niedziela, 8 września 2019

NIEDZIELA, 8 WRZEŚNIA 2019

Kolejny świetny artykuł wymieniający cechy narcyza.


"1. Są bardzo wrażliwi na krytykę

Nikt nie lubi krytyki, oczywiście, ale narcyz jest gotów wybuchnąć przy okazji najdrobniejszych krytycznych uwag. Jest to tym bardziej ironiczne, gdyż narcyz jest wyjątkowo szybki w zrzucaniu winy na innych. Ich reakcja na drobną krytykę zwykle polega na walce lub na chłodzie emocjonalnym.

2. Nic nie jest ich winą

Czy to Ty zawsze przepraszasz po kłótniach? Może to oznaczać, że jesteś z narcyzem, ponieważ nie wierzą oni, że mogą zrobić coś złego. „Moja żona przyłapała mnie na zdradzie? To jej kara za szpiegowanie mnie”.

3. Raz jest ciepły, innym razem oziębły

Twój partner w jednej minucie stawia Cię na piedestale i jesteś w centrum jego świata, w następnej cokolwiek zrobisz, nie jesteś w stanie zrobić tego dobrze? Powiedział Ci, że jesteś zbyt wymagająca? Stara się wmówić Ci, że zupełnie normalne zachowanie jest w jakiś sposób złe? To klasyczne zachowanie narcyzów.

4. Często stosują gaslighting

Gaslighting to technika stosowaną przez narcyzów w dysfunkcyjnych relacjach, aby przekonać drugą osobę, że jej poglądy są błędne. Twój partner może Ci mówić, że reagujesz zbyt emocjonalnie lub nie podchodzisz wystarczająco poważnie do pewnych rzeczy. Możesz być oskarżana o prowokowanie ich lub bycie zbyt wrażliwą, i to Ty jesteś tą, która zachowuje się nieracjonalnie.

5. Są kameleonami

Narcyz żyje dla innych osób, a to oznacza, że ​​ma tendencję do „zadowalania” tłumów – przynajmniej publicznie. Będzie prezentować każdą osobowość, która jak sądzi, sprawi, że otrzyma to, czego chce. Kiedy zdecyduje, że nie jesteś dla niego dłużej użyteczna, nagle wyda się być zupełnie inną osobą niż ta, którą wydawało Ci się, że znasz.

6. Mają ogromne poczucie bycia uprzywilejowanym

Narcyz uważa, że jest naprawdę wyjątkowy, bardziej niż ludzie, którzy są wokół nich. Są lepsi, inteligentniejsi, bardziej utalentowani.

Będą używać rzeczy i ludzi jako rekwizytów, aby pomogli im wydawać się innym kimś specjalnym.

7. Nie obchodzą ich inni ludzie

Pożyczają pieniądze i nie oddają, zawstydzają ludzi przed innymi, łamią obietnice, łamią zasady i kłamią. Narcyz nie ma empatii: dopóki jego własne potrzeby są spełnione, nikim innym się nie przejmuje.

8. Wszystko ma dotyczyć tylko ich

Narcyz nie lubi, jeśli temat rozmowy nie dotyczy ich. Przerwie wówczas rozmowę, aby ją przekierować na siebie: „Wystarczy o tobie. Porozmawiajmy teraz o mnie „.

9. Manipulują ludźmi

Narcyzowie nauczyli się być czarujący i bezlitośnie wykorzystają ten urok. Zauważysz ogromną różnicę między tym, jak mówią o innych ludziach publicznie, a tym, co mówią o nich prywatnie.

10. Podążają za wzorem

Związki narcyzów zamykają się zwykle w trzech etapach: przecenianiu partnera, dewaluacji i odrzuceniu go.

Pierwsza faza polega na tym, że wybierają partnera na podstawie tego, że jest on w jakiś sposób wyjątkowy (atrakcyjny, popularny, bogaty, utalentowany), zwiększając swoje umiejętności czarowania i uwodzenia.

Druga faza rozpoczyna się wtedy, gdy zaczynają ujawniać swoje prawdziwe kolory i zachowując się zgodnie z opisanym powyżej punktami.

Trzecia faza zaczyna się w momencie, gdy partner ich zostawia, i odkrywa wówczas, że tak naprawdę nic dla nich nie znaczył.

11. Bez nich bylibyście szczęśliwsi

Rozstanie się z narcyzem nie jest łatwe, a relacja może poważnie zagrozić Twojemu poczuciu własnej wartości. Zrób tyle, ile jesteś w stanie, by naprawić związek, ale pamiętaj, że nie możesz zmienić czyjejś osobowości – i jeśli ta osoba jest dla Ciebie toksyczna, lepiej od niej odejdź".



PS. Mam kilka przygotowanych notek w zapasie nt. ciekawych artykułów o przemocy, będę wrzucać w najbliższym czasie, ale jeśli ktoś nie chce czekać, to linki dodałam już w menu po prawej stronie.




czwartek, 5 września 2019

CZWARTEK, 5 WRZEŚNIA 2019

Polecam Wam znakomity artykuł "Jak żyć z narcyzem i mieć spokój". Poniżej kilka cytatów, bo jak zwykle boję się, że strona zniknie i nikt nic nie przeczyta. :( W nawiasach kwadratowych - moje dopiski.


*** Cytaty, które opisują moją matkę ***

"Jego istotą jest przekonanie o własnej wyjątkowości, odnoszenie wszystkiego do siebie, przesadne i chwiejne poczucie własnej wartości. Dlatego narcyz ciągle domaga się podziwu i udowadnia innym, jaki jest wspaniały. Wykorzystuje ludzi do własnych celów i nie czuje się z tego powodu winny, nie jest bowiem zdolny do empatii. Tak naprawdę nie obchodzi go, co przeżywają inni, są dla niego jedynie lustrem, w którym może się przeglądać i dostrzegać ich zachwyt. Brak uwielbienia albo co gorsza jakakolwiek krytyka budzi w nim wściekłość i poczucie zranienia. Liczy się dla niego atrakcyjność fizyczna, władza, sława i bogactwo. Kieruje się wyłącznie własnym interesem. Jak mawiał Marlon Brando, „narcyz to taki facet, który słucha tylko wtedy, gdy mówisz o nim”".


"Wyobraź sobie, że jako małe dziecko przekonujesz się, że jesteś brzydkim kaczątkiem, bo nie spełniasz oczekiwań najbliższych osób. Być może jesteś nieplanowanym dzieckiem, nie trafiasz w ideał rodziców, a może są tak niedojrzali albo pochłonięci własnymi sprawami, że nie potrafią ci dać bezwarunkowej miłości. Nie doświadczasz troskliwego przytulania, bycia zauważanym i akceptowanym – co jest niezbędną pożywką dla rozwoju dziecka. Zamiast tego pojawiają się: mechaniczna, zimna opieka („Idź stąd, nie przeszkadzaj”), odrzucenie i dezaprobata („Ciągły z tobą kłopot”), wyśmiewanie i przezywanie („Sikulińska raczyła już wstać?”), deprecjonowanie („To wszystko, na co cię stać?”), a nawet poniżanie („Tylko wstyd przynosisz, zasrańcu”). Zdarza się, że sygnały te przeplatają się z oznakami miłości, rodzic na przemian odrzuca cię i okazuje ci uwielbienie. To jeszcze bardziej cię dezorientuje".

[O, tak, to mi matka serwowała każdego dnia. I jakoś nie ma we mnie psychopatycznego narcyza! Wystarczy racjonalnie trzymać się rzeczywistości i nie wierzyć w nieprawdę serwowaną przez przemocowca. 4-letni aspie już to potrafi! Za to matka tego nie doświadczyła nigdy, bo miała cudownych rodziców! Nigdy nie doświadczyła przeżyć Andersena]


"W efekcie narcyz przecenia swoje umiejętności, czuje się kimś lepszym, a innych uważa za nieudaczników. Ci, którzy ośmielą się go skrytykować, muszą zostać odrzuceni i zdeprecjonowani. Najmniejszą oznakę krytyki traktuje jak zamach stanu. Nawet jeśli dostrzeże jakąś rysę na autoportrecie, potrafi przerobić ją w cechę godną podziwu".


"Problem w tym, że narcyz jest zwykle osobą samotną, odgrodzoną od innych barierą wyniosłości. Choć sam twierdzi, że ma wielu przyjaciół, najczęściej są to nietrwałe związki. Nowi, fantastyczni znajomi szybko zastępują starych, którzy się „nie sprawdzili”… bo nie dość go podziwiali".


"Oczekuje bezgranicznej aprobaty: „Jestem jaki jestem i takiego mnie kochaj”. Znajomych dobiera sobie głównie dla wzmacniania własnej chwały. Najmniejsza krytyka bywa początkiem końca znajomości. Zarazem zazdrości innym ich dokonań. Odrzuca jakąkolwiek pomoc, bo to dowodziłoby jego słabości. Nie potrafi być wdzięczny, dewaluuje to, co dostaje od innych, albo uznaje, że mu się to należy".


"Mimo początkowego zachwytu wiele osób zraża się do niego. Jest jak kwiat nazwany jego imieniem, który wstawiony do wazonu – wydziela trujące dla innych kwiatów substancje. W przypadku narcyza toksyną jest niezdolność do empatii, niekończąca się rywalizacja i dążenie do dominacji. Źle znosi konkurencję. Chce być w centrum zainteresowania, pragnie zadziwiać i olśniewać. Jego publiczne maski są rodzajem oręża ułatwiającego zdobycie aplauzu".


"Potem zwykle jest już tylko gorzej. Początkowa idealizacja przeradza się w rywalizację i dewaluację. Narcyz wybiera osoby atrakcyjne i ambitne, mają bowiem podkreślać jego wyjątkowość. Ale gdy partnerka odnosi sukcesy, czeka ją kara – nie może być lepsza od niego. Jeśli zaś coś jej się nie powiedzie, spotka się z pogardą narcyza".


"Gorzej narcyz radzi sobie w pracy zespołowej. W sytuacji rozbieżnych opinii uważa, że to on ma rację. Nie potrafi przyjąć informacji zwrotnych. Krytykuje firmę, zwierzchników, konsultantów i klientów. Gdy coś idzie nie po jego myśli, obraża się, bywa cyniczny i mściwy. Sukcesy innych traktuje jako własną porażkę, a przyczyny własnych niepowodzeń chętnie zrzuca na innych".

[W prywatnym życiu matka zachowuje się dokładnie tak samo. Bo to jest dodatkowo narcyz-nierób i narcyz-nieuk: ani do pracy, ani do nauki]


"8 oznak narcyzmu:

• narcyz czuje się kimś wyjątkowym, niezwykłym,
• wyolbrzymia swoje osiągnięcia i talenty, pragnie podziwu [o tak, całe życie słyszałam, jaka to matka była zdolna z polskiego - widzieliście jej maile? no właśnie],
• myśli o wielkim sukcesie i zazdrości tym, którzy go osiągnęli [ale sama nie zrobi nic, żeby cokolwiek osiągnąć, bo to wymaga PRACY],
• jest nadmiernie wrażliwy na to, co inni o nim myślą [co ludzie powiedzą, jest najważniejsze],
• nie znosi krytyki, bywa wtedy arogancki, agresywny, obraża się albo ukrywa cierpienie za fasadą lodowatej obojętności,
• okazuje niewielkie zrozumienie dla uczuć i potrzeb innych osób [zero! wielokrotnie o tym pisałam],
• wykorzystuje innych do własnych celów i nie czuje się winny [tylko do tego służą ludzie -tak mi truła w dzieciństwie non stop],
• na przyjaciół wybiera sobie osoby, które mogą mu pomóc osiągnąć to, czego chce [ale te osoby szybko się orientują, co to za psychol, więc odchodzą]".


"Przypomnij sobie zachowania partnera/partnerki [matki!!] i przy każdym z poniższych stwierdzeń oceń, jak często tak postępuje: 5 – zawsze lub prawie zawsze; 4 – często; 3 – czasami; 2 – rzadko; 1 – nigdy lub prawie nigdy.- Zawsze musi być w centrum uwagi. 5
- Spodziewa się, że bez pytania odgadnę jego/jej oczekiwania, pragnienia i potrzeby. 4
- Nie potrafi odczytywać moich uczuć. 5
- Lubi rywalizować i stosuje wszystkie możliwe chwyty, żeby zdobyć to, czego chce. 4
- Złości się, kiedy napotyka na sprzeciw lub opór. 5
- Oczekuje, że wciąż będę okazywać mu/jej swój podziw. 4
- Zazdrości innym. 4
- Okazuje pogardę innym. 5
- Doszukuje się wad u moich przyjaciół. 5
- Oczekuje specjalnych względów, ale sam/sama nikomu ich nie okazuje. 5

Zsumuj punkty. Wynik powyżej 33 pkt oznacza, że prawdopodobnie jesteś w relacji z kimś nadmiernie pochłoniętym sobą. Im wyższy wynik, tym bardziej w Twoim odczuciu partner zachowuje się w sposób typowy dla narcyza. Cierpi na tym wasz związek i Twoja samoocena. Jak się chronić w relacji z kimś takim? – patrz aplikacja „Przetrwać z narcyzem” (s. 24)".

25+16=41


"Narcyz potrafi oczarować i sprawić, że będziemy tańczyć, jak zagra [nie potrafi! To działa wyłącznie z ludźmi zewnątrzsterownymi, oderwanymi od rzeczywistości jak sam narcyz!]. A potem, bez mrugnięcia okiem, zdepcze, poniży i udowodni, że każdy błąd to nasza wina. Jak przetrwać w takiej relacji?

1. Porzuć nadzieje, że zmienisz narcystycznego partnera. Jedyne, co możesz, to zmienić swoje do niego nastawienie.
2. Nie próbuj się wkradać w łaski partnera i robić wszystkiego, by go zadowolić. I tak nie zdołasz.
On zawsze musi być lepszy.
3. Nie rezygnuj z własnych celów, nie poświęcaj swoich potrzeb dla dobra partnera i związku.
4. Nie licz na zrozumienie partnera – nie jest zdolny do empatii.
5. Nie daj sobie wmówić, że różne niedociągnięcia to Twoja wina – narcystyczny partner nigdy nie weźmie na siebie odpowiedzialności za błędy.
6. Wyznaczaj granice, nie zarażaj się emocjami partnera.
7. Nie czuj się odpowiedzialny/odpowiedzialna za jego nastrój i samopoczucie. Nie bierz do siebie jego humorów, dąsów i pretensji.
8. Utwierdzaj się w poczuciu własnej wartości, nie pozwól, by partner Ci wmówił, że jesteś niewiele
wart/warta, szczególnie w porównaniu z nim.
9. Znajdź swoją pasję, swoje grono przyjaciół, wśród których poczujesz się ważny/ważna".





czwartek, 29 sierpnia 2019

CZWARTEK, 29 SIERPNIA 2019





Cechy psychopaty:


- jest pozornie czarujący

- ma pretensjonalne poczucie własnej wartości

- jest patologicznie egocentryczny

- patologicznie kłamie i konfabuluje

- manipuluje innymi

- brak reakcji emocjonalnej wynikającej z braku empatii

- pasożytniczy tryb życia

- nierealistyczne długoterminowe cele

- nie odczuwa odpowiedzialności za własne czyny

- sztucznie kontroluje i wzbudza (!!) swoje emocje


Świetny wykład. Wszystkie wymienione cechy to MOCNE cechy mojej psychopatycznej narcystycznej matki. Ale moja matka koło inteligencji nawet nie stała. Daje się omamić altmedowcom i różnym hochsztaplerom, na których trwoni pieniądze mojego taty (sama nigdy nie skalała się pracą ani nauką). Jak to wytłumaczyć?


środa, 28 sierpnia 2019

ŚRODA, 28 SIERPNIA 2019

Dostałam list snailowy od matki. Okazuje się, że jeszcze nie wróciła, że wróci dopiero w połowie września, więc nie najdzie mnie w urodziny, yupi! Niestety nie powstrzymała się od przemocy. Niemal cały list, kilka stron!, to przemocowe gadki, dokładnie takie same, jak te wszystkie, które już wielokrotnie cytowałam. Może zrobię później kilka zdjęć. Cały czas ta sama przemoc, matka nie zamierza z niej rezygnować.

Poniżej wrzucam cytaty z artykułu o przemocowej kontroli. To techniki typowe dla wszystkich przemocowców, nie dla partnerów. Prawdę mówiąc, u partnerów jest to rzadkie, przemocowość widać z daleka, co zapobiega związaniu się z takim przemocowcem. Przemocy nie da się zbyt długo ukrywać, więc zawsze wychodzi na jaw przed ślubem. Natomiast rodziny się niestety nie wybiera, nie da się wybrać innej matki czy innego ojca, dlatego to właśnie oni najbardziej krzywdzą. Zwłaszcza matki, bo to one upierają się, żeby spędzać ze swoimi ofiarami całą dobę. Nie chcą jakoś iść do dobrej pracy i zarobić na opiekunkę, bo to pozbawiłoby je dostępu do ofiary (ojcowie pracują, więc dają odetchnąć od swojej ewentualnej przemocy, albo odchodzą, za co są potępiani; a jednak lepiej, żeby przemocowiec odszedł i się nie kontaktował, niż żeby został). Większość ON doświadcza przemocy od matki. Nie jestem niestety wyjątkiem. Matka stosuje wszystkie techniki wymienione niżej, co do jednej.

"Wielu z nas wyobrażając sobie kontrolującego partnera, widzi osobę, która nieustannie krytykuje każdego, kogo napotka, jest agresywna fizycznie, otwarcie stosuje groźby i próbuje decydować o ubiorze partnera od stóp do głów. Choć takie zachowania są szczególnie niepokojące, to repertuar narzędzi kontroli jest w rzeczywistości znacznie bardziej rozbudowany i obejmuje również bardziej subtelne środki kontroli. Jak poznać, że masz do czynienia z kontrolującym partnerem? Jakie zachowania mogą na to wskazywać?

- Izolowanie cię od przyjaciół i rodziny

- Ciągła krytyka nawet drobnych rzeczy

- Stawianie warunków otrzymania akceptacji/troski/miłości

- Używanie poczucia winy jako narzędzia

- Nakładanie na ciebie „długu” do spłacenia

- Lekceważenie ważnych dla ciebie wartości

- Budowanie poczucia, że nie „spełniasz standardów” i nie jesteś jego/jej warta

- Droczenie się i żarty o negatywnym wydźwięku

- Udaremnianie twoich zawodowych lub edukacyjnych celów przez sprawianie, że wątpisz w siebie".




czwartek, 22 sierpnia 2019

CZWARTEK, 22 SIERPNIA 2019

Uświadomiłam sobie dziś, że dosłownie za kilka dni mam urodziny, i dostałam ataku lęku. Panicznie się boję, że matka coś wymyśli, że mnie najdzie pod pretekstem składania życzeń i wręczania prezentu. Jestem tym tak przerażona, że aż mnie zatyka, mam problem z oddychaniem. :/

Nie sądzę, żeby matka przepuściła taką okazję. I zaczynam się też już bać, co odstawi na święta, które są coraz bliżej.

Nie wiem, czy matka już wróciła, bo nie odpisuje na maile, ale najścia boję się najbardziej. Nie wiem, co mam teraz zrobić, żeby zapobiec najściu. :/


poniedziałek, 12 sierpnia 2019

PONIEDZIAŁEK, 12 SIERPNIA 2019


Dziewczyna opowiada o przemocy. O tym, jak postanowiła ją skończyć. O tym, jak policja zachowała się żenująco.
Super postawa ochrony! Ale policja to totalna żenada! Oni przecież wiedzą, że ochrona nie zachowuje nagrań z monitoringu! Że trzeba je odebrać jak najszybciej! Lenie śmierdzące. Zajmują się ściganiem ciężko chorych ludzi za to, że się chcą leczyć i żyć, a bandyci sobie po ulicach chodzą.
Dobrze, że ochrona zachowała zimną krew, czuwała i z własnej inicjatywy pomogła dziewczynie i wpadła na pomysł, żeby zachować nagranie.
Jeszcze się ktoś dziwi, dlaczego lepiej mieszkać na osiedlu chronionym, nawet jeśli ochrona nie ma prawa używać broni?

Zobaczcie, ile trwało, zanim policja w ogóle zareagowała, zaczęła cokolwiek robić. Nic nie robili, bo mieli nadzieję, że nagranie zostanie nadpisane i nie będzie sprawy? Że się sprawa przedawni? Że się ofiara zniechęci? Jak to w ogóle możliwe, że ofiara nie ma kontaktu z policjantem?! Jak można do tego dopuścić? Jak to możliwe, że nie umieli zlokalizować gościa po telefonie? Chyba raczej nie mieli ochoty, nie chciało im się! Jak to możliwe, że nie szukali bandyty?! Czekali sobie, aż sam im wejdzie w ręce.

Z drugiej strony ten stalker dostał zakaz zbliżania bez żadnej sprawy sądowej! Do tej pory słyszałam, że to niemożliwe!

PONIEDZIAŁEK, 12 SIERPNIA 2019



Kolejny film o przemocy matek wobec dzieci. A komentarze pod tym filmem... Jakbym sama je wszystkie pisała. :( One potwierdzają badania, że przemoc psychiczna jest znacznie gorsza niż fizyczna. :(


niedziela, 11 sierpnia 2019

NIEDZIELA, 11 SIERPNIA 2019




Bardzo dobry filmik instruktażowy o cechach przemocowego, toksycznego związku, ale to są cechy każdej przemocowej relacji i dotyczą każdego przemocowca, nie tylko partnera. Większość z nich prezentuje moja matka. Dlatego to tu wrzucam.


piątek, 9 sierpnia 2019

PIĄTEK, 9 SIERPNIA 2019

Nie pisałam przez jakiś czas, bo to był czas wytchnienia. Matka wyjechała, a zawsze, kiedy wyjeżdża i zajmuje się życiem, zapomina o mnie. Kontakt jej wtedy nie interesuje. Dla mnie to wytchnienie. To jedyne okresy w moim życiu, kiedy się nie boję, że nagle mnie najdzie bez zapowiedzi. Tym razem nie bałam się też wejść do skrzynki, bo przecież maili też nie pisze w czasie wyjazdu, ma ważniejsze zajęcia, niż interesowanie się córką.

Tak mnie zawsze śmieszy i wkurza, kiedy mówi, że rzekomo się martwi o mnie. Kiedy wyjeżdża, martwienie się natychmiastowo znika, jak ręką odjął! Nie interesuje jej nawet, czy żyję, jak się czuję, czy nie jestem w szpitalu, na sorze itd. To zawsze tata dzwonił i rozmawialiśmy, co tam u nas słychać.

Ciekawe, czemu znowu zaczyna odgrywać tę szopkę, jak tylko wraca. Martwiąca się mamusia uderzająca przemocą jak pejczem.

Przed chwilą znalazłam nieodebrane połączenie od niej. To znaczy, że wróciła. I wszystko zacznie się od nowa.

Ta świadomość wywołała atak lęku. Uświadomiłam sobie, jak dawno nie miałam zespołu lękowego! Przypomniałam sobie ostatni atak lęku - po jej ostatnim mailu przed wyjazdem. Każdy poprzedni atak lęku był wywołany przez nią. Nie miewam już niemal w ogóle ataków lęku wywołanych przez cokolwiek innego!

Matka funduje mi od lat PTSD.




sobota, 13 lipca 2019

SOBOTA, 13 LIPCA 2019

"Dlaczego moja troske i milosc nazywasz ciagle przemoca.Cos zlego sie z Toba dzieje, bo taka nie bylas.Koniecznie trzeba zrobic badania.Idz prywatnie do neurologa z Instytutu i popros o skierowanie na Doplera tetnic mozgowych i na rezonans przysadki mozgowej.Mozesz miec zwezenie tetnic albo zakrzepice od lekow POprostu trzeba sie diagnozowac.Trzeba to robic na wlasne pieniadze,bo na NFZ nie ma co liczyc.To wszystko za dlugo trwa.Chcialabym Ci pomoc,nie tylko finansowo ale byc przy Tobie i wspierac Cie.Jak chory jest z kims z rodziny to Go inaczej traktuja. Zarazwyjezdzam,bo przed chwila Tomkowie dzwonili.Jak cos bedziesz chciala, to dzwon do mnie na telefon. Mam nadzieje,ze na ! listopada pojedziesz ze mna na grob ojca".

"Coś złego się ze mną dzieje" oczywiście, odkąd przestałam się zgadzać na przemoc.
Chciałaby mi pomóc i wspierać mnie? Kiedy matka mówi, że chce mi pomóc, to znaczy, że... mówi. I nic więcej. Gdyby chciała, to przecież by mi pomagała i mnie wspierała. Czemu nie chce?

Ostatnie zdanie jest wyjątkowo perfidne. Widzicie tu choć słowo o tym, jak wyobraża sobie przewieźć mnie z wózkiem, znaleźć dostępny nocleg i opiekę? Przecież ona mi nie pomoże, nie będzie pchała wózka, bo to "wstyd". Zrobi mi awanturę jeszcze większą niż o ortezy i kulę, i każe "nie używać", tylko lewitować! Bo ona "urodziła zdrową córkę" i taka mam być, a nie jakaś kaleka! Nie jeżdżę tam już od kilku lat, a ona udaje, że nie wie dlaczego. 

Podobnie z nagrobkiem dla taty. Niby chciała, żebym jej pomogła wybrać, ale nie przysłała mi ani jednego linka. A jak sama coś znajdę, to specjalnie właśnie tego nie wybierze. Ona się nie liczy z nikim, tylko udaje, że ktoś ją obchodzi, żeby go potem wykorzystać. Obraża się i obraża tego kogoś, kto się wykorzystać nie daje. Zadaje pytania, ale odpowiedzi na nie jej nie obchodzą.


czwartek, 11 lipca 2019

CZWARTEK, 11 LIPCA 2019

Zastraszania ciąg dalszy... Już nawet nie mam siły komentować tego steku jej urojeń i kłamstw. Skąd ona je bierze?! Dr B. właśnie radośnie przepisywał mi leki, których w mojej chorobie nie miał prawa! To był jeden z powodów, dla których przestałam do niego jeździć. Drugim było to, że nie byłam już w stanie tak daleko chodzić pieszo (do jego gabinetu nie było dojazdu, trzeba było iść bardzo daleko od stacji).

"Jak tylko zalatwie wszystko z nagrobkiem,wracam i nieodwolalnie zajme sie Twoim zdrowiem,bo juz wszystko poskladalam po konsultacjach z lekarzami.Najpierw trzeba zajac sie nerkami i oczyscic z toksyn na oddziale u toksukologa na nefrologii.Jednoczesnie z pomoca lekarzy i naturoterapeutow leczyc uzaleznienie od psychotropow i opiatow. A potem endokrynologia itd. Nie ma innej drogi! Masz juz nerki zniszczone,a do czego to prowadzi,to chyba wiesz.Jedz do doktora S. i popros o diagnostyke w szpitalu.Szczerze z nim porozmawiaj o wieloletnim braniu psychotropow i lekow przeciwbolowych i opiatow i o zatrzymaniu moczu od opiatow , bo tylko wtedy moze ci pomoc .Jesli nie zechcesz sama sie od tego uwolnic,to zaden lekarz Ci nie pomoze ! Musisz powiedziec prawde. Teraz rozumie ,dlaczego dr.B. nie chcial ci przepisywac antydepresantow i tp.Teraz widze jak latwo sie od tych rzekomych lekow uzaleznic i jak niszcza zdrowie.Leki syntetyczne to chemia,to toksyny,ktore niszcza rowniez mozg. Mozna je stosowac bardzo krotko, bo dluzsze branie tylko uzaleznia a nie pomaga. Ty wiesz,ze opiaty uzalezniaja juz po tygodniu brania.Podaje sie je tylko chorym na raka i to tylko przed smie!One zatrzymuja dzialanie wszystkich narzadow.Lekarke,ktora ci to pierwszy raz zapisala powinno sie zaskarzyc,o czym mi powiedzial profesor.Corciu , moze spotkamy sie jeszcze przed wyjazdem. Mam dla Ciebie kilka rzeczy.Pamietaj,nie jestes sama!Masz mnie i we wszystkim Ci pomoge.Nie podejmuj zadnych decyzji sama.Ja wszystko robie tak,zebys Ty miala lepiej i teraz i kiedys! Wszystko,co robie ,jest podporzadkowane Twojemu dobru.Kiedys sie o tym przekonasz!Wyjdziesz na prosta,tylko daj sobie pomoc!Wszystkimi mozliwymi sposobami.Ztaka latwoscia lykasz te wszystkie tabletki a nie chcesz sprobowac wspomagania organizmu ziolami,witaminami,dieta i homeopatia.Chory czlowiek ratuje sie wszystkim,co mozliwe.Najczesciej ludzie sa zle zdiagnozowani,bo lekarze przestrzegaja procedur na NFZ,a nie lecza!Trzeba wspomagac sie wizytami prywatnie ale u dobrych ,sprawdzonych specjalistow i to u kilku,nie polegac tylko na jednym.Trzeba tez powtarzac regularnie badania,szczegolnie jesli jakies wy chodzi zle i to w kilku roznych placowkach.Musimy porozmawiac,bo nie sposob wszystkiego opisywac . Kocham Cie i caly czas mysle ,jak Ci pomoc!Nie jestem w stanie nic innega robic!"

Tak właśnie sądziłam, że żeby wymyślać tyle kłamstw, to matka musi nic innego nie robić, tylko całymi dniami i nocami siedzieć i obmyślać kolejne urojenia. Ona nadal "nie wie", jak mi pomóc! Przecież to jest śmieszne! Wie, na co choruję, wie, co potrzeba w tej chorobie, wie o respiratorze, zbiórce, o leczeniu. Mimo to nie robi NIC. A właściwie za wszelką cenę usiłuje mnie zastraszyć i zrobić wszystko, żeby tylko nie oddać mi mojej części spadku, żebym przypadkiem nie miała pieniędzy na leczenie! Moje życie jest zagrożone. De facto umieram na jej oczach! Ona może mi pomóc bez żadnego wysiłku, bez poświęcania swojej części spadku, bez wydania choćby jednej własnej złotówki. I co robi?! Wnioski wyciągnijcie sobie sami.


I jeszcze dla przypomnienia: