Była tu dziś. Waliła w drzwi, napierała na klamkę, na dzwonek, hałasowała, żeby wszyscy słyszeli. Straszyła, że przyjdzie z lekarzem (bo jej nie wpuściłam). Jak zwykle przyszła o takiej godzinie, kiedy automatycznie otwieram drzwi, bo to może być listonosz, kurier, opiekunka, a jednocześnie nie mogę stać, bo leki jeszcze nie działają (jest za wcześnie!). Zapomniała, że jestem uczulona na jej kroki i że coś mnie tknęło - całe szczęście! - wyjrzałam najpierw przez wizjer!
Czyli okłamała OPS, wmawiając pani M., że nie ma w planach mnie nachodzić. Standardowy sposób jej działania - przemoc okazuje tylko mnie i tylko bez świadków, a innym dookoła zgrywa martwiącą się mamusię. W taki sposób oszukała OPS. Wiedziała, że OPS mnie uspokoi, a wtedy ta przemoc będzie silniej odczuwalna.
Jakiś czas temu pisała, że powinnyśmy przeszłość odgrodzić grubą krechą i zacząć od nowa. Ale zrobiła to w sposób typowy dla przemocowców. Sama tej krechy nie postawiła. Chodzi o to, żebym to ja zapomniała o tym, co mi przez lata robiła, ale żeby ona mogła nadal to robić!
Dlaczego przemocowcy zawsze chcą "oddzielić przeszłość grubą krechą", "zapomnieć o przeszłości", "żyć teraźniejszością", ale jakoś nigdy nie chcą przepraszać za to, co zrobili, błagać o wybaczenie, odpokutować winy?
To ja mam udawać, że ona nic mi nie zrobiła, ale sama w każdym kolejnym mailu leci dalej z przemocą!
Do tego nasyła na mnie swoich popleczników - takich ludzi nie ma wielu, bo ci, którzy naprawdę się ze mną przyjaźnili - przyjaźnią się przecież nadal, mam ich wśród znajomych na fb, rozmawiamy, spotykamy się, jesteśmy na bieżąco. Musiała podjąć wysiłek, żeby ich odszukać, bo ani oni przez lata nie trzymali kontaktu, nie interesowali się, ani ona. Jedną taką osobę nasłała na mnie na fb - że niby nagle sobie o mnie teraz przypomniała. A gdzie była przez te wszystkie lata? Tak jak matka nie zastanowiła się, dlaczego odcinam się od przeszłości? Od przemocy? Ups, tak, matka wybiera osoby, które zawsze udawały, że tej przemocy nie widzą, na które nie mogłam nigdy liczyć. Które jej przytakiwały wtedy i przytakują teraz. Którym nigdy nie mogłam się zwierzyć z jej przemocy, bo byli tacy jak ona: "co ludzie powiedzą?!", "własnego gniazda się nie kala!" itd., albo po prostu miały to w nosie.
Z tą osobą, która wystawiła głowę z przeszłości i mnie ostatnio ścigała, wiąże się opowieść dotycząca objawu, o którym wczoraj pisałam, że mnie właśnie złamał. Bo on już był wtedy, kiedy ja byłam dzieckiem w podstawówce, tylko nie zdawałam sobie sprawy, że mam EDS6a i że to jeden z objawów, więc łatwo było mi wmówić, że to moja wina.
Jak ktoś Was prosi, żebyście mu polecili ginekologa, to nie wymagacie od proszącego, żeby zdjął majtki i pokazał Wam swoje narządy, prawda? No właśnie. Ta rodzina tego żądała, żądała, żebym im pokazała wynik pewnego objawu (o którym jeszcze nie jestem w stanie pisać), co było dla mnie gorsze niż gwałt. I to mimo że ja nie podjęłam tego tematu, nie prosiłam o polecenie nikogo, w ogóle o tym nie wspominałam! Usłyszeli od mojej matki i chcieli na własne oczy "zobaczyć", żeby rozpuszczać plotki za moimi plecami. Oczywiście, że się nie zgodziłam i więcej tam nie poszłam. Osoba, która mnie ściga, jest z takiej rodziny. Co zabawne, moja matka zawsze krytykowała, że ta osoba tak plotkuje, ale nie przeszkodziło jej to sprzedać własnej córki.
Nie, nie jestem zwolenniczką tego, żeby winami rodziców obarczać dzieci, ale ta osoba nie opierdzieliła rodziców za to, co zrobili, nie stanęła po mojej stronie, sama była ciekawa, żeby "to zobaczyć", więc to także jej wina. Nigdy nie zostałam przeproszona. Prawie 30 lat minęło bez kontaktu i zainteresowania z jej strony. I teraz nagle wyskakuje? Serio?
"Każda próba narzucenia swojej woli innej osobie jest aktem przemocy" /Gandhi/. ***** I. Pospiszyl "Przemoc w rodzinie", Warszawa 1994, s. 10: "Przemoc w rodzinie to każdy akt godzący w osobistą wolność jednostki, zmuszanie jednostki do zachowań niezgodnych z jej własną wolą". ***** O przemocy mówi się dużo, ale o przemocy matek wobec dorosłych niepełnosprawnych dzieci - wcale. Ponad 80% ON doświadcza przemocy ze strony matek.