Teraz jedyną formą przemocy, jaką matka ma wciąż dostępną, jest przemoc ekonomiczna. Przerażona jestem tym, że z niej skorzysta. Przecież mi nie daruje odcięcia przemocy!
***
Moja biblioteka się zamknęła, ale doczytuję książki, które z niej mam. Na sam koniec zostawiłam sobie "Przemoc emocjonalną" Bartensa. Już we wstępie autor trafia w punkt i pisze kilka ważnych zdań o przemocy psychicznej. Opowiada o badaniach, które wykazały, że to właśnie przemoc psychiczna powoduje najgorsze konsekwencje, nie przemoc fizyczna. Wcześniej wiedziałam to jedynie z badań nad ofiarami - to ofiary, które doświadczały różnej przemocy, mówiły, że psychiczna jest najgorsza (i ja się z nimi całkowicie zgadzam, niestety). To było subiektywne zdanie ofiar, a te badania ze wstępu to już obiektywne wyniki, realne konsekwencje. I one się pokrywają ze zdaniem ofiar. Mimo to ta najgorsza przemoc jest ciągle lekceważona i ignorowana, policja nic nie robi, sądy nic nie robią, żadne instytucje nic nie robią! Jak mamuśka pobije swoją ofiarę, to policja reaguje, ale jak matka zrobi coś znaczenie gorszego, to policja olewa. Nie da się tego zrozumieć. To zła wola, zamiatanie pod dywan, udawanie, że się nie widzi - czyli taka sama przemoc, jak ta, którą się karze! Ale jak policja ma karać tego rodzaju przestępców, skoro sama robi to samo co oni?
Nie doczytałam książki, postanowiłam ją kupić na własność, bo jeśli ona cała tak wygląda jak wstęp, to nie obejdzie się bez zakreśleń. Powinnam zamówić 2 egzemplarze, drugi dla matki. Ale czy to ma sens? Ona się wypiera, udaje, kłamie, lawiruje, zmyśla - ktoś taki się przecież nie zmieni. :(
***
22.04 ma wyjść jeszcze jedna książka o przemocy - "Dlaczego nikt nie widzi, że umieram".
WAB pisze o niej tak:
"Książka, która nareszcie przełamuje tabu‼️ Wstrząsające relacje ludzi, którzy padli ofiarą przemocy psychicznej. Jest to książka niezmiernie istotna, szczególnie w aktualnej sytuacji. Dlatego zdecydowaliśmy się nie czekać z jej wydaniem, tylko wypuścić na rynek e-booka.
Teraz, kiedy epidemia koronawirusa skazała nas wszystkich na społeczną izolację, ofiary przemocy psychicznej są w jeszcze bardziej rozpaczliwej sytuacji. Zamknięte w domu ze swoim oprawcą nie mogą się nawet nikomu poskarżyć, bo przecież on siedzi za ścianą.
✍️ Kiedy Renata Kim spisywała relacje swoich bohaterów, często słyszała: najbardziej boli to, że wszystkie te potworne rzeczy, które im się przydarzyły, są dla innych ludzi niewidoczne. I że kiedy oni niewyobrażalnie cierpią, świat tego nie widzi i nie rozumie. Są więc – opowiadali – całkiem sami ze swoją krzywdą i bólem.
❓ "Dlaczego nikt nie widzi, że umieram" to historie osób, które doświadczyły przemocy emocjonalnej. Ich opowieści dopełniają rozmowy z psychologami o tym, jak wchodzi się w toksyczną relację, jakie są jej kolejne etapy i jak trudno się z niej wyrwać. Ale książka Renaty Kim daje nadzieję, że ucieczka z piekła jest możliwa.
PREMIERA E-BOOKA 22 KWIETNIA!"
Już się nie mogę doczekać tej książki.
I jeszcze to, że ciągle słyszę, że jak mogę "kalać własne gniazdo", pisząc "takie rzeczy" o matce. Ale jakoś nikogo nie oburza, że ona ROBI mi "takie rzeczy"!
Wyrwać się z takiej relacji jest bardzo prosto, przemocowca nie da się kochać, nie da się chcieć znosić przemocy, więc się człowiek po prostu izoluje. Czeka na odpowiedni moment, kiedy to będzie możliwe (bo tylko sprawni mogą to zrobić w każdej chwili, osoby niepełnosprawne, które doświadczają znacznie więcej przemocy niż sprawne, nie mogą sobie tak po prostu wyjść z domu, a często oprawcy nie dają im nawet możliwości, żeby się skontaktować z kimkolwiek i zaplanować ucieczkę). Tym łatwiej jest to zrobić, jeśli przemocowiec robi to dzieciom, bo o ile my sami możemy sobie to znosić, ile chcemy, o tyle nie mamy prawa skazywać na to dzieci. Problemem nie jest wyrwanie się z takiej relacji. Problemem jest to, że przemocowiec nigdy na to nie pozwoli i będzie stosował przemoc, mimo że nie jesteśmy w żadnej relacji z nim! Może to robić, bo służby, które mają chronić ofiary i skazywać oprawców, robią rzecz odwrotną: chronią oprawców, a skazują - na przemoc - ofiary. Oprawcy nie dostają nawet zakazu zbliżania! A policja radzi, żeby ją wzywać, dopiero kiedy oprawca zastosuje już przemoc, nie kiwnie palcem, żeby temu zapobiec!





