niedziela, 10 marca 2019

NIEDZIELA, 10 MARCA 2019

Dalej żadnego kontaktu - na żadnego maila i sms-a matka mi nie odpisała do tej pory. Za to stalking w dalszym ciągu uprawia. Ja się nie upominam o kontakt, to ona rzekomo go chciała. Ale okazuje się, że ma go gdzieś. Nie interesuje jej ani nawiązywanie kontaktu, ani odpowiadanie na niego, tylko przemoc. Co to za przyjemność, skoro nie będzie wiedziała, jak zareaguję na przemocowego maila? W dodatku mogę go usunąć bez czytania, więc jak będzie się teraz nade mną znęcać? Za wszelką cenę musi mnie stalkować, bo przecież z przemocy nie zrezygnuje.

Dziś znowu to samo.
- Czy ty wiesz, że ojciec już od pół roku nie żyje?
Trudno żebym nie wiedziała. Pewnie myśleliście tak jak ja - że chodzi o pamięć po tacie, że chciała o nim porozmawiać, powspominać. Otóż nie. Daliście się nabrać tak jak ja. Kolejne zdanie brzmiało:
- To znaczy, że nie widziałam cię pół roku!
Oczywiście to nieprawda, widziałyśmy się w grudniu w sądzie i na korytarzu w sądzie matka dała popis przemocy przy wszystkich ludziach.
- Musimy się zobaczyć!
I wszystko jasne. Tylko o przemoc znowu chodziło. Oczywiście nie zgodziłam się. Matka nadal nie  tylko nie udowodniła, że nie będzie już stosować przemocy, ale stosuje ją w dalszym ciągu, więc nie, dopóki tak jest, nie chcę kontaktu.

Nie oddała mi ukradzionych leków. Nie oddała mi teczki, która niszczeje w piwnicy, bo zamiast mi ją oddać, wyrzuciła ją na złość mi. Nie oddała mi haftu od niemal 2 lat! A ile razy się w tym czasie widziałyśmy! Miała tyle szans!

I jeszcze usłyszałam, że skoro mi płaciła alimenty tak długo, to nie odda mi spadku. Żenada. Alimenty i w ogóle wszelką pomoc dostawałam tylko od taty, nigdy od niej. Matka jedynie łamie prawo. :/ Korzysta z tego, że jestem ciężko chora i nie mam siły ani pieniędzy, żeby iść do sądu i uregulować to prawnie. To, że ciągle mi się nie udało zebrać na respirator, że mogę przestać oddychać w każdej chwili, to dla niej wielka radość. Nie kiwnęła palcem. Mam w nosie jej brak pomocy. Nie pisałabym o tym w ogóle, gdyby nie uprawiała przemocy. Ale skoro ma mnie gdzieś, czeka na moją śmierć, ignoruje próby kontaktu z mojej strony, działa bezprawnie, to po jaką cholerę ciągle mnie stalkuje?!


środa, 6 marca 2019

ŚRODA, 6 MARCA 2019

Stalkuje mnie dalej i kłamie, że nie może maili pisać - a ma przecież 2 sprawne dobre komputery i Internet. Liczy na to, że skoro mam demencję, to o tym zapomnę?  Wysłałam jej ważny artykuł w sprawie dziedziczenia składek po tacie, bo ZUS oszukał ją, że nic jej się nie należy. Zdążyłam tylko dziś zapytać, czy już tam była i załatwiła sprawę. Ona nie wie, o czym mówię, olała moje maile, w ogóle ich nie czyta! Nie interesuje jej kontakt ze mną. Ale w takim razie po co wydzwania? Przecież wie, że nie mogę rozmawiać. Och, zapomniałam, po to, żeby znowu mnie obrażać i wmawiać, że nie mam ZA.

Wczoraj dobra dusza mi przypomniała, że powinnam zgłosić do US spadek. Ale nie otrzymałam żadnego spadku, matka nie zamierza mi oddać mojej części. To co mam zgłaszać do US? Mam zgłosić, że nie otrzymałam spadku? Przecież nie będę płacić podatku od niczego! Co się robi w takiej sytuacji?

wtorek, 26 lutego 2019

WTOREK, 26 LUTEGO 2019

Matka znowu stalkuje mnie telefonicznie. Jednocześnie wiadomo, że ma mnie gdzieś i że chodzi wyłącznie o przemoc, bo nie odpisuje mi na maila, w którym pytam, po co dzwoni. Ale mimo to odebrałam dziś, bo matka w każdej chwili może zrealizować szantaż i mnie najść. Niestety nie dowiedziałam się, po co dzwoni. Czy może inaczej: od pierwszych słów zaczęła mi wmawiać swoje urojenie, że nie mam ZA, czyli - tak jak przypuszczałam - znowu jej chodziło tylko o przemoc. Nie wiem, po co to robi. Nie używa mózgu? Nie przyjdzie jej do głowy, że mogę być racjonalna i nie dać się tak omamić jak ona? Że na tym świecie są ludzie niedający sobie nigdy zrobić prania mózgu? Ona uważa, że skoro ona kłamie i oszukuje, to wszyscy tak robią. Że skoro ona nie myśli i daje się omotać altmedom, to wszyscy są tacy sami jak ona. Że skoro ona dała sobie zrobić pranie mózgu, to ja też sobie dam. Że skoro inni się nabierają na jej psychopatyczne gierki, to ja też.



Najważniejsze jest to, że nie ma w ogóle znaczenia, dlaczego NIE MOGĘ rozmawiać przez telefon. Nie muszę się z tego w ogóle tłumaczyć. Wystarczy, że raz powiem, że nie mogę. Każdy normalny człowiek uszanuje to i nie będzie wydzwaniał. Chyba że tego kogoś nienawidzi i chce go notorycznie upadlać. Na pewno nie robi tego nikt, kto ma dobre intencje. Zachowanie mojej matki świadczy tylko o niej i o jej stosunku do mnie.

Ja, jeśli nie mogę lub nie chcę komuś pomóc, to mu nie przeszkadzam. Nie wydzwaniam, nie upadlam, nie obrażam, nie znęcam się, nie kopię leżącego. Dla mojej matki natomiast to wszystko jest tak świetną rozrywką, że nie ma zamiaru z niej rezygnować! Na szczęście nie mam obowiązku tego tolerować.

wtorek, 19 lutego 2019

WTOREK, 19 LUTEGO 2019

- Gdyby osoba, którą kochasz, poprosiła Cię, żebyś przestał stosować wobec niej przemoc, to co byś zrobił?
- ?! Nie mogłaby mnie o to nigdy poprosić, bo nigdy nie stosowałbym przemocy wobec osoby, którą kocham!!
- Alleluja!

Taką rozmowę odbyłam z kolegą przed chwilą. Skąd wiem, że matka nigdy mnie nie kochała? Właśnie stąd. Inaczej nie musiałabym jej przez 42 lata błagać, żeby przestała stosować przemoc.

Dziś znowu usiłowała mnie zmusić do samobójstwa. Tylko w tym celu zadzwoniła. Nie obchodziło jej, jak się czuję, że mi się pogorszyło, że nie mam leków, że potrzebuję pomocy. Tata w tej sytuacji by mi pomógł co najmniej na 2 sposoby, ona - nigdy. Nadal nie podała mi maila, nie ma z nią żadnego kontaktu, nie byłoby jak ją zawiadomić, gdybym kopnęła w kalendarz. I dobrze. Przynajmniej nie zrobi mi rewizji w domu, jeśli trafię do szpitala (a wczoraj niewiele mnie dzieliło od SORu).

Nie mogę tego już dłużej wytrzymywać. Nie jestem w stanie.


***
- No co tam?
- Jak to co tam, przecież to ty do mnie dzwonisz.
- No bo ja chcę, żeby wreszcie było normalnie.
- To zacznij się zachowywać normalnie. Przestań stosować przemoc, jest tylko jeden warunek i tylko od ciebie to zależy.
- Ale ja nie stosuję przemocy, to ty masz zaburzenia!

Odkładam słuchawkę.


poniedziałek, 11 lutego 2019

PONIEDZIAŁEK, 11 LUTEGO 2019

Poniżej cytaty ze świetnego wywiadu na temat przemocy "Najgorsza jest przemoc psychiczna". Przeczytajcie całość. Cytaty wrzucam tylko na wypadek, gdyby ktoś kiedyś ten artykuł skasował. W nawiasach kwadratowych moje komentarze.


"Jeśli kobieta cyklicznie słyszy, że jest idiotką, dziwką, że jest gruba, chuda, brzydka, jeśli ktoś porównuje ją do innych, krytykuje, to musi wiedzieć, że to już jest przemoc psychiczna - mówi Iwona A. Wiśniewska, dyrektor krakowskiego Ośrodka dla Osób Dotkniętych Przemocą".

"Definicji przemocy jest wiele, ale najłatwiej powiedzieć, że to jest zniewolenie człowieka, niemoc. Sprawca również nie jest ciągle okrutny. Można powiedzieć obrazowo, że wystarczy, że na 365 dni w roku on będzie 65 dni dobry i ofiara będzie pamiętać tylko te dobre chwile".
[nie będzie! Przecież to nieprawda! Natomiast "bycie dobrym" to przemocowa technika, gdyby przemocowiec raz na jakiś czas nie zastosował "dobroci", to ofiary by nie zostawały, a tak zostają, bo twierdzą, że przecież oprawca "potrafi być czuły i opiekuńczy", więc czekają, aż znowu taki będzie. Nie można się na to nabierać!]

"Nie reagując na przemoc, współuczestniczymy w niej. [to jest może najważniejsze! niech świadkowie przemocy sobie to zapamiętają! Jeśli wiecie o przemocy, a nie reagujecie - jesteście tak samo winni jak oprawca!] Czasami zachowanie ofiary przemocy wydaje się irracjonalne, głupie wręcz, ale takie są mechanizmy stosowania przemocy".

"Sąsiedzi, oczywiście, nic nie słyszeli. Wszyscy sąsiedzi, którzy w takiej sytuacji nic nie słyszą, współuczestniczą w przestępstwie. A przecież mogą to zgłosić anonimowo. Nawet jeśli policjant zapyta o dane, można odmówić ich podania. Można również zadzwonić do kuratora, do pracownika społecznego w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Apeluję: zgłaszajmy, wtrącajmy się, bo niepowstrzymana przemoc przybiera na sile!"



[Nie da się normalnie żyć, kiedy przemoc ciągle istnieje, ciągle się odbywa. Można zbudować swoje życie na nowo PO TRAUMIE, no ale właśnie: PO! To znaczy, że trauma musi być jednorazowa, musi ustać, i dopiero wtedy możemy zacząć ją przepracowywać i uczyć się na nowo żyć. Jeśli przemoc nie ustaje - takiego momentu nie ma. Nie da się żyć, nieustannie doświadczając przemocy]


niedziela, 10 lutego 2019

NIEDZIELA, 10 LUTEGO 2019




"W Polsce ok. 65 proc. osób stosuje przemoc w mniejszym lub większym stopniu – mówi Artur Kolasa, który był zarówno sprawcą i ofiarą przemocy. Podkreśla, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego czym jest przemoc, bo to nie jest tylko bicie".

65%!! Większość ludzi mijanych na ulicy to patologia. 


piątek, 1 lutego 2019

PIĄTEK, 1 LUTEGO 2019

Od 4 dni matka mnie stalkuje, mimo że od 2 dni nie działa przecież T-Mobile, bo spaliło im się call center. Nie wiem, co musiała zrobić, żeby zadzwonić, bo kontaktu z infolinią też nie ma - wiem, bo śledzę na bieżąco downdetectora. Dziś mi się udało odebrać. Nie, matka nie potrzebowała mojej pomocy. Nie miała do mnie żadnej sprawy. Nie chciała mi nic powiedzieć ani dowiedzieć się, czy nie potrzebuję jej pomocy. Wiadomo - przecież jej nie obchodzę. Od 4 dni stalkowała mnie tylko po to, żeby na mnie naskoczyć z przemocą!

Tak bardzo jest owładnięta nienawiścią do mnie, że stalkuje mnie bez przerwy, nawet wtedy, kiedy T-Mobile jest nieczynne (!!), tylko po to, żeby na mnie naskoczyć!


Cóż, to tak samo jak matka.

wtorek, 29 stycznia 2019

WTOREK, 29 STYCZNIA 2019



Matka usiłuje mi wmówić, że nie miałam nigdy żadnej depresji, bo przecież miałam szczęśliwe dzieciństwo. A dowodem na to są zdjęcia, na których... uśmiecham się. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że obcy może mieć to gdzieś, ale WŁASNA MATKA tak się odzywa do WŁASNEJ CÓRKI?! :/

Jak jej nie wstyd?!


niedziela, 27 stycznia 2019

NIEDZIELA, 27 STYCZNIA 2019

Wydzwania znowu. Doprowadziła w 2 dni do tego, że tylko czekam, aż jakiś operator znowu mi zablokuje telefon, bo wtedy matka nagle już nie ma "potrzeby" kontaktu (operator może to zrobić, bo z T-Mobile zrezygnowałam, a Plus zrezygnował ze mnie, bo nie zgodziłam się wysłać skanu dowodu osobistego, ponieważ jest to nielegalne).

Usiłuje mi wmówić, że musimy się zobaczyć i porozmawiać, ale musiałabym już naprawdę mieć mocno zaawansowaną demencję, żeby uwierzyć. Widziałam się z nią w grudniu i jakoś nie chciała rozmawiać, tylko od razu wyskoczyła z przemocą. I to samo w tej rozmowie, nawet 5 sekund nie odczekała, tylko od razu przemoc. Nie ma takiej opcji, żebym się z nią spotkała, dopóki nie udowodni mi, że nie naskoczy na mnie z przemocą znowu. Ale po tym, co zrobiła wczoraj, jak się wydało, że chce doprowadzić do sprawy sądowej, spodziewam się po niej najgorszego. :(

Poza tym nie wierzę, że tego, co chce mi przekazać, nie da się napisać mailem albo wysłać pocztą! 

(zdjęcie ze strony Dawida Winiarskiego)



Edit: Przemocowiec wydzwania tylko po to, żeby mi przekazać, że ma pretensje o to, że ofiara nie chce znosić przemocy przemocowca! Odmawianie znoszenia przemocy poprzez odłożenie słuchawki przemocowiec nazywa... agresją. Prawdę mówią naukowcy: wystarczy posłuchać, o co przemocowiec oskarża ofiarę, żeby wiedzieć, co robi tejże ofierze.

Edit: Dalej wydzwania, jak tylko włączono mi na chwilę telefon, to matka wróciła do stalkowania. Jak nie miałam telefonu, to jakoś nie czuła potrzeby kontaktu. Odebrałam 2 razy, ale - tak jak sądziłam - nie miała mi nic do powiedzenia, tylko znowu przemoc. Raz po raz udowadnia, że ma mnie gdzieś. Wie, że mam ZA i że nie mogę rozmawiać przez telefon, a mimo to ma to gdzieś, czyli mnie ma gdzieś. Czyli zawsze kłamie, kiedy mówi, że się martwi, że mam dla niej jakieś znaczenie. Nigdy jej nie obchodziło, co jest dla mnie dobre, więc teraz też przecież nie będzie jej to obchodzić. Widzi tylko czubek własnego nosa.


sobota, 26 stycznia 2019

SOBOTA, 26 STYCZNIA 2019

Matka sobie wymyśliła, że nie odda mi mojej części odziedziczonej po tacie, chociaż prawnie i legalnie odziedziczyłam połowę własności taty. Ma zamiar mi WYDZIELAĆ. KONTROLOWAĆ, na co wydaję pieniądze, i DECYDOWAĆ, czy WOLNO mi na coś wydać, czy nie. Kłamie w żywe oczy, że na leczenie to przecież mi daje i będzie dawać, tylko że za życia taty to on mi pomagał z kosztami leczenia, na ile mógł, nie matka, i miał związane ręce, bo jemu też matka wydzielała pieniądze. Tak, jego własne pieniądze, zarobione przez niego.

Gdyby matka dawała mi cokolwiek na leczenie, to nie musiałabym tak długo zbierać na respirator. Nie musiałabym zbierać na zabiegi ortopedyczne, na proloterapię, i cierpieć ze zniszczonymi stawami, mięśniami, ścięgnami, kościami. Nie musiałabym czekać, aż będę miała pieniądze, żeby pojechać do gastroenterologa, nefrologa, neurologa, chirurga itd. Nie musiałabym zbierać na badania i czekać ponad 2 lat na to, żeby te badania w ogóle móc zrobić. 

Matka twierdzi, że nie musi mi oddawać mojej części, bo po niej i tak wszystko odziedziczę. Tylko że jak TERAZ nie będę mieć na leczenie, to niczego nie odziedziczę, bo nie dożyję. Poza tym przez ten czas matka roztrwoni wszystko, wyrzuci w błoto np. na płacenie czynszu mieszkania, w którym ani nie mieszka, ani go nie wynajmuje nikomu. 

Całą zimę jej powtarzam, że ma odpalać samochód, bo w takiej temperaturze akumulator się inaczej nie odpali. Jak zniszczy samochód, to przecież nie odziedziczę nawet tych paru stówek! Auto jest bardzo mało warte, dlatego każda stówa jest ważna, bo za tych parę stówek mogłabym pójść do ortopedy. I co dziś słyszę? Że nie działa już nawet zamek centralny! Matka celowo zniszczyła samochód, żebym nie dostała nawet tych paru groszy, bo dzięki temu (bez zabiegu u ortopedy) będę bardziej cierpieć!

Ewidentnie usiłuje doprowadzić do sprawy sądowej. Robi to w białych rękawiczkach, tak żeby na zewnątrz to wyglądało tak, że to ja jestem ta zła i pazerna, bo to ja założę sprawę, a nie ona. Ale teraz już naprawdę widać, jakie ma zamiary wobec mnie. Nie da się już udawać, że jest kochającą mamusią, której na mnie zależy. To chyba ten czas, kiedy powinnam przestać mieć jakiekolwiek skrupuły i dawać jej kolejne szanse. :/

To ja chciałam załatwić sprawę polubownie. Wcale nie miałam zamiaru żądać od niej spłacania mi tego, co nie jest spieniężone, np. mojej części mieszkania, w której matka mieszka. Chciałam poprzestać na samych pieniądzach, bo te podzielić da się od razu, wystarczy przelać z konta na konto. Chciałam, żeby matka dbała o samochód, mimo że jest grosze wart, żeby go sprzedać (chyba że zrobiłaby prawo jazdy, to wtedy bym się nie domagała nawet swojej części). Ale matka nie jest uczciwa i nie docenia uczciwości ani tego, że chcę jej iść na rękę. Pogrywa ze mną, rujnując nadal moje zdrowie. A sama jest w świetnej sytuacji, to nie jest biedna starsza pani. Ma 2 mieszkania, a przecież nie rozdwoi się, nie będzie mieszkać w 2 naraz! Więc nawet gdybym zażądała spłaty, to ona ma z czego! 

Nie wiem, jak można się tak podle zachowywać jak matka. Mnie nawet do głowy nie przyszło, że takie rzeczy można wymyślić! Jej wymyślanie tortur i podłości nie sprawia żadnej trudności. :/


środa, 23 stycznia 2019

ŚRODA, 23 STYCZNIA 2019

Jest bez zmian oczywiście. Tylko gorzej. Tak się złożyło, że od 7.11.18 T-Mobile robi mi problemy z telefonem, mimo że nigdy nie zalegałam z płatnościami. Jestem ich klientką od ponad 20 lat, nigdy się nie zdarzyło, żeby z mojej strony nastąpiły jakiekolwiek uchybienia itp. Okazało się nawet, że to oni są mi winni ponad 50 zł, bo była nadpłata. Ale robią mi przez cały ten czas problemy, które obejmują np. zablokowanie telefonu całkiem albo zablokowanie sms-ów. Oczywiście w tym czasie całkowicie normalnie odbieram maile, więc jest ze mną normalny kontakt.

Matka zawsze tyle się nagada, że musi mieć ze mną kontakt, że się martwi, że to dla mojego dobra, że jak coś się stanie, to tylko ona mi pomoże itd. Rzeczywistość temu przeczy oczywiście, nigdy żadnej pomocy od niej nie miałam i teraz też nie mam. Jak jej potrzebuję w ostatnich miesiącach, to dostaję ją od pogotowia, przyjaciół, znajomych, sąsiadów i opiekunki. Nigdy od matki, mimo że byłaby w stanie bez problemu pomóc mi we wszystkim. Przez cały ten czas, kiedy miałam zablokowany telefon, matka nie odezwała się do mnie ani słowem. ANI SŁOWEM!! Tyle gadania, że musi mieć ze mną kontakt, i co? Jakoś się okazuje, że nie musi, że ma mnie gdzieś! NIE NAPISAŁA ANI SŁOWA! Bo jej nie chodzi o kontakt - jeśli jeszcze ktoś się nie zdążył zorientować - ani o to, żeby mi pomóc. Jej chodzi wyłącznie o to, żeby się nade mną znęcać. Znęcanie się obejmuje stalking telefoniczny. Ponieważ wie, że nie mogę rozmawiać przez telefon, właśnie to robi. I nie, nie rozmawia ze mną. Nie reaguje też na moje ostrzeżenia, nie zaprzestaje przemocowych gadek - jazgocze przemocowo cały czas bez sekundy przerwy, bo wie, że w końcu odłożę słuchawkę, więc  musi wyrobić jak najwięcej przemocy! Tylko o to chodzi. Nie o żaden kontakt, nie o to, żeby mi pomóc. Jej nie obchodzi rzeczywistość. Ma gdzieś to, co powiem. Przecież i tak będzie mi wmawiać te swoje bzdury. Chodzi tylko o przemoc. Ona musi nocami i dniami obmyślać, jak najbardziej mi dokopać. Udowadnia to każdym kontaktem. Jak tylko mi włączano telefon, zanim w ogóle jeszcze otworzyłam oczy, w środku nocy matka już wydzwaniała! Czyli chodzi właśnie o to, żeby złośliwie wydzwaniać i mi tym szkodzić, nie o żaden kontakt. Jak nie miałam telefonu, to nagle już na kontakcie jej nie zależało! Nie obchodziło jej, co się zemną dzieje i czy w ogóle żyję! Dlaczego ludzie udają, że tego nie widzą?!

A potem wydzwania i straszy mnie, że przyjedzie albo że musimy porozmawiać. Ja nie mam z nią o czym rozmawiać. Nie mogę jej powiedzieć nic, co mnie dotyczy, bo wykorzysta to przeciwko mnie w tej samej sekundzie. A o czym innym mam z nią rozmawiać, skoro ona nie ma nic do powiedzenia? To zastraszanie to zwykła przemoc i tylko taki ma cel. Gdyby naprawdę chciała ze mną porozmawiać, to przecież od 42 lat ma taką szansę, ale jej nie wykorzystuje. 



Po prawej stronie w menu pojawił się nowy dobry artykuł pt. "10 Ways to Deal with Toxic Parents". Dla tych, którym się nie chce czytać całości (choć warto), główne punkty poniżej:


"1. Become self-sufficient and independent.

2. Know that you are your own person.

3. Create space for your own emotions.

4. Find support elsewhere.

5. Set your expectations low for your conversations.

6. Use conversation diversion tactics.

7. Recognize the traits that make you easy prey.

8. Don’t fall into the trap of intermittent reinforcement.

9. Expect anger, but don’t give in to it.

10. Do not normalize abusive behavior".