie umniejszyć, powiem jej głośno i wyraźnie: MYLISZ SIĘ. JESTEM W PORZĄDKU.
Matka, która zastraszała mnie, kiedy byłam mała, będzie próbowała zastraszać mnie również, kiedy jestem dorosła.
Wprowadzę do mojego życia wszystko to, czego brakowało mi w domu rodzinnym. Stworzę ciepłą, serdeczną atmosferę w moim domu, codziennie będę okazywać miłość i wsparcie moim bliskim; wyjdę naprzeciw ludziom w potrzebie i będę pamiętać, że:
Dobrze przeżyte życie jest najlepszą zemstą.
Zapamiętam i będę używać tych pięciu sposobów, by powiedzieć NIE mojej narcystycznej matce:
NIE, nie zrobię tego.
NIE, nie licz, że tam będę.
NIE, skończyłam z braniem udziału w twoich dramach.
NIE, wybieram unikanie przykrości
NIE, mam lepsze rzeczy do zrobienia
Toksyczna matka może mnie zastraszyć tylko, jeśli jej pozwolę. Kiedy próbuje dręczyć moje dziecięce Ja, moje dorosłe Ja może ją odrzucić, ignorować, skorygować albo złożyć skargę do władz (policja i prokuratura w przypadku nękania). Nie jestem już bezradnym dzieckiem.
Zajmę się czymś, by nie dać się wciągnąć w jej gierki. Położę minutnik, kartkę i długopis koło telefonu. Kiedy matka zadzwoni, nastawię minutnik na 3 minuty i zapisze na kartce każde jej kłamstwo, żądanie czy obwinianie. Jak minutnik zadzwoni, rozłączę się.
Moja matka nie żyje w mojej głowie. Ona żyje w swojej głowie. Ode mnie zależy, czy pozwolę jej mieszkać w mojej głowie.
Kiedy krewni będą pytać, jak mogę tak traktować swoją matkę, powiem im prawdę (ale tylko raz)
Narcystyczna matka to katastrofa, taka jak huragan czy trzęsienie ziemi, tyle, że nie pochodzenia naturalnego. Nie miałam żadnego wpływu, że spadła właśnie na mnie.
Mogę się śmiać lub płakać. Będę się śmiała. To doprowadzi ją do szału. Moje łzy są dla niej nagrodą.
Nie będę podawała matce piłki w tej grze. Nie dam jej żadnych informacji, by je wykorzystała przeciwko mnie, ani nie okażę jej emocji.
W Dzień Matki i inne rodzinne święta skoncentruję się na dobrych kobietach i mężczyznach w moim życiu, podziękuje im za troskę, dobroć i wsparcie.
Nie będę zapraszać matki na wydarzenia, na których nie chcę jej widzieć.
Będę spędzać czas z moją matką tylko wtedy, gdy będzie zachowywała chociaż minimum przyzwoitości.
Dam mojej matce prezent, jakiego ona nigdy mi nie dawała: prawdę.
Nie pozwolę mojej matce obrabować mnie z przyjaźni z kobietami, szczególnie tymi, które powierzchownie ją przypominają.
Nikt nie może oprzeć się radosnej kobiecie. W przeciwieństwie do mojej matki, pozostanę radosną kobietą.
Zdaję sobie sprawę, że moja matka mogła być traktowana w dzieciństwie nawet gorzej ode mnie. Jednak ja nie traktuję swoich dzieci, tak jak ona mnie.
To nie tchórzostwo, by wycofać się z wojny z matką, zaprzestając z nią kontaktów. Odmowa przystępowania do walki jest zwycięstwem w toksycznej relacji.
Będę trzymać moje dzieci z daleka od mojej narcystycznej matki. Zamiast tego, zadbam o ich kontakty z odpowiedzialnymi ludźmi ze starszego pokolenia, jak dalsza rodzina, sąsiedzi czy inne osoby z mojego środowiska.
Czcić ojca swego i matkę swoją? Najlepiej ich uczczę, szanując najpierw ich dzieło – siebie.
Będę przyglądać się z góry moim lękom związanym z matką – przyglądać tak długo, aż już przestaną wydawać mi się groźne.
Czyją dziewczynką jestem? Tylko swoją – sama mogę o nią zadbać".
Nie wiem, dlaczego blogspot usunął mi numerację. ;(
Tutaj możecie znaleźć zasady, jakimi kieruje się moja matka wobec mnie.
Doskonały artykuł o mojej matce znajdziecie tutaj.
"Ponieważ normalni ludzie nie są w stanie zrozumieć motywacji osoby narcystycznej, by jakoś sobie jej nieracjonalne i ekstremalne zachowanie wytłumaczyć, zaczynają szukać wyjaśnienia po drugiej stronie: co Ty musiałaś zrobić, że ona tak się zachowuje. To właśnie jest cel narcyzy: przerzucić na Ciebie odpowiedzialność za jej zachowanie. Nie daj się wciągnąć w takie rozważania i stanowczo protestuj. Pamiętaj: zawsze jeśli ktoś chce, byś zmieniła Twoje zachowanie, żeby on zmienił swoje przemocowe zachowanie, na pewno masz do czynienia z manipulacją. Możesz śmiało powiedzieć, że matka jest zaburzona psychicznie (to prawda) i jej postępowanie nie ma nic wspólnego z Tobą - nie masz na nią wpływu. Nie jesteś odpowiedzialna za jej zachowanie. Ale masz prawo do ochrony swojej wolności i prywatności. Gdyby jakiś obcy mężczyzna, czy Twój były partner robił coś takiego, z pewnością zostałoby to potraktowane w kategoriach kryminalnych - w takich samych należy traktować Twoją narcystyczną matkę".
"Jak więc widzisz, nie ma szans, by narcyza cokolwiek zrozumiała. Z narcyzami nie ma negocjacji, argumentowania czy dochodzenia do wspólnych rozwiązań, bo one są na fakty całkowicie odporne. Ich można tylko wytrwale unikać".
Rzeczywiście, po tym, jak zminimalizowałam kontakty i przestałam odbierać telefon, matka zaczęła prowadzić kampanię oszczerstw przeciwko mnie. I niektórzy się na to nabierają!
"Furia narcyzy, kiedy ją opuścisz, przyjmie różne formy. Może to być wrzask, wyzwiska, rzucanie przedmiotami, nawet próba pobicia. Może to być jedynie agresja werbalna - nie mniej groźna. Prawie pewna jest kampania oszczerstw (smear campaign). W dniu, kiedy narcyza otrzyma Twoją wiadomość o zakończeniu waszej relacji, z pewnością zacznie wszystkim dookoła opowiadać o strasznej krzywdzie, którą jej uczyniłaś. Będzie z płaczem skarżyć się krewnym i znajomym na to, jakie okropne i okrutne rzeczy jej napisałaś (choć Twój list ogranicza się do jednego komunikatu). Jak ją zaatakowałaś (nie wie za co, bo przecież jest chodzącym ideałem), próbowałaś ją skrzywdzić. Nikomu nie pokaże tego listu. Jest to przykład manipulacji polegającej na oskarżaniu ofiary, o to co się jej zrobiło. Albo zacznie twierdzić, że przecież była taką cudowną matką, pełną poświęcenia, tak się kochałyście i nagle coś Ci się stało, coś sobie wmówiłaś, ktoś źle na Ciebie wpłynął i chyba musiałaś oszaleć, żeby ją porzucić. Tak czy owak, przedstawi innym swoją wersję wydarzeń, która postawi Cię w jak najgorszym świetle. Poza tym będzie próbowała zniszczyć Twoją opinię, gdzie się da. U Twoich znajomych (tak, posunie się do tego), dzwoniąc do nich i skarżąc się na Ciebie lub prosząc ich o interwencję. Spróbuje Cię oczernić przed nauczycielami Twoich dzieci (moja matka groziła, że doniesie władzom, że znęcam się nad dziećmi), zadzwoni do opieki społecznej, że jesteś narkomanką i masz melinę w domu, może nawet próbować obsmarować Cię przed Twoim szefem - zadzwoni albo napisze mu, że masz problemy psychiczne. Jednym słowem, zrobi wszystko, żeby zrobić z Ciebie agresorkę, wariatkę lub niewiarygodną histeryczkę. Będzie twierdzić, że może miałyście jakieś małe spięcie i "wyszła z nerw", ale Ty jesteś przewrażliwiona i popadasz w skrajności (nie wspomni o tym, że Cię niszczyła, obrażała i poniżała przez kilkadziesiąt lat). Będzie mówić, że jesteś okrutną, upartą osobą, która nie potrafi wybaczyć, nie jesteś prawdziwą chrześcijanką (narcystyczne matki - aktywistki religijne, to osobna kategoria, o której piszę tutaj). Że nie masz serca. Napiszę na Ciebie skargę do urzędów, donosy na Twoje rzekome przestępstwa do prokuratury. Obejdzie Twoich sąsiadów i naopowiada im o Tobie kompletnych bzdur. Oszkaluje Cię. Powie ludziom, że pożyczyła Ci pieniądze, a Ty nie chcesz jej oddać (choć to ona była na Twoim garnuszku przez lata). Albo, że Ci we wszystkim pomagała, a Ty się jej tak odwdzięczasz (choć nigdy palcem nie kiwnęła by Ci pomóc). Itd., itp. Całkowicie odwróci kota ogonem. Skala tych kłamstw i ich bezczelność Cię zaskoczy".
"Czasami narcyza chętnie idzie na terapię rodzinną z nękaną przez siebie córką czy całą rodziną. Robi to jednak tylko po to, by udowodnić, że to jej ofiara ma "problem z głową", "szuka zwady" czy "pielęgnuje urazę". Liczy, że psycholog Cię spacyfikuje i "przemówi Ci do rozumu". Potrafi być czarująca i ujmująca. W obecności terapeuty będzie się bardzo pilnowała, żeby nie robić tego, co robi Tobie, kiedy nikt nie widzi. Jeśli terapeuta nie jest doświadczony z osobami z narcyzmem, może dać się zmanipulować i dać się wciągnąć w gaszenie Twoich uczuć". [tak się właśnie zachowały 2 psycholożki z OPSu. Ciekawe, czy w ogóle mają uprawnienia do terapii...]
"Prawda jest taka, że ona krzywdziła Cię w przeszłości i krzywdzi nadal, nie przeprasza, nie czuje skruchy, NIE ZMIENIA SWOJEGO POSTĘPOWANIA. Ale wymaga, byś Ty przestała przeciw temu protestować i nazywa to kompromisem lub rozwojem. Nie zgadzaj się na to".
"Z punktu widzenia narcyzy mediacja czy terapia rodzinna nigdy nie będzie konstruktywna, jeśli nie będzie prowadziła wyłącznie do rezultatów, jakich ona sobie życzy. Ona nie zna pojęcia kompromis i negocjacje - dopuszcza jedynie narzucenie drugiej stronie swojej woli". [to dokładnie o mojej matce; terapeutka i psychiatra już dawno mi mówili, że nie ma sensu chodzić z nią na jakąkolwiek terapię, bo ona nie zamierza się zmienić]
"Narcyzi nigdy, przenigdy się nie zmieniają. Nigdy się nie spotkałam, ani osobiście, ani w literaturze z przypadkiem narcyza, który się zasadniczo zmienił. Z nimi można jedynie ustalić granice i ich bronić (trudne, a często awykonalne), ograniczyć kontakt (zgniły kompromis, ale czasem konieczny) lub zerwać kontakt(najbardziej polecam)".
"Oskarżanie ofiar o to, co samemu się im zrobiło, to odmiana projekcji (przypisywania innym swoich własnych myśli i czynów). To chyba najgroźniejsza manipulacja, bo wyrządza ogromne szkody ofierze. Normalnym ludziom w głowie się nie mieści, że można kogoś skrzywdzić i oskarżać go o to, że zostało się przez niego skrzywdzonym. Taka bezczelność przekracza granice pojmowania ludzi posiadających empatię.
Niestety, narcyza normalna nie jest. Kiedy Cię uderzy, poskarży się innym, że usiłowałaś ją pobić. Kiedy odmówi Ci pomocy, będzie lamentować, że nigdy jej nie pomagasz. Patrząc na skargi narcyzy, możesz dokładnie zobaczyć, co robi ona swoim bliskim – będzie to przedstawiała jako listę swoich krzywd od nich doznanych".
"Kiedy Twoja narcystyczna matka zrobi Ci jakąś krzywdę, także będzie starała się zrobić z Ciebie wariatkę – cokolwiek Ci zrobi czy powie, nawet już chwilę później będzie Ci wmawiała, że to się nigdy nie wydarzyło, nigdy tak nie powiedziała, nigdy tego nie zrobiła, coś Ci się wydawało, przesadzasz, wymyśliłaś to sobie, masz paranoję, itd. itp. Takie działanie ma na celu zmanipulowanie Twojego poczucia rzeczywistości".
"Wychowanie przez narcyzę niszczy Twoją tożsamość. Narcyza nie znosi odrębności innych ludzi, więc systematycznie niszczy Twoje przekonania, dewaluuje Twoje wartości, ośmiesza Twoje wybory. Nie interesuje się tym, co myślisz czy czujesz, uczy Cię, że to jest nieważne, że nieważne są Twoje interesy. Nie słucha, o czym chcesz mówić, nie widzi Ciebie".
"Kozioł ofiarny (Scapegoat), to jest dziecko, na które narcystyczna matka projektuje wszystkie swoje negatywne uczucia, które obwinia o wszystkie złe rzeczy. I któremu nie daje żadnych praw. Jeśli w rodzinie narcystycznej jest tylko jedno dziecko, praktycznie zawsze będzie ono Kozłem Ofiarnym. Ono zawsze, zdaniem matki i za przyzwoleniem ojca, jest najgorsze: głupie, brzydkie i nieudane. Najczęściej na Kozła Ofiarnego wybrane jest najbardziej wrażliwe dziecko, które przypomina narcystycznej matce jej znienawidzonego rodzica czy męża (jeśli jest rozwiedziona). To, które najgorzej reaguje na rządy narcystycznej matki, najczęściej domaga się godności, miewa odwagę powiedzieć prawdę. Częściej córka niż syn. Kozioł Ofiarny to córka, która nigdy nie jest dość dobra. Nawet jeśli jest w czymś naprawdę świetna (a nawet zwłaszcza, jeśli jest w czymś świetna), będzie zawsze skrytykowana, niedoceniona, pomniejszona. Dostałaś piątkę w szkole. A czemu nie szóstkę, córka Nowakowej ma same szóstki. Zrobiłaś magisterkę? A czemu nie doktorat? Zrobiłaś doktorat? Ale córka Kowalskich zrobiła doktorat zagranicą. Rozumiesz na pewno doskonale, o co chodzi. Dostałaś jedynkę w szkole – nawet jeśli pierwszą czy jedną z nielicznych – już usłyszysz, że jesteś leniem, nierobem i skończysz na ulicy. Zakochałaś się – Twoja matka powie, że zachowujesz się jak dziwka i żebyś jej tylko z brzuchem nie przyszła. Wyszłaś za mąż – zdaniem matki za durnia i nieudacznika, ale jak Cię rzuci, możesz być pewna, że matka uzna, że to Twoja wina. Urodziłaś dziecko – jakieś brzydkie, a tak w ogóle to sobie nie radzisz (powie ta kobieta, która w życiu nie zmieniła swoim dzieciom pieluchy).Narcystyczna matka nieustannie projektuje na Kozła Ofiarnego (przypisuje mu) wszystkie negatywne, nieakceptowane uczucia, których u siebie dostrzec nie chce i które odrzuca. Jeśli Twoja narcystyczna matka jest agresywna, będzie zarzucała Ci, że ją atakujesz i żądała obrony przed Tobą".
"Narcystyczna matka nieustannie przekracza granice swojego dziecka – fizyczne i psychiczne. Np. poprzez naruszanie jego intymności (wchodzenie podczas kąpieli w wieku, w którym dziecko zaczyna odczuwać wstyd, itp.), czytanie pamiętników, zmuszanie do jedzenia czy narzucanie ubioru". [moja matka robi to w dalszym ciągu! Czytała moje dzienniki w dzieciństwie, a kiedy ostatnio się do mnie włamała, oglądała mojego PRYWATNEGO smasbooka!]
"Kiedy dziecko narcyzy dorasta, narcystyczna matka nie może znieść, że chce ono iść własną drogą. Narcyza wybiera synowi czy córce, w co ma się ubrać, co ma jeść, z kim się spotykać, co czytać, nie słucha przy tym kompletnie jakie jest jej zdanie. Bardzo często wyśmiewa jej wybory czy stara się je skompromitować, żeby córka przestała wyrażać swoje pragnienia. A przy tym robi wszystko, by zniszczyć jej kobiecość - krytykuje figurę, wygląd, włosy, stroje, wmawia, że jesteś najbrzydszym stworzeniem na świecie. Im jesteś ładniejsza, tym bardziej zaciekle to robi, bo zazdrość ją zżera".
Narcyza nie posiada empatii i współczucia dla innych ludzi. Myśli i czuje tylko to, co dotyczy bezpośrednio niej. Nie jest w stanie wyjść poza własną perspektywę i spojrzeć na sprawy z punktu widzenia innych ludzi. To sprawia, że nie zważa na to, jak raniące i bolesne jest jej postępowanie dla innych, nie obchodzą jej konsekwencje dla innych. [wielokrotnie pisałam o tym, że matka nic nie czuje i nie ma empatii - i proszę, to prawda!]
"Jej wolno wszystko, ale jeśli Ty okażesz choć odrobinę emocji, narcyza nazwie Cię wariatką i niezrównoważoną idiotką.
Bardziej subtelna narcyza potrafi sterować otoczeniem przy pomocy samych min, spojrzeń, zmarszczeniem brwi. Otoczenie tak boi się jej gniewu, że wystarczy jej jedno spojrzenie, by skłonić wszystkich, by robili to, co zechce. Nie musi nic mówić".
"Miłość własna narcyzy jest bardzo warunkowa. Podobnie widzi związki z innymi – żeby zasłużyć na to, co ona uważa za miłość, należy posłusznie poddać się jej oczekiwaniom, ślepo spełniać wszelkie jej pragnienia i rozkazy, odrzucić własne uczucia, potrzeby i dążenia. A przy tym bezkrytycznie ją podziwiać. Pod takim warunkiem będzie nas "kochała", choć z prawdziwą miłością nie ma to nic wspólnego. Narcystyczna "miłość" dla kogoś to jedynie pakt o nieagresji. Warunkowy i tymczasowy".
"Narcyza nie zna pojęcia kompromis. Wszystko musi być tak, jak ona chce, na jej warunkach. Nie bierze nigdy pod uwagę tego, że innym coś może nie odpowiadać. Użyje wszelkich środków, od manipulacji psychologicznej, poprzez szantaż emocjonalny, nasyłanie na Ciebie krewnych, spiskowanie z Twoimi bliskimi, zastraszanie, przekupywanie, grożenie sądem albo przemocą fizyczną wobec Ciebie, żeby postawić na swoim. To dla niej najważniejsza sprawa".
"Narcyza często pozuje na cierpiętnicę i ofiarę. Opowiada wszystkim, jak bardzo poświęca się dla Ciebie i całej swojej rodziny. Robi to, nawet, jak jej o nic nie prosisz i de facto nic dla Ciebie nie robi. Często zaskakuje Cię nieodpowiednimi prezentami (o których wie, że Ci się nie spodobają, albo wprost sprawią Ci przykrość), akcjami, które są Ci do niczego nie potrzebne, a niby mają Ci pomóc. Robi to, bo chce, żebyś poczuła zobowiązanie do wdzięczności i wzajemności. Nie słucha, co Ci jest potrzebne, sama daje Ci to, co uważa za stosowne i żąda za to wdzięczności. To np. matka, która gotuje Ci zupę pomidorową, choć prosiłaś, żeby posiedziała z dzieckiem, jak musisz wyskoczyć do lekarza. Czyni Cię nieustannie swoją dłużniczką. Czuje się urażona, że nie jesteś dozgonnie wdzięczna. To często osoba, która znając Cię od urodzenia, nie wie, co lubisz jeść, jakie masz hobby, na co chorujesz, itd. Po prostu nigdy nie zwracała na to uwagi".
"Narcyza jest mistrzem odwracania kota ogonem – oskarży Cię o to, co sama Ci zrobiła. Powie, że to Ty ją skrzywdziłaś, oskarży Cię o najokropniejsze rzeczy (jej bezczelność przerośnie Twoje najśmielsze oczekiwania), przedstawi siebie jako biedną Twoją ofiarę. Skala i szczegółowość tego kłamstwa Cię porazi – narcyza bowiem kłamie całe życie i robi to tak umiejętnie, że to podobno jedyny rodzaj człowieka, który jest w stanie oszukać wykrywacz kłamstw. Narcyza potrafi być bardzo przekonująca w tych kłamstwach, bo sama w nie wierzy".
Jeszcze jeden blog o narcystycznej przemocowej matce.
Artykuł o przemocowej matce.
Ten ktoś podał mi również adres bloga o narcystycznej matce i jej przemocy wobec córki: http://narcystycznirodzice.blogspot.com Poczytajcie. To bardzo dobry blog, właśnie skończyłam go czytać. Moja matka zachowuje się wypisz, wymaluj dokładnie tak jak narcystyczna matka autorki bloga. Kropka w kropkę. I też straszy mnie procesem o ubezwłasnowolnienie.
Cała ta notka to cytaty z powyższego bloga. Naprawdę polecam przeczytać go w całości. Maksimum treści, zero lania wody. Otwiera oczy. Szczególnie polecam osobom (a zwłaszcza psychologom), które dają się nabierać przemocowym narcyzom.
Autorka pisze o tym, co ja już zrobiłam i czego doświadczyłam: "Jeśli zdecydujesz się na Zero Kontaktu z narcyzą hipochondryczką, musisz liczyć się, że nastąpi gwałtowny "atak choroby". Oraz wyjątkowo paskudna i nasilona kampania oszczerstw. Matka powie komu zdoła, jak okropna, niewdzięczna i okrutna z Ciebie córka, która zostawia schorowaną matkę na pewną śmierć. Staw temu czoła z odwagą. Najlepiej, jeśli zmienisz numer telefonu. Ludzi z rodziny, którzy bezkrytycznie uwierzyli w jej wersję, musisz uznać za straconych. Ale masz tylko taki wybór: albo zniesiesz jej oskarżenia i potępienie niektórych raz, właśnie teraz, albo do końca jej życia będziesz tańczyła jak Ci zagra, szantażując Cię swoimi chorobami. Im będzie starsza, tym chorób będzie przybywać, a jej złośliwość i roszczeniowość rosnąć. Narcyzy stają się z wiekiem coraz gorsze. I coraz trudniej będzie Ci się z tego wyplątać".
"Polska jest także krajem, gdzie patriarchalna kultura stawia kobiety w roli służebniczek rodziny, co sprzyja narcyzie-cierpiętnicy, która czyni poświęcenie dla rodziny swoim orężem w jej kontrolowaniu".
"Jak widać więc, narcyza nie tylko sobie wymyśla choroby i wyolbrzymia istniejące, ona jest wprost gotowa doprowadzić się do choroby, byle tylko uzyskać uwagę rodziny i władzę nad nią. Skrajna postać takiego zaburzenia to Zespół Münchhausena. Istnieje także Zastępczy Zespół Münchhausena - czyli doprowadzenie do choroby/urazu kogoś innego, by przyciągnąć uwagę do siebie". [niestety EDS6a jest bardzo nie w smak mojej matce. Tak bardzo, że rozpowiada dookoła i wmawia lekarzom, że nie mam EDS, bo nie może dopuścić, żeby uwaga się skupiła na kimś innym niż ona. I dlatego też nie może znieść, że już jej nie zabieram do lekarzy ani nie daję się jej truć i niszczyć mi zdrowia, jak to robiła wiele lat. Nienawidzi tego, że mam inne choroby niż te, które ona wymyśliła. Każe mi chorować na to, co ona mi wymyśli. Czyli na to, co nie powoduje niepełnosprawności, żeby można było o tym rozpowiadać sąsiadom i rodzinie. O niepełnosprawności nie można rozpowiadać, bo to wstyd dla niej, ona się przecież nie może "zadawać z kalekami" i mnie tego zawsze też zabraniała. A mieć kalekę w rodzinie? TO jest dopiero hańba! Ona na to nie pozwoli, będzie kłamać wszystkim do upadłego, że zwariowałam, bo to jest lepsze niż fizyczne kalectwo.
"Zastępczy Zespół Münchhausena to śmiertelne zagrożenie dla ofiary".
"Nikt nie może być w swoim chorowaniu ważniejszy od niej".
"Ofiara jest zależna od sprawcy. Pozostaje na jego utrzymaniu. Narcyzowi to bardzo odpowiada - może wtedy zacząć ją poniżać i pozbawiać poczucia własnej wartości".
"Kiedy ofiara wreszcie się buntuje, spotyka się z typową narcystyczną furią - to jest stan, w jaki wpada narcyz, kiedy zostanie skonfrontowany z faktami i zacznie odczuwać konsekwencje swoich wyborów. W tym stanie zwiększa przemoc, jest gotów posunąć się do przestępstw, a w skrajnym przypadku także do zabójstwa". [podżeganie do samobójstwa! wymaganie, żebym odstawiła leki!]
"Kiedy Pani Karolina odeszła, mąż zaczął ją nachodzić i stalkować, co jest typową reakcją odrzuconego narcyza". [dokładnie to robi moja matka! prześladuje mnie, stalkuje, nachodzi]
"Prawdopodobnie prędzej czy później czeka Cię jakaś sądowa walka z matką. One uwielbiają używać wszelkich instrumentów przymusu i w swoim narcystycznym zaślepieniu uważają, że będą kontrolować także sąd i w ten sposób zdołają nas zmusić do posłuszeństwa".
Autorka bloga pisze o rodzinie Agnety Pleijel, która miała narcystyczną matkę i przyzwalającego ojca, dokładnie tak jak ja: "Ojciec Dziewczynki to typowy przyzwalający ojciec. Dziewczynka czuje jego miłość, ale widzi, że ojciec nigdy wprost nie przeciwstawia się żonie. Pełen poczucia winy za jej "nieszczęście" w postaci trzech córek i konieczności prowadzenia domu, po powrocie z pracy zmywa, sprząta, stara się zająć dziećmi. Ma z nimi niezły kontakt. Jednak staje gdzieś w połowie drogi, w pół kroku, pół decyzji. Nie potrafi ani ich obronić przed obojętną, obwiniającą matką, ani nie potrafi jednoznacznie wyrwać się z takiego życia i porzucić żony. Pełen dystansu do niej, w głębi ducha niechęci, pretensji, nie próbuje niczego załatwić, tylko ucieka. Najpierw do pracy, potem do kochanki. Dzieci zostają same".
"Dziewczynka obserwuje i jest w pełni świadoma konfliktów między rodzicami, już jako kilkuletnie dziecko. Widzi manipulacje i demonstracje matki, która przy użyciu poczucia winy steruje ojcem. Widzi jego wściekłość i rozgoryczenie. Ale i brak jednoznacznej decyzji, by coś zmienić".
Pisze też o zachowaniach mojej matki. Dokładnie tak, jakby stała obok i wszystko widziała na własne oczy! "Kolejną funkcją narcystycznego języka, która służy podtrzymywaniu iluzji narcyzy o jej idealnym ego i zmuszaniu Cie do posłuszeństwa, jest zaprzeczanie złym rzeczom, które ona robi. W głębi serca ona doskonale wie, że jej zachowanie jest karygodne. Jednak nie może tego przyznać, nawet sama przed sobą. Zmniejsza więc swoją winę, udając, że niczego złego nie zrobiła, tylko Twoja reakcja jest nieadekwatna. Odrzucanie odpowiedzialności za swoje postępowanie odbywa się w ten sposób, że ona albo zaprzecza, że to się w ogóle wydarzyło (bezczelnie, w żywe oczy kłamie, choć doskonale wie, jaka jest prawda) albo twierdzi, że Ty to wymyśliłaś/wyolbrzymiasz/przesadzasz. Przerzucając piłkę na Twoją połowę, próbuje Ci wmówić, że to z Tobą jest coś nie tak".
"Jak pamiętasz, w swoim mniemaniu są wyjątkowymi istotami, lepszymi od innych, poza zasadami i prawami. Są naturalnym centrum wszechświata, czują się uprawnione do wygodniejszego życia, przywilejów, lepszego traktowania. Oraz całkowicie zwolnione z odpowiedzialności za swoje czyny. Ich córki za to mają ponosić wszystkie konsekwencje ich wyborów. O innych narcyzy myślą jak o rzeczach, do używania dla swoich korzyści. Sposób mówienia, ton, gest, spojrzenia, wszystko to narcyza stosuje, by manipulować innymi ludźmi dla własnej korzyści".
"Pewnie nie od razu uwierzysz, ale narcyzy dość często mówią... prawdę o sobie. Ale nie wtedy, kiedy mówią o sobie. Tylko kiedy mówią o Tobie. Wszystko, co Ci zarzucają, o co Cię oskarżają, co Ci przypisują, jest dokładnie tym, co same robią, myślą i planują. To jest mechanizm psychologicznej projekcji, który pozwala im zachować samozadowolenie i komfort psychiczny, pomimo niecnych postępków i podłych uczuć, jakie wobec Ciebie żywią. Po prostu wypierają je ze swojej świadomości, przypisując je Tobie. Wystarczy posłuchać, co narcyza mówi o Twoich planach na przyszłość wobec niej (w jej mniemaniu), abyś dowiedziała się, co planuje wobec Ciebie".
"Matka może też napuścić na Ciebie kogoś z rodziny - którąś ze swoich Skrzydlatych Małp. Osoba ta zadzwoni do Ciebie albo będzie się chciała z Tobą spotkać. W czasie tego spotkania roztoczy przed Tobą wizję, jak to mama jest biedna, samotna, opuszczona i schorowana. Praktycznie umierająca. To szantaż emocjonalny, mający na celu wywołanie w Tobie poczucia winy". [do mnie matka przysyła ojca. I on się daje na to nabierać. Robi tak, jak ona mu każe - a więc nigdy mnie nie uprzedza, że przyjedzie. Nigdy nie kwestionuje tego, co matka mu każe zawieźć do mnie - dlatego z powrotem wiezie torbę z jedzeniem, bo matka uparcie usiłuje mi wcisnąć to, czego ja nie jem. I zmusza ojca, żeby mnie przekonywał, jak to ona się poświęca i kocha - to zresztą widać w mailach - przecież to ojciec je pisze pod dyktando matki. Ona się nie zniża do samodzielnego pisania, ją trzeba obsługiwać; widać po ortografii, ojciec się jednak nie zniża do błędów.]
"Co odpowiadać na takie propozycje? Matkę po prostu zignoruj. Milcz, cokolwiek napisze. Konsekwentne Zero Kontaktu. Jeśli chodzi o nasłanych przez nią krewnych, nie odbieraj telefonów/nie reaguj na próby kontaktu, albo jeśli chcesz porozmawiać, powiedz krótko: Podjęłam już decyzję w tej sprawie i jej nie zmienię. Nie będę rozmawiać o mojej matce. I nic więcej - nie tłumacz się, nie uzasadniaj". [dokładnie tak robię - moja intuicja mnie ratuje jak zawsze]
"Gdyby zaś narcyza, niezrażona brakiem reakcji na jej próby kontaktu, po prostu stanęła w Twoich drzwiach (może być i tak), pod żadnym pozorem nie otwieraj jej. Jeśli nie odejdzie, wezwij policję. Dokładnie opisałam to w Zero Kontaktu co i jak?"
"Kiedy jesteś u matki, ogranicz kontakt z nią do zdawkowej rozmowy, zgodnie z zasadami Małego Kontaktu. Nie daj się uwieść chwili i nie wierz, że w ten jeden, jakże szczególny wieczór, możesz nieco się otworzyć i powiedzieć matce o ważnych sprawach. Pamiętaj, że ona się nie zmieni. Ogranicz się do spraw błahych, nie mów o swoich uczuciach, planach, sukcesach i porażkach, by nie dawać jej informacji, które mogłaby wykorzystać, by Cię poniżyć, oczernić czy skrytykować".
"Pewnie nieraz zastanawiałaś się, dlaczego matka jest szczególnie podła w czasie świąt i często zamiast złagodzić ostrze swojej krytyki czy złośliwości, zachowuje się nawet gorzej niż zwykle. Trafnie to wytłumaczył dr Sam Vaknin. Narcyza nie może znieść tego, że to nie ona jest w centrum zainteresowania wszystkich podczas świąt, więc za wszelką cenę będzie dążyła do sporu czy awantury, żeby tylko wszyscy skupili się znów na niej. Narcyza jest wściekle zazdrosna o cudzą radość życia i bliskość z innymi, bo sama się cieszyć życiem nie umie. Czuje się gorsza od tych wszystkich ludzi, jako osoba niezdolna do empatii i bliskości z innymi. W głębi skamieniałego serca wie, że coś z nią nie tak i że różni się od normalnych ludzi. Robi więc wszystko, by zniszczyć to, czego mieć nie może. Stara się przejąć kontrolę nad uczuciami innych ludzi, a nie mogąc do nich dołączyć w radości i wspólnocie, niszczy ich krytyką i złośliwością. Kiedy już zrujnuje wszystkim nastrój, zmaże z ich twarzy uśmiech i pogodę ducha, wtedy nie czuje się już gorsza. Fakt, że udało jej się wszystkich zdołować, jest dla niej źródłem wielkiej satysfakcji płynącej z pełnej kontroli nad emocjami innych. To jest narcystyczne zasilanie. Narcyza nie umie budować, umie tylko niszczyć, a niszczenie jest dla niej jedyną okazją, by poczuć, że ma kontrolę".
Ten blog naprawdę jest niesamowity! Autorka przytacza - poza swoimi doświadczeniami - także literaturę fachową. Okazuje się, że intuicyjnie zaczęłam dawno robić to, co powinnam, co jest zalecane przez lekarzy i terapeutów. Tylko że to nie działa niestety - matka nadal mnie stalkuje. A chodzi przecież o to, żeby przestała...
To są zadania do wykonania w przypadku posiadania narcystycznej, przemocowej matki:
"Moja matka mnie nie zabije. Gdyby mogła, już dawno by to uczyniła.
Wszelkie poczucie winy, jakie czuję wobec mojej narcystycznej matki zostało mi zaszczepione przez nią. To ona je pielęgnowała i wzmacniała, bo jej służy.
Jeśli usłyszę w głowie głos mojej matki, próbujący mnie umniejszyć, powiem jej głośno i wyraźnie: MYLISZ SIĘ. JESTEM W PORZĄDKU.
Matka, która zastraszała mnie, kiedy byłam mała, będzie próbowała zastraszać mnie również, kiedy jestem dorosła.
Wprowadzę do mojego życia wszystko to, czego brakowało mi w domu rodzinnym. Stworzę ciepłą, serdeczną atmosferę w moim domu, codziennie będę okazywać miłość i wsparcie moim bliskim; wyjdę naprzeciw ludziom w potrzebie i będę pamiętać, że:
Dobrze przeżyte życie jest najlepszą zemstą.
Zapamiętam i będę używać tych pięciu sposobów, by powiedzieć NIE mojej narcystycznej matce:
NIE, nie zrobię tego.
NIE, nie licz, że tam będę.
NIE, skończyłam z braniem udziału w twoich dramach.
NIE, wybieram unikanie przykrości
NIE, mam lepsze rzeczy do zrobienia
Toksyczna matka może mnie zastraszyć tylko, jeśli jej pozwolę. Kiedy próbuje dręczyć moje dziecięce Ja, moje dorosłe Ja może ją odrzucić, ignorować, skorygować albo złożyć skargę do władz (policja i prokuratura w przypadku nękania). Nie jestem już bezradnym dzieckiem.
Zajmę się czymś, by nie dać się wciągnąć w jej gierki. Położę minutnik, kartkę i długopis koło telefonu. Kiedy matka zadzwoni, nastawię minutnik na 3 minuty i zapisze na kartce każde jej kłamstwo, żądanie czy obwinianie. Jak minutnik zadzwoni, rozłączę się.
Moja matka nie żyje w mojej głowie. Ona żyje w swojej głowie. Ode mnie zależy, czy pozwolę jej mieszkać w mojej głowie.
Kiedy krewni będą pytać, jak mogę tak traktować swoją matkę, powiem im prawdę (ale tylko raz)
Narcystyczna matka to katastrofa, taka jak huragan czy trzęsienie ziemi, tyle, że nie pochodzenia naturalnego. Nie miałam żadnego wpływu, że spadła właśnie na mnie.
Mogę się śmiać lub płakać. Będę się śmiała. To doprowadzi ją do szału. Moje łzy są dla niej nagrodą.
Nie będę podawała matce piłki w tej grze. Nie dam jej żadnych informacji, by je wykorzystała przeciwko mnie, ani nie okażę jej emocji.
W Dzień Matki i inne rodzinne święta skoncentruję się na dobrych kobietach i mężczyznach w moim życiu, podziękuje im za troskę, dobroć i wsparcie.
Nie będę zapraszać matki na wydarzenia, na których nie chcę jej widzieć.
Będę spędzać czas z moją matką tylko wtedy, gdy będzie zachowywała chociaż minimum przyzwoitości.
Dam mojej matce prezent, jakiego ona nigdy mi nie dawała: prawdę.
Nie pozwolę mojej matce obrabować mnie z przyjaźni z kobietami, szczególnie tymi, które powierzchownie ją przypominają.
Nikt nie może oprzeć się radosnej kobiecie. W przeciwieństwie do mojej matki, pozostanę radosną kobietą.
Zdaję sobie sprawę, że moja matka mogła być traktowana w dzieciństwie nawet gorzej ode mnie. Jednak ja nie traktuję swoich dzieci, tak jak ona mnie.
To nie tchórzostwo, by wycofać się z wojny z matką, zaprzestając z nią kontaktów. Odmowa przystępowania do walki jest zwycięstwem w toksycznej relacji.
Będę trzymać moje dzieci z daleka od mojej narcystycznej matki. Zamiast tego, zadbam o ich kontakty z odpowiedzialnymi ludźmi ze starszego pokolenia, jak dalsza rodzina, sąsiedzi czy inne osoby z mojego środowiska.
Czcić ojca swego i matkę swoją? Najlepiej ich uczczę, szanując najpierw ich dzieło – siebie.
Będę przyglądać się z góry moim lękom związanym z matką – przyglądać tak długo, aż już przestaną wydawać mi się groźne.
Czyją dziewczynką jestem? Tylko swoją – sama mogę o nią zadbać".
Nie wiem, dlaczego blogspot usunął mi numerację. ;(
Tutaj możecie znaleźć zasady, jakimi kieruje się moja matka wobec mnie.
Doskonały artykuł o mojej matce znajdziecie tutaj.
"Ponieważ normalni ludzie nie są w stanie zrozumieć motywacji osoby narcystycznej, by jakoś sobie jej nieracjonalne i ekstremalne zachowanie wytłumaczyć, zaczynają szukać wyjaśnienia po drugiej stronie: co Ty musiałaś zrobić, że ona tak się zachowuje. To właśnie jest cel narcyzy: przerzucić na Ciebie odpowiedzialność za jej zachowanie. Nie daj się wciągnąć w takie rozważania i stanowczo protestuj. Pamiętaj: zawsze jeśli ktoś chce, byś zmieniła Twoje zachowanie, żeby on zmienił swoje przemocowe zachowanie, na pewno masz do czynienia z manipulacją. Możesz śmiało powiedzieć, że matka jest zaburzona psychicznie (to prawda) i jej postępowanie nie ma nic wspólnego z Tobą - nie masz na nią wpływu. Nie jesteś odpowiedzialna za jej zachowanie. Ale masz prawo do ochrony swojej wolności i prywatności. Gdyby jakiś obcy mężczyzna, czy Twój były partner robił coś takiego, z pewnością zostałoby to potraktowane w kategoriach kryminalnych - w takich samych należy traktować Twoją narcystyczną matkę".
"Jak więc widzisz, nie ma szans, by narcyza cokolwiek zrozumiała. Z narcyzami nie ma negocjacji, argumentowania czy dochodzenia do wspólnych rozwiązań, bo one są na fakty całkowicie odporne. Ich można tylko wytrwale unikać".
Rzeczywiście, po tym, jak zminimalizowałam kontakty i przestałam odbierać telefon, matka zaczęła prowadzić kampanię oszczerstw przeciwko mnie. I niektórzy się na to nabierają!
"Furia narcyzy, kiedy ją opuścisz, przyjmie różne formy. Może to być wrzask, wyzwiska, rzucanie przedmiotami, nawet próba pobicia. Może to być jedynie agresja werbalna - nie mniej groźna. Prawie pewna jest kampania oszczerstw (smear campaign). W dniu, kiedy narcyza otrzyma Twoją wiadomość o zakończeniu waszej relacji, z pewnością zacznie wszystkim dookoła opowiadać o strasznej krzywdzie, którą jej uczyniłaś. Będzie z płaczem skarżyć się krewnym i znajomym na to, jakie okropne i okrutne rzeczy jej napisałaś (choć Twój list ogranicza się do jednego komunikatu). Jak ją zaatakowałaś (nie wie za co, bo przecież jest chodzącym ideałem), próbowałaś ją skrzywdzić. Nikomu nie pokaże tego listu. Jest to przykład manipulacji polegającej na oskarżaniu ofiary, o to co się jej zrobiło. Albo zacznie twierdzić, że przecież była taką cudowną matką, pełną poświęcenia, tak się kochałyście i nagle coś Ci się stało, coś sobie wmówiłaś, ktoś źle na Ciebie wpłynął i chyba musiałaś oszaleć, żeby ją porzucić. Tak czy owak, przedstawi innym swoją wersję wydarzeń, która postawi Cię w jak najgorszym świetle. Poza tym będzie próbowała zniszczyć Twoją opinię, gdzie się da. U Twoich znajomych (tak, posunie się do tego), dzwoniąc do nich i skarżąc się na Ciebie lub prosząc ich o interwencję. Spróbuje Cię oczernić przed nauczycielami Twoich dzieci (moja matka groziła, że doniesie władzom, że znęcam się nad dziećmi), zadzwoni do opieki społecznej, że jesteś narkomanką i masz melinę w domu, może nawet próbować obsmarować Cię przed Twoim szefem - zadzwoni albo napisze mu, że masz problemy psychiczne. Jednym słowem, zrobi wszystko, żeby zrobić z Ciebie agresorkę, wariatkę lub niewiarygodną histeryczkę. Będzie twierdzić, że może miałyście jakieś małe spięcie i "wyszła z nerw", ale Ty jesteś przewrażliwiona i popadasz w skrajności (nie wspomni o tym, że Cię niszczyła, obrażała i poniżała przez kilkadziesiąt lat). Będzie mówić, że jesteś okrutną, upartą osobą, która nie potrafi wybaczyć, nie jesteś prawdziwą chrześcijanką (narcystyczne matki - aktywistki religijne, to osobna kategoria, o której piszę tutaj). Że nie masz serca. Napiszę na Ciebie skargę do urzędów, donosy na Twoje rzekome przestępstwa do prokuratury. Obejdzie Twoich sąsiadów i naopowiada im o Tobie kompletnych bzdur. Oszkaluje Cię. Powie ludziom, że pożyczyła Ci pieniądze, a Ty nie chcesz jej oddać (choć to ona była na Twoim garnuszku przez lata). Albo, że Ci we wszystkim pomagała, a Ty się jej tak odwdzięczasz (choć nigdy palcem nie kiwnęła by Ci pomóc). Itd., itp. Całkowicie odwróci kota ogonem. Skala tych kłamstw i ich bezczelność Cię zaskoczy".
"Czasami narcyza chętnie idzie na terapię rodzinną z nękaną przez siebie córką czy całą rodziną. Robi to jednak tylko po to, by udowodnić, że to jej ofiara ma "problem z głową", "szuka zwady" czy "pielęgnuje urazę". Liczy, że psycholog Cię spacyfikuje i "przemówi Ci do rozumu". Potrafi być czarująca i ujmująca. W obecności terapeuty będzie się bardzo pilnowała, żeby nie robić tego, co robi Tobie, kiedy nikt nie widzi. Jeśli terapeuta nie jest doświadczony z osobami z narcyzmem, może dać się zmanipulować i dać się wciągnąć w gaszenie Twoich uczuć". [tak się właśnie zachowały 2 psycholożki z OPSu. Ciekawe, czy w ogóle mają uprawnienia do terapii...]
"Prawda jest taka, że ona krzywdziła Cię w przeszłości i krzywdzi nadal, nie przeprasza, nie czuje skruchy, NIE ZMIENIA SWOJEGO POSTĘPOWANIA. Ale wymaga, byś Ty przestała przeciw temu protestować i nazywa to kompromisem lub rozwojem. Nie zgadzaj się na to".
"Z punktu widzenia narcyzy mediacja czy terapia rodzinna nigdy nie będzie konstruktywna, jeśli nie będzie prowadziła wyłącznie do rezultatów, jakich ona sobie życzy. Ona nie zna pojęcia kompromis i negocjacje - dopuszcza jedynie narzucenie drugiej stronie swojej woli". [to dokładnie o mojej matce; terapeutka i psychiatra już dawno mi mówili, że nie ma sensu chodzić z nią na jakąkolwiek terapię, bo ona nie zamierza się zmienić]
"Narcyzi nigdy, przenigdy się nie zmieniają. Nigdy się nie spotkałam, ani osobiście, ani w literaturze z przypadkiem narcyza, który się zasadniczo zmienił. Z nimi można jedynie ustalić granice i ich bronić (trudne, a często awykonalne), ograniczyć kontakt (zgniły kompromis, ale czasem konieczny) lub zerwać kontakt(najbardziej polecam)".
"Oskarżanie ofiar o to, co samemu się im zrobiło, to odmiana projekcji (przypisywania innym swoich własnych myśli i czynów). To chyba najgroźniejsza manipulacja, bo wyrządza ogromne szkody ofierze. Normalnym ludziom w głowie się nie mieści, że można kogoś skrzywdzić i oskarżać go o to, że zostało się przez niego skrzywdzonym. Taka bezczelność przekracza granice pojmowania ludzi posiadających empatię.
Niestety, narcyza normalna nie jest. Kiedy Cię uderzy, poskarży się innym, że usiłowałaś ją pobić. Kiedy odmówi Ci pomocy, będzie lamentować, że nigdy jej nie pomagasz. Patrząc na skargi narcyzy, możesz dokładnie zobaczyć, co robi ona swoim bliskim – będzie to przedstawiała jako listę swoich krzywd od nich doznanych".
"Kiedy Twoja narcystyczna matka zrobi Ci jakąś krzywdę, także będzie starała się zrobić z Ciebie wariatkę – cokolwiek Ci zrobi czy powie, nawet już chwilę później będzie Ci wmawiała, że to się nigdy nie wydarzyło, nigdy tak nie powiedziała, nigdy tego nie zrobiła, coś Ci się wydawało, przesadzasz, wymyśliłaś to sobie, masz paranoję, itd. itp. Takie działanie ma na celu zmanipulowanie Twojego poczucia rzeczywistości".
"Wychowanie przez narcyzę niszczy Twoją tożsamość. Narcyza nie znosi odrębności innych ludzi, więc systematycznie niszczy Twoje przekonania, dewaluuje Twoje wartości, ośmiesza Twoje wybory. Nie interesuje się tym, co myślisz czy czujesz, uczy Cię, że to jest nieważne, że nieważne są Twoje interesy. Nie słucha, o czym chcesz mówić, nie widzi Ciebie".
"Kozioł ofiarny (Scapegoat), to jest dziecko, na które narcystyczna matka projektuje wszystkie swoje negatywne uczucia, które obwinia o wszystkie złe rzeczy. I któremu nie daje żadnych praw. Jeśli w rodzinie narcystycznej jest tylko jedno dziecko, praktycznie zawsze będzie ono Kozłem Ofiarnym. Ono zawsze, zdaniem matki i za przyzwoleniem ojca, jest najgorsze: głupie, brzydkie i nieudane. Najczęściej na Kozła Ofiarnego wybrane jest najbardziej wrażliwe dziecko, które przypomina narcystycznej matce jej znienawidzonego rodzica czy męża (jeśli jest rozwiedziona). To, które najgorzej reaguje na rządy narcystycznej matki, najczęściej domaga się godności, miewa odwagę powiedzieć prawdę. Częściej córka niż syn. Kozioł Ofiarny to córka, która nigdy nie jest dość dobra. Nawet jeśli jest w czymś naprawdę świetna (a nawet zwłaszcza, jeśli jest w czymś świetna), będzie zawsze skrytykowana, niedoceniona, pomniejszona. Dostałaś piątkę w szkole. A czemu nie szóstkę, córka Nowakowej ma same szóstki. Zrobiłaś magisterkę? A czemu nie doktorat? Zrobiłaś doktorat? Ale córka Kowalskich zrobiła doktorat zagranicą. Rozumiesz na pewno doskonale, o co chodzi. Dostałaś jedynkę w szkole – nawet jeśli pierwszą czy jedną z nielicznych – już usłyszysz, że jesteś leniem, nierobem i skończysz na ulicy. Zakochałaś się – Twoja matka powie, że zachowujesz się jak dziwka i żebyś jej tylko z brzuchem nie przyszła. Wyszłaś za mąż – zdaniem matki za durnia i nieudacznika, ale jak Cię rzuci, możesz być pewna, że matka uzna, że to Twoja wina. Urodziłaś dziecko – jakieś brzydkie, a tak w ogóle to sobie nie radzisz (powie ta kobieta, która w życiu nie zmieniła swoim dzieciom pieluchy).Narcystyczna matka nieustannie projektuje na Kozła Ofiarnego (przypisuje mu) wszystkie negatywne, nieakceptowane uczucia, których u siebie dostrzec nie chce i które odrzuca. Jeśli Twoja narcystyczna matka jest agresywna, będzie zarzucała Ci, że ją atakujesz i żądała obrony przed Tobą".
"Narcystyczna matka nieustannie przekracza granice swojego dziecka – fizyczne i psychiczne. Np. poprzez naruszanie jego intymności (wchodzenie podczas kąpieli w wieku, w którym dziecko zaczyna odczuwać wstyd, itp.), czytanie pamiętników, zmuszanie do jedzenia czy narzucanie ubioru". [moja matka robi to w dalszym ciągu! Czytała moje dzienniki w dzieciństwie, a kiedy ostatnio się do mnie włamała, oglądała mojego PRYWATNEGO smasbooka!]
"Kiedy dziecko narcyzy dorasta, narcystyczna matka nie może znieść, że chce ono iść własną drogą. Narcyza wybiera synowi czy córce, w co ma się ubrać, co ma jeść, z kim się spotykać, co czytać, nie słucha przy tym kompletnie jakie jest jej zdanie. Bardzo często wyśmiewa jej wybory czy stara się je skompromitować, żeby córka przestała wyrażać swoje pragnienia. A przy tym robi wszystko, by zniszczyć jej kobiecość - krytykuje figurę, wygląd, włosy, stroje, wmawia, że jesteś najbrzydszym stworzeniem na świecie. Im jesteś ładniejsza, tym bardziej zaciekle to robi, bo zazdrość ją zżera".
Narcyza nie posiada empatii i współczucia dla innych ludzi. Myśli i czuje tylko to, co dotyczy bezpośrednio niej. Nie jest w stanie wyjść poza własną perspektywę i spojrzeć na sprawy z punktu widzenia innych ludzi. To sprawia, że nie zważa na to, jak raniące i bolesne jest jej postępowanie dla innych, nie obchodzą jej konsekwencje dla innych. [wielokrotnie pisałam o tym, że matka nic nie czuje i nie ma empatii - i proszę, to prawda!]
"Jej wolno wszystko, ale jeśli Ty okażesz choć odrobinę emocji, narcyza nazwie Cię wariatką i niezrównoważoną idiotką.
Bardziej subtelna narcyza potrafi sterować otoczeniem przy pomocy samych min, spojrzeń, zmarszczeniem brwi. Otoczenie tak boi się jej gniewu, że wystarczy jej jedno spojrzenie, by skłonić wszystkich, by robili to, co zechce. Nie musi nic mówić".
"Miłość własna narcyzy jest bardzo warunkowa. Podobnie widzi związki z innymi – żeby zasłużyć na to, co ona uważa za miłość, należy posłusznie poddać się jej oczekiwaniom, ślepo spełniać wszelkie jej pragnienia i rozkazy, odrzucić własne uczucia, potrzeby i dążenia. A przy tym bezkrytycznie ją podziwiać. Pod takim warunkiem będzie nas "kochała", choć z prawdziwą miłością nie ma to nic wspólnego. Narcystyczna "miłość" dla kogoś to jedynie pakt o nieagresji. Warunkowy i tymczasowy".
"Narcyza nie zna pojęcia kompromis. Wszystko musi być tak, jak ona chce, na jej warunkach. Nie bierze nigdy pod uwagę tego, że innym coś może nie odpowiadać. Użyje wszelkich środków, od manipulacji psychologicznej, poprzez szantaż emocjonalny, nasyłanie na Ciebie krewnych, spiskowanie z Twoimi bliskimi, zastraszanie, przekupywanie, grożenie sądem albo przemocą fizyczną wobec Ciebie, żeby postawić na swoim. To dla niej najważniejsza sprawa".
"Narcyza często pozuje na cierpiętnicę i ofiarę. Opowiada wszystkim, jak bardzo poświęca się dla Ciebie i całej swojej rodziny. Robi to, nawet, jak jej o nic nie prosisz i de facto nic dla Ciebie nie robi. Często zaskakuje Cię nieodpowiednimi prezentami (o których wie, że Ci się nie spodobają, albo wprost sprawią Ci przykrość), akcjami, które są Ci do niczego nie potrzebne, a niby mają Ci pomóc. Robi to, bo chce, żebyś poczuła zobowiązanie do wdzięczności i wzajemności. Nie słucha, co Ci jest potrzebne, sama daje Ci to, co uważa za stosowne i żąda za to wdzięczności. To np. matka, która gotuje Ci zupę pomidorową, choć prosiłaś, żeby posiedziała z dzieckiem, jak musisz wyskoczyć do lekarza. Czyni Cię nieustannie swoją dłużniczką. Czuje się urażona, że nie jesteś dozgonnie wdzięczna. To często osoba, która znając Cię od urodzenia, nie wie, co lubisz jeść, jakie masz hobby, na co chorujesz, itd. Po prostu nigdy nie zwracała na to uwagi".
"Narcyza jest mistrzem odwracania kota ogonem – oskarży Cię o to, co sama Ci zrobiła. Powie, że to Ty ją skrzywdziłaś, oskarży Cię o najokropniejsze rzeczy (jej bezczelność przerośnie Twoje najśmielsze oczekiwania), przedstawi siebie jako biedną Twoją ofiarę. Skala i szczegółowość tego kłamstwa Cię porazi – narcyza bowiem kłamie całe życie i robi to tak umiejętnie, że to podobno jedyny rodzaj człowieka, który jest w stanie oszukać wykrywacz kłamstw. Narcyza potrafi być bardzo przekonująca w tych kłamstwach, bo sama w nie wierzy".
Jeszcze jeden blog o narcystycznej przemocowej matce.
Artykuł o przemocowej matce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





