Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zespół aspergera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zespół aspergera. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 kwietnia 2022

PONIEDZIAŁEK, 11 KWIETNIA 2022

"Bo osoby w spektrum autyzmu, tak samo jak wszyscy ludzie na świecie, chcą dzielić swoje pasje z innymi.
Tymczasem w kryteriach diagnostycznych czytamy, że
„dziecko nie przejawia chęci dzielenia się swoimi sukcesami, osiągnięciami i zainteresowaniami”. Tak jest, tak się dzieje, kiedy nikt w otoczeniu nie zwraca uwagi na to, co faktycznie jest źródłem zachwytu dla dziecka. Co gorsza, jeżeli podejmiemy próbę odseparowania dziecka od jego pasji, z pewnością nauczymy je, że jako gatunek ludzki jesteśmy podli, źli, gotowi odebrać wszystko, co ważne.
Wreszcie – że jesteśmy zagrażający i niebezpieczni. Wtedy trudno oczekiwać od młodego człowieka żyjącego w lęku, że będzie chciał dzielić się swoimi sukcesami i osiągnięciami z kimkolwiek".
Joanna Ławicka "Jarzmo"


To opis działania mojej matki. Gary, sprzątanie, pranie - zawsze były ważniejsze niż ja. Zawsze.
I tak jest nadal. Matkę interesuje tylko, żebym przestała prowadzić blog o eds i o jej przemocy - wypisuje mi o tym w co trzecim mailu. Od lat nie przyszło jej do głowy, żeby zostawić mi choć jeden pozytywny komentarz na blogu o scrapowaniu.


"Nigdy, ale to nigdy przemoc nie jest miłością".
Joanna Ławicka


Marzy mi się świat, w którym ludzie odwracają się na pięcie od drapieżnika zdolnego mówić „kocham cię”, „troszczę się o ciebie” i ranić do cna w tej samej chwili – niezależnie od funkcji, jaką ten drapież- nik pełni. Nie można kochać i niszczyć. Jeżeli nie umiesz nad sobą panować, jeżeli twoje emocje cię pożerają, jeżeli wciąż i wciąż czujesz głód drugiego człowieka i musisz go osaczać, kontrolować, urabiać na własny obraz i podobieństwo – udaj się po pomoc.
Joanna Ławicka


środa, 20 listopada 2019

ŚRODA, 20 LISTOPADA 2019

Do menu po prawej stronie dodałam ważny artykuł na temat spektrum. Co prawd artykuł sam w sobie nie dotyczy przemocy, ale niestety osoby z ZA doświadczają jej więcej niż jakiekolwiek inne osoby. I ja doświadczam tej przemocy także z powodu niepełnosprawności i autyzmu ze strony mojej matki. Ponieważ nie da się oddzielić ZA ode mnie, tak jak nie da się oddzielić neurotypowości od matki, wiem, że matka mnie nienawidzi i nie akceptuje. W przeciwnym razie nie znęcałaby się nade mną z powodu ZA.


Cytaty:

"Wielu rodziców nie chce zaakceptować swojego dziecka, tylko je „wyleczyć”, zmienić z autystycznego w neurotypowe.

Takiemu rodzicowi powiedziałabym tak – nie możesz jednocześnie kochać swojego dziecka i nienawidzić jego autyzmu. Nie mógłbyś w ten sposób zaakceptować rzeczywistości i swojego dziecka. W ten sposób pokazywałbyś mu, że nie kochasz go takim, jakim jesteś. Ono nie może oddzielić autyzmu z siebie. Dlatego musimy zaakceptować dziecko takim jakim jest . Wtedy ono zrozumie, że je kochamy. Akceptacja jest pierwszym krokiem. Bez niej zawsze będziemy starać się zmienić dziecko, a ono będzie czuło, że chcemy by było inne".



"Problem braku akceptacji dotyczy nie tylko rodziców – niektórzy terapeuci stosują metody oparte na przemocy. Na przykład pasje dziecka nazywają fiksacjami i starają się je wyeliminować.

Są dwie drogi wspierania dziecka w dorastaniu. Niektórzy wierzą, że dziecko powinno być zdyscyplinowane na wzór wojskowy i funkcjonować zgodnie z normami narzuconymi z zewnątrz. Ale jeśli chcesz, by dziecko było szczęśliwe, żyło w harmonii z samym sobą i światem zewnętrznym, to mówienie mu, że ma przestać robić rzeczy, które chce robić, jest przeciwskuteczne. Rozumiem, że wiele osób wciąż postrzega autyzm jako problem, który najlepiej usunąć metodą twardej ręki. Działają wówczas bardzo stanowczo, narzucają dziecku co ma robić, a czego nie. Jeśli będą w tym konsekwentni, to osiągną swój cel. Ale my wiemy, że o wiele więcej i mniejszym nakładem sił osiągnie się dobre efekty, jeśli dziecko będzie robiło to, co kocha. Trzeba tylko zmienić myślenie – zamiast o celach, myśleć o motywacji. Jeśli będziemy mieli motywacje, osiągniemy nasze cele. Jeśli chcemy, by dziecko się czegoś nauczyło to ono musi zrozumieć, że to jest dla niego dobre. Jeśli mamy problem – z zachowaniami agresywnymi, samookaleczaniem to nie jest to efekt autyzmu, ale tego, ze dziecko czuje się niezrozumiane i chce nam coś zakomunikować".



"Jak w takim razie rozmawiać o autyzmie z nauczycielami, pedagogami szkolnymi, psychologami i wszystkimi osobami, które dziecko z autyzmem spotyka na swojej drodze?

Po pierwsze zrozumienie problemów związanych z nadwrażliwością. Jak choćby tego, że echo w dużej sali może bardzo przeszkadzać, tak jak hałas dochodzący z korytarza. Należy uświadamiać ludzi, że osoby z autyzmem mocniej odczuwają rożne bodźce niż osoby neurotypowe. Dlatego też dobrym pomysłem byłaby zmiana otoczenia. Kolejna sprawa to uświadamianie, że dzieciaki z autyzmem nie są zaburzone psychicznie i nie są agresywne, jeśli oczywiście są dobrze traktowane. Autyzm dla większości ludzi jest czymś strasznym i niezrozumiałym, z czym nie potrafią sobie poradzić i zaakceptować. Najlepiej jest takim ludziom pokazać dobre przykłady, tłumaczyć czym jest autyzm, jak czują osoby z autyzmem. Jeśli człowiek podejdzie do osoby z autyzmem z miłością i akceptacją, może się wiele nauczyć".




W tym wywiadzie poprawiłabym właściwie tylko jedno - nie można utożsamiać ASD z niepełnosprawnością! To, że niektórym autystom towarzyszą jakieś niepełnosprawności, nie oznacza, że są one objawem autyzmu albo że autyzm sam w sobie jest niepełnosprawnością. Zupełnie nie rozumiem, czemu ludzie tak to mieszają, i to nawet specjaliści i rodzice! W przypadku NT jakoś im się to nie zdarza! Nie słyszałam nigdy, żeby ktoś enteckość nazywał niepełnosprawnością (chociaż jest nią bardziej niż ZA, choćby z powodu 2 razy mniejszej liczny neuronów). Wprawdzie niektórym entekom towarzyszy przecież niepełnosprawność czy upośledzenie umysłowe, ale z tego powodu nie nazywa się wszystkich enteków niepełnosprawnymi czy upośledzonymi, więc czemu ludziom tak łatwo przychodzi to kłamstwo w przypadku ASD?



***
Po tym, jak OPS interweniował i ustawił matkę, żyje mi się kompletnie inaczej! Boże, jakie to zupełnie inne życie - z dużo mniejszym strachem i lękiem przed przemocą! Nie sądziłam, że to aż taka różnica! Od razu chce się żyć bardziej!

Ludzie, nie wiecie, jaki macie skarb, jeśli macie nieprzemocową matkę! Macie też skarb, jeśli nie macie kontaktów z matką, bo Was nie skrzywdzi. Rozpacz mnie ogarnia, że nie przeżyłam tak całego życia, że 43 lata życia mam do wywalenia na śmietnik. Teraz, kiedy już wiem, jak to jest nie doświadczać codziennie przemocy, nie chcę innego życia, nie chcę ani minuty życia z przemocą!


(wejdźcie na ten fp, warto!)