Jak myślicie, kiedy ostatni raz pisałam matce, że NIE OBCHODZĘ ŚWIĄT?! :/ No właśnie.
Matka nadal ma mnie gdzieś.
Wysyła mi taki tekst, "WIEDZĄC (!!!), że nie spędzę z nią świąt, bo już to ustaliłyśmy! Ostatni raz pisałam jej o tym 8.12! Pisałam jej też wtedy, że dopóki nie zaprzestanie przemocy, ma się ze mną nie kontaktować, ale jak zawsze ma to gdzieś. Nie mogę się czuć bezpiecznie we własnym domu, a nie mam dokąd uciec! Na szczęście mam zmieniony zamek w drzwiach, więc matka się nie włamie, ale ja nie mam siły na takie zagrożenia. Niestety nie mam możliwości np. spędzić tego czasu w szpitalu, a dzwonienie pod numer alarmowy nic nie daje, bo każą zadzwonić, jak już matka mnie najdzie, zapobiegać nie chcą. A przecież chodzi o to, żeby tego nie robiła, bo po fakcie już jest za późno!" (to z mojego maila do OPSu). Przecież to tak, jakby policja reagowała dopiero po zamordowaniu ofiary przez sprawcę, zamiast tę ofiarę chronić PRZED zamordowaniem! Jak matka doprowadzi mnie do udaru czy pęknięcia serca, to wtedy zamierzają dopiero reagować?! Kogo chcą wtedy ratować, trupa? Matce wtedy ujdzie to na sucho, a w TV będą kłamać, że "nikt nie wiedział o tej sytuacji, dlatego nikt nic nie zrobił".
Więc informuję, że wiedzą o tym wszyscy. OPS, policja, matka, wszyscy znajomi, sąsiedzi - bo to upubliczniłam. Jeśli matka w końcu doprowadzi mnie do śmierci, to Wy, świadkowie, macie doprowadzić do tego, żeby za to odpowiadała. I to dotyczy każdej zagrożonej przemocą ofiary! Zajmijcie się wreszcie tymi oprawcami!
I na koniec - czy jakaś organizacja w Warszawie zbiera na święta ofiary przemocy, żeby choć wtedy były bezpieczne? Nie potrzebuję noclegu ani jedzenia, byle tylko nie było mnie tu, kiedy matka będzie odstawiać cyrk na klatce schodowej. :(
Edit: "Corciu,Nie rozumie twojej reakcji. Cokolwiek napisze, nazywasz to przemoca. Pokazalam swoje maile pssychiatrze i uslyszalam od niego , ze z mojej strony iest wszystko w porzadku,ze twoje zachowanie jest conajmniej dziwne.Koniecznie musisz zrobic rezonans magnetyczny glowy i przysadki mozgowej. Moze masz gruczolaka przysadki.Przypomnialam sobie,ze juz kilkanascie lat temu bylo cos nie tak z twoja przysadka i mialas co pol roku robic rezonans przysadki, a chora tarczyca to tak zwana wyorna choroba od przysadki.Na dodatek od kilku lat bierzesz psychotropy, ktore podwyzszaja prolaktyne , ktora rozwala caly uklad chormonalny . To nie sa zarty, tymbardziej ,ze bralas tez wiele innych lekow.Jak ostatnio cie widzialam,bylas bardzo otyla,mialas bardzo powiekszone piersi i wytrzeszcz oczu.To ewidentnie obraz zaburzen endokrynologicznych. Powinnas byc pod opieka dobrego endokrynologa i robic non stop badania hormonow, a najpierw zdiagnozowac sie w klinice, Koniecznie i wyeliminowac leki psychiatryczne i tp. Powinnas sie wybrac do ordynatora endo. na Szaserow,ktory jest tez kardiologiem, do prof. Kaminskiego,ktort przyjmuje w Multimedica na Warynskiego 6.Tylko nie pomyl z drgim prof.Kaminskim, ktory jest ginekologiem,ta wizyta tez by ci sie przydala.Najnowoscesniejszy rezonans maja teraz w centrum sportowym na Wawelskiej.Nie powinnas z tak powaznymi sprawami chodzic sama.Z kazdej wizyty trzeba umiec wyciagnac jak najwiecej,wydajac tyle pieniedzy.A chory czlowiek nie jest w stanie wszystko pamietac.Chory czlowiek musi miec przy sobie kogos bliskiego.Ja przez ostatnie lata ojcem sie zajmowalam, a ty sama chodzilas do lekarzy i wykierowali cie na manowce.Naprawde trzeba drugiej osoby, zeby o wszysko wypytala i zapisywala, i byla swiadkiem.Lekarze sa terz nastawieni tylko na kase i trzeba madrze przemyslec ich zlecenia,bo bardzo latwo wypisuja lekarstwa bez badan a poza tym chory nie powinien mieszkac sam, bo ktos z rodziny powinien obserwowac skutki uboczne u chorego, bo on sam nie jest w stanie tego zauwazyc, szczegolnie po lekach psychiatrycznych i tak jest u ciebie.Te wszystkie leki bardzo niszca watrobe i z tego powodu organizm jest zatruty np. metalami ciezkimi i pojawia sie wtedy agresja problemy z pamiecia itp. , co widac u ciebie.Masz caly organizm zniszczony od lekow i trzeba dobrego lekarza,,ktory zna sie tez na medycynie holistycznej zeby ogarnac to wszystko i wspomoc sie tez ziolami,witaminami i innymi metodami.Ja chetnie z toba pojezdze i poslucham co maja do zaoferowania.Trzeba sie ratowac kazdym sposobem , ale u specjalistow.Zaczelabym od dr Duszkiewicz, a mam wiele adresow.Kazdy chory czlowiek ratuje sie na wiele sposobow.Zaczac trzeba od diety,bo masz niedobory, ktore wynikaja z chorej watroby,bo wtedy nic sie nie wchlania.Jak ostatnio lezalam na kardiologii, to miedzy innymi robili mi tez poziomy witamin D i B12,wapn ,magnez, potas itp.Rozpisalam sie , bo bardzo martwie sie o ciebie i chce ci pomoc. Widze ze do ciebie nie dociera, jak bardzo masz rozwalony organizm od lekow,a wszystko zaczelo sie od psychiatry.Zamiast stosowac diete, ruszac sie i leczyc endo, poszlas do psycho. i zaczela sie rownia pochyla. Blagam cie,Zacznij ze mna chodzic do lekarzy, bo trudno bedzie to teraz rozwiklac, a ja wszystkie twoje dolegliwosci pamietam od twojego urodzenia i widze,co sie z toba dzieje.Obcy czlowiek, nie bedzie tego wiedziec a ty tymbardziej nie pamietasz.Kocham cie nad zycie i nie moge spokojnie partzec,co sie z toba dzieje.Trzeba koniecznie cie zdiagnozowac,robiac badania i wykluczajac po kolei choroby....I prosze cie nie odpowiadaj mi ,ze to jest przemoc.CHce uslyszec,ze mnie zapraszasz do siebie,aby ustalic plan dzialania ,bo musisz wyzdrowiec,innego wyjscia nie ma. Razem napewno cos wymyslimy.Chodzi o to, zebys mogla najszybciej ,jak sie da, zyc szczesliwie i zdrowo, zeby mogly nastapic dobre zmiany w twoim zyciu,Corciu! Kocham cie I zawsze bede cie kochac! Mama"
Żadnej zmiany, nadal te same kłamstwa i urojenia. Po raz kolejny piszę, że nie życzę sobie kontaktu, a matka dalej wyskakuje z przemocą. NIE to znaczy NIE, co tu jest trudnego do zrozumienia?! Matka ponosi konsekwencje wyłącznie swoich działań, 43 lata pracowała na to, jakie ma teraz stosunki z ludźmi. Czy to nikogo nie dziwi, że ona nikogo nie ma? Że cały czas mi wmawia, że ma tylko mnie, choć nigdy mnie nie miała, bo nie chciała? Nagle się obudziła, jak już nie ma taty, który jako jedyny znosił jej przemoc? Nikt inny nie chce być blisko niej i to jej nie dziwi? Nadal widzi winę we mnie i wszystkich innych, tylko nie w sobie? Jak przestanie stosować przemoc, to przestanę o tym pisać. Proste.
Osoby śledzące blog zdążyły już pewnie policzyć, ile razy matka pisała już np. o psychotropach. Wiecie, że ani razu, ANI RAZU! nie zapytała mnie nawet, czy to w ogóle jest prawda! Wymyśliła sobie to i powtarza, jak wiele innych rzeczy. I takie kłamstwa też jej uchodzą na sucho!
BTW, dlaczego nie pokazała temu psychiatrze tego bloga? DLACZEGO?!
Nawet psycholog, która na początku dała się matce nabrać, teraz nazywa ją "opresyjną matką".
Wysyła mi taki tekst, "WIEDZĄC (!!!), że nie spędzę z nią świąt, bo już to ustaliłyśmy! Ostatni raz pisałam jej o tym 8.12! Pisałam jej też wtedy, że dopóki nie zaprzestanie przemocy, ma się ze mną nie kontaktować, ale jak zawsze ma to gdzieś. Nie mogę się czuć bezpiecznie we własnym domu, a nie mam dokąd uciec! Na szczęście mam zmieniony zamek w drzwiach, więc matka się nie włamie, ale ja nie mam siły na takie zagrożenia. Niestety nie mam możliwości np. spędzić tego czasu w szpitalu, a dzwonienie pod numer alarmowy nic nie daje, bo każą zadzwonić, jak już matka mnie najdzie, zapobiegać nie chcą. A przecież chodzi o to, żeby tego nie robiła, bo po fakcie już jest za późno!" (to z mojego maila do OPSu). Przecież to tak, jakby policja reagowała dopiero po zamordowaniu ofiary przez sprawcę, zamiast tę ofiarę chronić PRZED zamordowaniem! Jak matka doprowadzi mnie do udaru czy pęknięcia serca, to wtedy zamierzają dopiero reagować?! Kogo chcą wtedy ratować, trupa? Matce wtedy ujdzie to na sucho, a w TV będą kłamać, że "nikt nie wiedział o tej sytuacji, dlatego nikt nic nie zrobił".
Więc informuję, że wiedzą o tym wszyscy. OPS, policja, matka, wszyscy znajomi, sąsiedzi - bo to upubliczniłam. Jeśli matka w końcu doprowadzi mnie do śmierci, to Wy, świadkowie, macie doprowadzić do tego, żeby za to odpowiadała. I to dotyczy każdej zagrożonej przemocą ofiary! Zajmijcie się wreszcie tymi oprawcami!
I na koniec - czy jakaś organizacja w Warszawie zbiera na święta ofiary przemocy, żeby choć wtedy były bezpieczne? Nie potrzebuję noclegu ani jedzenia, byle tylko nie było mnie tu, kiedy matka będzie odstawiać cyrk na klatce schodowej. :(
Edit: "Corciu,Nie rozumie twojej reakcji. Cokolwiek napisze, nazywasz to przemoca. Pokazalam swoje maile pssychiatrze i uslyszalam od niego , ze z mojej strony iest wszystko w porzadku,ze twoje zachowanie jest conajmniej dziwne.Koniecznie musisz zrobic rezonans magnetyczny glowy i przysadki mozgowej. Moze masz gruczolaka przysadki.Przypomnialam sobie,ze juz kilkanascie lat temu bylo cos nie tak z twoja przysadka i mialas co pol roku robic rezonans przysadki, a chora tarczyca to tak zwana wyorna choroba od przysadki.Na dodatek od kilku lat bierzesz psychotropy, ktore podwyzszaja prolaktyne , ktora rozwala caly uklad chormonalny . To nie sa zarty, tymbardziej ,ze bralas tez wiele innych lekow.Jak ostatnio cie widzialam,bylas bardzo otyla,mialas bardzo powiekszone piersi i wytrzeszcz oczu.To ewidentnie obraz zaburzen endokrynologicznych. Powinnas byc pod opieka dobrego endokrynologa i robic non stop badania hormonow, a najpierw zdiagnozowac sie w klinice, Koniecznie i wyeliminowac leki psychiatryczne i tp. Powinnas sie wybrac do ordynatora endo. na Szaserow,ktory jest tez kardiologiem, do prof. Kaminskiego,ktort przyjmuje w Multimedica na Warynskiego 6.Tylko nie pomyl z drgim prof.Kaminskim, ktory jest ginekologiem,ta wizyta tez by ci sie przydala.Najnowoscesniejszy rezonans maja teraz w centrum sportowym na Wawelskiej.Nie powinnas z tak powaznymi sprawami chodzic sama.Z kazdej wizyty trzeba umiec wyciagnac jak najwiecej,wydajac tyle pieniedzy.A chory czlowiek nie jest w stanie wszystko pamietac.Chory czlowiek musi miec przy sobie kogos bliskiego.Ja przez ostatnie lata ojcem sie zajmowalam, a ty sama chodzilas do lekarzy i wykierowali cie na manowce.Naprawde trzeba drugiej osoby, zeby o wszysko wypytala i zapisywala, i byla swiadkiem.Lekarze sa terz nastawieni tylko na kase i trzeba madrze przemyslec ich zlecenia,bo bardzo latwo wypisuja lekarstwa bez badan a poza tym chory nie powinien mieszkac sam, bo ktos z rodziny powinien obserwowac skutki uboczne u chorego, bo on sam nie jest w stanie tego zauwazyc, szczegolnie po lekach psychiatrycznych i tak jest u ciebie.Te wszystkie leki bardzo niszca watrobe i z tego powodu organizm jest zatruty np. metalami ciezkimi i pojawia sie wtedy agresja problemy z pamiecia itp. , co widac u ciebie.Masz caly organizm zniszczony od lekow i trzeba dobrego lekarza,,ktory zna sie tez na medycynie holistycznej zeby ogarnac to wszystko i wspomoc sie tez ziolami,witaminami i innymi metodami.Ja chetnie z toba pojezdze i poslucham co maja do zaoferowania.Trzeba sie ratowac kazdym sposobem , ale u specjalistow.Zaczelabym od dr Duszkiewicz, a mam wiele adresow.Kazdy chory czlowiek ratuje sie na wiele sposobow.Zaczac trzeba od diety,bo masz niedobory, ktore wynikaja z chorej watroby,bo wtedy nic sie nie wchlania.Jak ostatnio lezalam na kardiologii, to miedzy innymi robili mi tez poziomy witamin D i B12,wapn ,magnez, potas itp.Rozpisalam sie , bo bardzo martwie sie o ciebie i chce ci pomoc. Widze ze do ciebie nie dociera, jak bardzo masz rozwalony organizm od lekow,a wszystko zaczelo sie od psychiatry.Zamiast stosowac diete, ruszac sie i leczyc endo, poszlas do psycho. i zaczela sie rownia pochyla. Blagam cie,Zacznij ze mna chodzic do lekarzy, bo trudno bedzie to teraz rozwiklac, a ja wszystkie twoje dolegliwosci pamietam od twojego urodzenia i widze,co sie z toba dzieje.Obcy czlowiek, nie bedzie tego wiedziec a ty tymbardziej nie pamietasz.Kocham cie nad zycie i nie moge spokojnie partzec,co sie z toba dzieje.Trzeba koniecznie cie zdiagnozowac,robiac badania i wykluczajac po kolei choroby....I prosze cie nie odpowiadaj mi ,ze to jest przemoc.CHce uslyszec,ze mnie zapraszasz do siebie,aby ustalic plan dzialania ,bo musisz wyzdrowiec,innego wyjscia nie ma. Razem napewno cos wymyslimy.Chodzi o to, zebys mogla najszybciej ,jak sie da, zyc szczesliwie i zdrowo, zeby mogly nastapic dobre zmiany w twoim zyciu,Corciu! Kocham cie I zawsze bede cie kochac! Mama"
Żadnej zmiany, nadal te same kłamstwa i urojenia. Po raz kolejny piszę, że nie życzę sobie kontaktu, a matka dalej wyskakuje z przemocą. NIE to znaczy NIE, co tu jest trudnego do zrozumienia?! Matka ponosi konsekwencje wyłącznie swoich działań, 43 lata pracowała na to, jakie ma teraz stosunki z ludźmi. Czy to nikogo nie dziwi, że ona nikogo nie ma? Że cały czas mi wmawia, że ma tylko mnie, choć nigdy mnie nie miała, bo nie chciała? Nagle się obudziła, jak już nie ma taty, który jako jedyny znosił jej przemoc? Nikt inny nie chce być blisko niej i to jej nie dziwi? Nadal widzi winę we mnie i wszystkich innych, tylko nie w sobie? Jak przestanie stosować przemoc, to przestanę o tym pisać. Proste.
Osoby śledzące blog zdążyły już pewnie policzyć, ile razy matka pisała już np. o psychotropach. Wiecie, że ani razu, ANI RAZU! nie zapytała mnie nawet, czy to w ogóle jest prawda! Wymyśliła sobie to i powtarza, jak wiele innych rzeczy. I takie kłamstwa też jej uchodzą na sucho!
BTW, dlaczego nie pokazała temu psychiatrze tego bloga? DLACZEGO?!
Nawet psycholog, która na początku dała się matce nabrać, teraz nazywa ją "opresyjną matką".












