niedziela, 15 grudnia 2019

NIEDZIELA, 15 GRUDNIA 2019

"Zabko,swieta sie zblizaja , odezwij sie bo musimy ustalic , jak je spedzimy, glownie wigilie.Tak,owak ugotuje zupe grzybowa z lazankami,barszcz czerwony z uszkami rybe ,jakies ciasta upieke .Koniecznie musimy porozmawiac.Kocham cie . mama"

Jak myślicie, kiedy ostatni raz pisałam matce, że NIE OBCHODZĘ ŚWIĄT?! :/ No właśnie.

Matka nadal ma mnie gdzieś.

Wysyła mi taki tekst, "WIEDZĄC (!!!), że nie spędzę z nią świąt, bo już to ustaliłyśmy! Ostatni raz pisałam jej o tym 8.12! Pisałam jej też wtedy, że dopóki nie zaprzestanie przemocy, ma się ze mną nie kontaktować, ale jak zawsze ma to gdzieś. Nie mogę się czuć bezpiecznie we własnym domu, a nie mam dokąd uciec! Na szczęście mam zmieniony zamek w drzwiach, więc matka się nie włamie, ale ja nie mam siły na takie zagrożenia. Niestety nie mam możliwości np. spędzić tego czasu w szpitalu, a dzwonienie pod numer alarmowy nic nie daje, bo każą zadzwonić, jak już matka mnie najdzie, zapobiegać nie chcą. A przecież chodzi o to, żeby tego nie robiła, bo po fakcie już jest za późno!" (to z mojego maila do OPSu). Przecież to tak, jakby policja reagowała dopiero po zamordowaniu ofiary przez sprawcę, zamiast tę ofiarę chronić PRZED zamordowaniem! Jak matka doprowadzi mnie do udaru czy pęknięcia serca, to wtedy zamierzają dopiero reagować?! Kogo chcą wtedy ratować, trupa? Matce wtedy ujdzie to na sucho, a w TV będą kłamać, że "nikt nie wiedział o tej sytuacji, dlatego nikt nic nie zrobił".

Więc informuję, że wiedzą o tym wszyscy. OPS, policja, matka, wszyscy znajomi, sąsiedzi - bo to upubliczniłam. Jeśli matka w końcu doprowadzi mnie do śmierci, to Wy, świadkowie, macie doprowadzić do tego, żeby za to odpowiadała. I to dotyczy każdej zagrożonej przemocą ofiary! Zajmijcie się wreszcie tymi oprawcami!


I na koniec - czy jakaś organizacja w Warszawie zbiera na święta ofiary przemocy, żeby choć wtedy były bezpieczne? Nie potrzebuję noclegu ani jedzenia, byle tylko nie było mnie tu, kiedy matka będzie odstawiać cyrk na klatce schodowej. :(


Edit: "Corciu,Nie rozumie twojej reakcji. Cokolwiek napisze, nazywasz to przemoca. Pokazalam swoje maile pssychiatrze i uslyszalam od niego , ze z mojej strony iest wszystko w porzadku,ze twoje zachowanie jest conajmniej dziwne.Koniecznie musisz zrobic rezonans magnetyczny glowy i przysadki mozgowej. Moze masz gruczolaka przysadki.Przypomnialam sobie,ze juz kilkanascie lat temu bylo cos nie tak z twoja przysadka i mialas co pol roku robic rezonans przysadki, a chora tarczyca to tak zwana wyorna choroba od przysadki.Na dodatek od kilku lat bierzesz psychotropy, ktore podwyzszaja prolaktyne , ktora rozwala caly uklad chormonalny . To nie sa zarty, tymbardziej ,ze bralas tez wiele innych lekow.Jak ostatnio cie widzialam,bylas bardzo otyla,mialas bardzo powiekszone piersi i wytrzeszcz oczu.To ewidentnie obraz zaburzen endokrynologicznych. Powinnas byc pod opieka dobrego endokrynologa i robic non stop badania hormonow, a najpierw zdiagnozowac sie w klinice, Koniecznie i wyeliminowac leki psychiatryczne i tp. Powinnas sie wybrac do ordynatora endo. na Szaserow,ktory jest tez kardiologiem, do prof. Kaminskiego,ktort przyjmuje w Multimedica na Warynskiego 6.Tylko nie pomyl z drgim prof.Kaminskim, ktory jest ginekologiem,ta wizyta tez by ci sie przydala.Najnowoscesniejszy rezonans maja teraz w centrum sportowym na Wawelskiej.Nie powinnas z tak powaznymi sprawami chodzic sama.Z kazdej wizyty trzeba umiec wyciagnac jak najwiecej,wydajac tyle pieniedzy.A chory czlowiek nie jest w stanie wszystko pamietac.Chory czlowiek musi miec przy sobie kogos bliskiego.Ja przez ostatnie lata ojcem sie zajmowalam, a ty sama chodzilas do lekarzy i wykierowali cie na manowce.Naprawde trzeba drugiej osoby, zeby o wszysko wypytala i zapisywala, i byla swiadkiem.Lekarze sa terz nastawieni tylko na kase i trzeba madrze przemyslec ich zlecenia,bo bardzo latwo wypisuja lekarstwa bez badan a poza tym chory nie powinien mieszkac sam, bo ktos z rodziny powinien obserwowac skutki uboczne u chorego, bo on sam nie jest w stanie tego zauwazyc, szczegolnie po lekach psychiatrycznych i tak jest u ciebie.Te wszystkie leki bardzo niszca watrobe i z tego powodu organizm jest zatruty np. metalami ciezkimi i pojawia sie wtedy agresja problemy z pamiecia itp. , co widac u ciebie.Masz caly organizm zniszczony od lekow i trzeba dobrego lekarza,,ktory zna sie tez na medycynie holistycznej zeby ogarnac to wszystko i wspomoc sie tez ziolami,witaminami i innymi metodami.Ja chetnie z toba pojezdze i poslucham co maja do zaoferowania.Trzeba sie ratowac kazdym sposobem , ale u specjalistow.Zaczelabym od dr Duszkiewicz, a mam wiele adresow.Kazdy chory czlowiek ratuje sie na wiele sposobow.Zaczac trzeba od diety,bo masz niedobory, ktore wynikaja z chorej watroby,bo wtedy nic sie nie wchlania.Jak ostatnio lezalam na kardiologii, to miedzy innymi robili mi tez poziomy witamin D i B12,wapn ,magnez, potas itp.Rozpisalam sie , bo bardzo martwie sie o ciebie i chce ci pomoc. Widze ze do ciebie nie dociera, jak bardzo masz rozwalony organizm od lekow,a wszystko zaczelo sie od psychiatry.Zamiast stosowac diete, ruszac sie i leczyc endo, poszlas do psycho. i zaczela sie rownia pochyla. Blagam cie,Zacznij ze mna chodzic do lekarzy, bo trudno bedzie to teraz rozwiklac, a ja wszystkie twoje dolegliwosci pamietam od twojego urodzenia i widze,co sie z toba dzieje.Obcy czlowiek, nie bedzie tego wiedziec a ty tymbardziej nie pamietasz.Kocham cie nad zycie i nie moge spokojnie partzec,co sie z toba dzieje.Trzeba koniecznie cie zdiagnozowac,robiac badania i wykluczajac po kolei choroby....I prosze cie nie odpowiadaj mi ,ze to jest przemoc.CHce uslyszec,ze mnie zapraszasz do siebie,aby ustalic plan dzialania ,bo musisz wyzdrowiec,innego wyjscia nie ma. Razem napewno cos wymyslimy.Chodzi o to, zebys mogla najszybciej ,jak sie da, zyc szczesliwie i zdrowo, zeby mogly nastapic dobre zmiany w twoim zyciu,Corciu! Kocham cie I zawsze bede cie kochac! Mama"


Żadnej zmiany, nadal te same kłamstwa i urojenia. Po raz kolejny piszę, że nie życzę sobie kontaktu, a matka dalej wyskakuje z przemocą. NIE to znaczy NIE, co tu jest trudnego do zrozumienia?! Matka ponosi konsekwencje wyłącznie swoich działań, 43 lata pracowała na to, jakie ma teraz stosunki z ludźmi. Czy to nikogo nie dziwi, że ona nikogo nie ma? Że cały czas mi wmawia, że ma tylko mnie, choć nigdy mnie nie miała, bo nie chciała? Nagle się obudziła, jak już nie ma taty, który jako jedyny znosił jej przemoc? Nikt inny nie chce być blisko niej i to jej nie dziwi? Nadal widzi winę we mnie i wszystkich innych, tylko nie w sobie? Jak przestanie stosować przemoc, to przestanę o tym pisać. Proste.

Osoby śledzące blog zdążyły już pewnie policzyć, ile razy matka pisała już np. o psychotropach. Wiecie, że ani razu, ANI RAZU! nie zapytała mnie nawet, czy to w ogóle jest prawda! Wymyśliła sobie to i powtarza, jak wiele innych rzeczy. I takie kłamstwa też jej uchodzą na sucho!

BTW, dlaczego nie pokazała temu psychiatrze tego bloga? DLACZEGO?!

Nawet psycholog, która na początku dała się matce nabrać, teraz nazywa ją "opresyjną matką".


środa, 11 grudnia 2019

ŚRODA, 11 GRUDNIA 2019

Zobaczcie, jak matka potrafi ładnie pisać, niemal bez przemocy, kiedy tylko czegoś ode mnie chce. Jak tylko chce wyłudzić przysługę, to nagle jest milusia! Nie wyzywa mnie od nienormalnych, nie poniża, nie obraża, nie nęka, nie straszy nachodzeniem. I jakoś potrafi! Tylko że ja się już na to nie nabiorę. To kolejna podpucha - matka ma Internet, ma neostradę, ma też komputer, lepszy od mojego i działający, w przeciwieństwie do mojego. Wymyśla takie rzeczy, żeby brać mnie pod włos, że przecież jestem dobrą osobą, pomagam ludziom, nawet jej, a tak naprawdę nie chodzi o pomoc, tylko o wyłudzenie kontaktu, żeby dalej stosować przemoc. Nie odpisuję już.

"Corciu,ogladam teraz w telewizji awarie rur w Warszawie i mam nadzieje, ze ciebie to nie dotyczy.Zastanawiam sie tez , jaka ty wode pijesz po awarii oczyszczalni. Pamietam,ze wczesniej oczyszczalas sobie wode z kranu w specjalnym dzbanku, dopiero gotowalas.Teraz tymbardziej powinnas to robic. U mnie tez woda jest niezbyt czysta i mysle o kupnie takiego dzbanka. Moze kupilabys mi w internecie.Chcialabym, zebys mi yez kupila kosmetyk, ktory dalas mi w prezencie w zeszlym roku na gwiazdke. Najlepiej mi przypasowal o nazwie - Bioaqua Essence Moist repair Tight Tender w postaci olejku-esencji. Napisz,ile kosztuja,to wysle ci forse. Mama"

Powiedzcie mi, proszę, jak na onecie ustawić filtr, żeby jej maile wpadały do jednego katalogu? Dowody byłyby zachowane, a nie musiałabym ich widzieć i czytać. Przekopałam wczoraj całą pomoc onetu i nie znalazłam nic na ten temat. :(


poniedziałek, 9 grudnia 2019

PONIEDZIAŁEK, 9 GRUDNIA 2019

Ledwo się dziś obudziłam, jeszcze się nie ROZbudziłam, a tu już się jatka zaczyna:

"Zabo, co ty wypisujesz, co sie z toba dzieje. Ja juz nie wiem co myslec o twoim zachowaniu. Prosze cie , spotkajmy sie i powiedz o co ci chodzi. Mozemy sie umowic gdzies w kawiarni i wyjasnic te nieporozumienia. Kazde moje slowa traktujesz jak atak na ciebie. Kontakt miedzy ludzmi polega na bezposredniej rozmowie i szczerosci , a ty tego nie chcesz, wiec o co tu chodzi.Naiwyzszy czas, zeby porozmawiac, bo to za daleko sabrnelo. Pomysl, gdzie mamy sie spotkac.Zawsze cie kocham i chce ci pomoc.Mama"


I jeszcze jeden:
"Zabo,siedze i mysle o co ty masz do mnie pretensje. Caly czas martwie sie o ciebie i nie wiem jak ci pmoc. Przychodza mi do glowy rozne mysli i pisze ci o nich , zebys wyrazila swoje zdanie na ten temat i podzielila sie ze mna swoimi przemysleniami.Na tym polega rozmowa. Wspolnie mozemy znalezs najlepsze rozwiazanie. Caly czas mysle o twojej przyszlosci i martwie sie jak kazda matka. Dlaczego, wszystko , co powiem, traktujesz ,jak atak, a wlasciwie to ty mnie atakujesz za wszystko,co powiem. Jeszcze raz cie prosze, spotkajmy sie , zeby porozmawiac, moze wyjedzmy gdzes wspolnie zeby szczerze porozmawiac, bo przez internet to nie jest rzadna rozmowa. Nie o wszystkim zreszta mozna pisac. Kocham cie i czekam na twoje propozycje.Mama"


Matka nie rozumie po polsku, ale nie chce mi powiedzieć, jakież to słowa istnieją w mowie, ale nie istnieją w piśmie? Nie nabiorę się przecież na spotkanie, na to, że ona "nie wie", o co mi chodzi, bo wielokrotnie pisałam jej to wprost, nie żadnymi podtekstami. A jako oprawca powiadomienie o niebieskiej karcie dostała i ma tam wymienione dokładnie i szczegółowo, jakie zachowania przemocowe stosuje.

Już samo to, że wymyśliła spotkanie, świadczy o przemocy. Komu ona to proponuje?! Jak można być tak podłym?
 

Poczytajcie te artykuły o przemocy i obejrzyjcie filmy, które wrzucałam na blog - te maile to dokładna ich ilustracja. Matka stosuje książkowe techniki przemocowe. To kłamanie w żywe oczy, że nie wie, o co mi chodzi, udawanie milusiej, wmawianie mi, że jestem nienormalna, uzależniona, odwracanie kota ogonem - to wszystko typowe techniki psychopatów. W jednym artykule naukowiec napisał wprost, że jak się chcecie dowiedzieć, co przemocowiec robi swojej ofierze, to posłuchajcie, o co tę ofiarę oskarża. 

Nie potrzeba przecież żadnej rozmowy, żadnego spotkania, żadnego tłumaczenia, żeby matka przestała stosować przemoc. Sama jej nie stosuję, więc wiem, że to nie wymaga żadnego wysiłku, żadnego starania, żadnego myślenia o tym. Przemoc nie należy do wrodzonych, naturalnych potrzeb ani do odruchów, o których się nie myśli. Przemoc trzeba specjalnie obmyślić, wymyślić techniki, specjalnie znaleźć je w książkach, bo przecież nie da się samemu na nie wpaść, to nie jest coś, co komuś naturalnie przyjdzie do głowy, trzeba się specjalnie o tym naczytać, nauczyć, dowiedzieć. A jak się już zna teorię, to ile to kosztuje, żeby ją zastosować w praktyce, żeby się do tego zmusić, żeby się przemóc! Mnie się to nigdy nie udało! To jest tytaniczna praca! Skoro się poświęca temu tyle czasu, energii, wysiłku, pracy, to jak można kłamać, że się nie wie, o co chodzi?! Jakby się to samo stało, och, mimochodem, samosię!? 

Teraz matka już nie ma wymówki, że "musi pracować w domu". Nigdy jej nie miała, bo każdy uczciwie pracujący człowiek przecież zajmuje się też domem, nawet ciężko chore i niepełnosprawne osoby mają opiekunki do tego, a matka całe życie gadała, że jej się za to praca i że tata jej powinien pensję płacić! Skoro to praca, to czemu żeruje nadal na taty emeryturze? Gdzie jest jej własna, zarobiona własną pracą?

Ale nie o tym chciałam. Teraz nie ma już nawet tej wymyślonej wymówki, teraz ma czas na czytanie, na pasje itp. Zawsze mnie i tacie wmawiała, że nie ma żadnej pasji, żadnej wiedzy, żadnych umiejętności, bo nie miała czasu ich zdobywać, bo musiała się poświęcać nam. A kiedy odeszłam z jej domu i miała o połowę czasu wolnego więcej - nadal nie zajęła się niczym. A kiedy zmarł tata i miała już 100%czasu dla siebie - nadal nie zajęła się niczym. Tylko nagle gwałtownie nasiliła przemoc, bo tata jej już nie mógł pilnować. 

Teraz ma czas wyłącznie dla siebie. Może czytać do woli, zajmować się pasją do woli, może robić wszystko to, czego nie robiła, bo twierdziła, że "musi się dla nas poświęcać" i dlatego nie ma własnego życia. Teraz nie ma już tej wymówki. Teraz może zostać wolontariuszką i pomagać innym ludziom. Ups, ona się nie zniży do tego poziomu, przecież nienawidzi "kalek", gardzi nimi. Gdzie są teraz ci wszyscy jej znajomi, którymi się tak chwaliła, skoro pisze, że "ma tylko mnie"? Zorientowali się już, jaka jest naprawdę? 

W XXI wieku samotnym się jest już tylko z wyboru.






niedziela, 8 grudnia 2019

NIEDZIELA, 8 GRUDNIA 2019

Matka znowu straszy mnie przemocą i nachodzeniem:

"Kochana Corciu,mialam do ciebie przyjechac z mikolajem ale sie rozchorowalam.Mam dla ciebie pare rzeczy i chcialam pogadac o czyms... Moze w poniedzialek, co Ty nato O ktorej godzinie mogewpasc Mama".

Napisałam znowu do OPSu, niech interweniują znowu, ja już nie mam siły. :(

"matka znowu straszy mnie nachodzeniem. Co mam zrobić? Nie mogę się przecież przeprowadzić, bo nie mam na to ani pieniędzy, ani sił. Nie mam się gdzie ukryć przed nią, poza tym mój dom to mój azyl, nie mogę się bać być we własnym domu. :(

Po Pani interwencji spokój był przez 2 tygodnie, potem zaczęła mi wypisywać i narzucać, że mam z nią spędzić święta, mimo że wie, że ich nie obchodzę, i że nadal jest aktualne to, co już wielokrotnie podkreślałam - że zgadzam się na kontakt z nią wyłącznie wtedy, kiedy zrezygnuje z przemocy. Nie zrezygnowała. Znowu jestem roztrzęsiona i boję się. To nie na moje zdrowie. :/

Był u mnie dzielnicowy, ale też mi nie pomógł. Powiedział jedynie, że jak matka mnie najdzie, to mam dzwonić pod 112. A chodzi przecież o to, żeby mnie NIE nachodziła, a nie żebym musiała wzywać służby na pomoc, ryzykując zdrowiem. :/"


Edit: Kiedy jej napisałam, żeby nie przyjeżdżała, zaczęła znowu swoje ataki i dokładnie te same śpiewki co zawsze. Skąd mam brać pomoc, skoro nawet policja w tej sprawie nic nie robi? Dlaczego jej wszystko wolno?

"Corcia,co sie z toba dzieje.Twoje zachowanie nie jest normalne.Spotkanie i rozmowa z wlasna mama to jest naturalne zachowanie.Nie widzialysmy sie juz kilka miesiecy.Prosze cie , chodz ze mna do lekarza,zeby sie zdiagnozowac i leczyc a nie lykac prochow bez dokladnych badan. CZy ty nie chcesz wyzdrowiec. Nie jestes matka i nie rozumiesz co znaczy patrzec na wlasne dziecko jak niszczy wlasne zdrowie i zycie i nie chce pomocy od najblizszej osoby tylko pograza sie w uzaleznieniu . Nikt ci nie pomoze,jesli ty sama nie bedziesz chciala. Twoje zdrowie jest w twoich rekach. Co zrobily z toba psyhotropy i opiaty , ze juz t y sama tego nie widzisz, a mnie traktujesz jak wroga.Czas ucieka i dziala na twoja niekorzysc. Kazdy,kto jest chory,probuje wszystkiego,zeby wyzdrowiec i wrocic do normalnego zycia. Wszyscy,ktorzy cie znali ,widza,ze nie jestes sobaZaden lekarz cie nie wyleczy bez pomocy bliskiej osoby, a masz tylko mnie ,tak jak ja tylko ciebie. Mama"

I robi to znowu celowo w momencie, kiedy mi się pogorszyło i nie mam siły się bronić!

Edit, kolejne 2 takie same maile, wciąż z adresu taty:
"Zabko, ja juz jestem stara schorowana. 10 lat choroby ojca dalo mi w kosc. Teraz chcialabym w spokoju zadbac o swoje zdrowie gdzies wyjechac i nie martwic sie o nic,a tymczasem zaczely sie problemy z toba .Normalnie mialabym wsparcie w corce, a nie borykac sie ze wszystkimi sprawami sama.Ty tez jestes sama,dlatego wspolnie powinnysmy omawiac i zalatwiac problemy dotyczace nas obu, tymbardziej ze cie utrzymuje.Trzeba obmyslec , jak dalej zyc .Skad brac pieniadze.O tych sprawach trzeba rozmawiac w cztery oczy. Nie chce podejmowac decyzji sama.Musimy sie spotykac i rozmawiac.Nie pisz mi o nachodzeniu i przemocy, bo to jest chore! Urodzilam cie i wychowalam i wiem , kim bylas i kim jestes.I wiedz jedno, cokolwiek zrobisz i tak jestes moja naj ukochansza i jedyna corka i wszystko, co robie,robie z mysla o tobie"

Ona utrzymuje mnie?! Raczej się - z mojego spadku!
Wychowałam się sama, bo matka nie chciała, i to mimo że byłam dzieckiem autystycznym! Matka do dziś mnie nie zna i nie ma pojęcia, kim jestem, ani nie chce tego wiedzieć. I mimo że o tym już wie, bo jej napisałam - nadal nie chce mnie znać. Jestem jej potrzebna wyłącznie do przemocowego wyżywania się, jak kukła do crush testów.


Edit: "Zabko, swieta za pasem. Ja nie wyobrazam sobie swiat bez ciebie. To jest tradycja,czas spotkan wybaczania i pojednan.Mozna przygotowac smakolyki, ktorych na codzien sie nie jada,Robi sie gruntowne porzadki , co tez jest potrzebne, ale najwazniejsze jest spedzenie czasu z bliskimi. To juz drugie swieta bez ojca.Jeszcze nie przyjelam do wiadomosci ze go juz nie ma i nie bedzie.Trzeba by pomyslec o wyjezdzie na swiateczny turnus do sanatorium albo wyjazd do dabrowy do rodzinki.Nie mow mi corciu, ze swiat nie obchodzisz,bo cale zycie obchodzilas i nawet niewierzacy je obchodza,bo to tradycja.Mnie nie odpowiada samotnosc. mysle, ze tobie samej tez jest zle, ale to ty musisz zmienic swoje zycie ,a ja ci w tym pomoge. Pomysl, co ugotowac i upiec. Na co masz najwieksza ochote. Kocham cie. Napisz, co przygotowac na swieta. Mama"

Jeszcze mnie szantażuje emocjonalnie tatą. Gdyby go szanowała, kochała, to szanowałaby jego wolę!

Kolejny Edit:
"Kochana corciu, powiedz,co sie stalo w twoim zyciu ze traktujesz mnie jak wroga.Przeciez nie masz nikogo, ktoby tak troszczyl sie o ciebie jak jaNikt zdrowy na umysle nie traktuje swojejmatki tak jak ty mnie.Czy naprawde nie widzisz,ze przekroczylas juz wszystkie granice a mimo to ja wciaz wyciagam do ciebie reke.Kazdy jest kowalem wlasnego losu.Nikkt dobrowolnie nie robi z siebie ofiary.Tymbardzie j ty, ktorej rodzice dali wyksztalcenie, kupili mieszkanie, urzadzili je od lyzki po meble i utrzymuja cale zycie. Jestes dorosla i powinnas zapracowac na swoje utrzymanie i zadbac o swoje zdrowie, swoj wyglad,swoje mieszkanie itp. Ja ci moge wtym pomoc.Mozemy razem zamieszkac a jedno mieszkanie wynajac. Mozna twoje mieszkanie przerobic , z kuchni zrobic pokoj i w duzym kuchnie.tak robia ludzie.Wogole trzeba miec jakies cele,plany, cos zmieniac w zyciu i isc do przodu. Mozna sprredac twoje mieszkanie i dzialke i kupic dwie kawalerki i jedna wynajac, zebys miala za co zyc.Jest wiele opcji, trzeba pomyslec wspolnie i cos zrobic.Pieniadze szybko sie wydaje, a jest takie powiedzenie,ze pieniadz musi robic pieniadz.Ale, co siedzi w twjej glowie, to ja nie wiem Czy ty umiesz jeszcze logicznie myslec po tylu lekach.Chyba nie skoro traktujesz mnie jak wroga. Dziecko,kto pomysli o twoim przyszlym zyciu jak nie ja.W dzisiejszych czasach mozna zarabiac w internecie..Ja sie na tym nie znam, ale widze jak inni mlodzi robia pieniadze przez internet , np. piotrek M,, czy Adam.Powiedz mi dlaczego posluchalas tzw.kolezanki i wpadlas w psychotropy itp., zamiast leczyc sie hormonalnie i schudnac i uzupelnic niedobory skrajne, stwierdzone w szpitalu. Do czego cie to doprowadzilo. Znasz to powiedzenie,kto nie slucha ojca,matki......Gdybys miala meza i dzieci, nie bylo by tych problemow rowniez zdrowotnych. Zyje troche lat na tym swiecie i wiem ,co mowie. Zycie w rodzinie jest najwazniejsze Masz wszystko,zeby byc szczesliwa, ale trzeba miec jeszcze marzenia i plany i dazyc do ich realizacji a nie liczyc , ze wszystko samo sie zrobi.Dopoki zyje, ja ci w tym pomoge Kocham cie bardzo i chcialabym w koncu spokojnie spac nie martwic sie o ciebie. Mama"

Matka ma 2 mieszkania, mieszka w jednym, żadnego nie wynajmuje. Reszta to w dalszym ciągu powtarzane te same brednie kompletnie udające, że mnie nie ma, tylko jest jakaś jej wymyślona Kasia. Nie wiem, kim ona jest, ale może matka by się na niej wyżywała, zamiast na mnie?



wtorek, 3 grudnia 2019

WTOREK, 3 GRUDNIA 2019

Dziś Dzień Osób Niepełnosprawnych. "Chcemy całego życia" przygotowało znakomitą grafikę. Szkoda, że odmawia mi tego nawet własna matka!




Policja nierychliwa, ale sprawiedliwa. Dziś odwiedził mnie dzielnicowy. O tyle dobrze, że będzie zapis w dokumentach, bo samo prawo guzik może. Prawo pozwala oprawcy na wszystko, a ofiara nie ma żadnych narzędzi poza sądem, w dodatku sąd, który uprawomocnił sprawę spadkową w styczniu, nie wystarczy. To po co taki sąd, który nie stoi murem za ofiarami?!

Odreagowuję. Robię prace na kolejne wyzwania, bo ostatnio nie miałam na to siły, a teraz nie pozwolę matce, żeby mi ją odebrała.

Edit: a komornik może udowodnić, że matka ukrywa moją część spadku, dopiero kiedy sąd mu dodatkowo każe, sam z siebie nie, czyli musiałabym iść do sądu. Właśnie z tego korzystają ciągle oprawcy. Egzekucja spadku powinna działać z automatu!


niedziela, 1 grudnia 2019

NIEDZIELA, 1 GRUDNIA 2019

No i ile było tego spokoju po interwencji OPSu? 2 tygodnie? Już się skończył. Matka już zaczyna od nowa. Napisała mi maila. Pierwsza część maila była o sprawach urzędowych i bez przemocy, więc jak durna znowu miałam nadzieję, że po interwencji OPSu coś zrozumiała.

A potem... potem matka popłynęła. "(...) stwierdzilam,ze zostane w domu i spedzimy te swieta razem To juz drugie bez ojca. Musimy sie wspierac i wspolnie podejmowac decyzje dotyczace naszego zycia,bo mamy tylko siebie".

Odpisałam w tej sprawie tak: "Fajnie, że postanowiłaś coś za mnie, jakbym była rzeczą, nie pytając nawet, czy mam jakieś plany. I wiedząc, że nie obchodzę świąt, oraz że od lat w święta spotykam się ze znajomymi, którzy też nie obchodzą. Moje życie nie jest wspólne, tylko moje. Każdy żyje sam, nikt za niego żyć nie będzie, więc nikt nie ma prawa decydować o cudzym życiu. Ja nie podejmuję decyzji za Ciebie, jakbyś była rzeczą, więc dlaczego Ty to robisz mnie? Ja już mam plany, mam bnetkołaja i Robótkę - od kilku lat, ale nie wiesz o tym, bo nie chcesz wiedzieć, bo Cię to nie obchodzi. Nie obchodzę świąt i Ty o tym wiesz. Dlaczego znowu chcesz narzucić mi swoją wolę? Nie zgadzam się na to".

Znowu jestem roztrzęsiona, w znacznie gorszym stanie niż wtedy, kiedy była u mnie psychiatra. Cały czas się bałam, że matka znowu wyskoczy z jakimś cyrkiem na święta, bo robi to co roku. Rok temu nie narzucała mi się tylko dlatego, że się przeziębiła i to jej się nie chciało mnie nachodzić. Bo to, że ja się źle czuję, że jestem niewierząca, że nie obchodzę świąt, że nie chcę żadnego spotkania, a zwłaszcza przemocy - to jej przecież nie obchodziło. Tak samo jak nie obchodzi jej to w tym roku.

Ile razy można jej mówić, że nie mam już siły? Że ma przestać stosować przemoc? Że ma zacząć przestrzegać prawa? ILE RAZY?!


środa, 20 listopada 2019

ŚRODA, 20 LISTOPADA 2019

Do menu po prawej stronie dodałam ważny artykuł na temat spektrum. Co prawd artykuł sam w sobie nie dotyczy przemocy, ale niestety osoby z ZA doświadczają jej więcej niż jakiekolwiek inne osoby. I ja doświadczam tej przemocy także z powodu niepełnosprawności i autyzmu ze strony mojej matki. Ponieważ nie da się oddzielić ZA ode mnie, tak jak nie da się oddzielić neurotypowości od matki, wiem, że matka mnie nienawidzi i nie akceptuje. W przeciwnym razie nie znęcałaby się nade mną z powodu ZA.


Cytaty:

"Wielu rodziców nie chce zaakceptować swojego dziecka, tylko je „wyleczyć”, zmienić z autystycznego w neurotypowe.

Takiemu rodzicowi powiedziałabym tak – nie możesz jednocześnie kochać swojego dziecka i nienawidzić jego autyzmu. Nie mógłbyś w ten sposób zaakceptować rzeczywistości i swojego dziecka. W ten sposób pokazywałbyś mu, że nie kochasz go takim, jakim jesteś. Ono nie może oddzielić autyzmu z siebie. Dlatego musimy zaakceptować dziecko takim jakim jest . Wtedy ono zrozumie, że je kochamy. Akceptacja jest pierwszym krokiem. Bez niej zawsze będziemy starać się zmienić dziecko, a ono będzie czuło, że chcemy by było inne".



"Problem braku akceptacji dotyczy nie tylko rodziców – niektórzy terapeuci stosują metody oparte na przemocy. Na przykład pasje dziecka nazywają fiksacjami i starają się je wyeliminować.

Są dwie drogi wspierania dziecka w dorastaniu. Niektórzy wierzą, że dziecko powinno być zdyscyplinowane na wzór wojskowy i funkcjonować zgodnie z normami narzuconymi z zewnątrz. Ale jeśli chcesz, by dziecko było szczęśliwe, żyło w harmonii z samym sobą i światem zewnętrznym, to mówienie mu, że ma przestać robić rzeczy, które chce robić, jest przeciwskuteczne. Rozumiem, że wiele osób wciąż postrzega autyzm jako problem, który najlepiej usunąć metodą twardej ręki. Działają wówczas bardzo stanowczo, narzucają dziecku co ma robić, a czego nie. Jeśli będą w tym konsekwentni, to osiągną swój cel. Ale my wiemy, że o wiele więcej i mniejszym nakładem sił osiągnie się dobre efekty, jeśli dziecko będzie robiło to, co kocha. Trzeba tylko zmienić myślenie – zamiast o celach, myśleć o motywacji. Jeśli będziemy mieli motywacje, osiągniemy nasze cele. Jeśli chcemy, by dziecko się czegoś nauczyło to ono musi zrozumieć, że to jest dla niego dobre. Jeśli mamy problem – z zachowaniami agresywnymi, samookaleczaniem to nie jest to efekt autyzmu, ale tego, ze dziecko czuje się niezrozumiane i chce nam coś zakomunikować".



"Jak w takim razie rozmawiać o autyzmie z nauczycielami, pedagogami szkolnymi, psychologami i wszystkimi osobami, które dziecko z autyzmem spotyka na swojej drodze?

Po pierwsze zrozumienie problemów związanych z nadwrażliwością. Jak choćby tego, że echo w dużej sali może bardzo przeszkadzać, tak jak hałas dochodzący z korytarza. Należy uświadamiać ludzi, że osoby z autyzmem mocniej odczuwają rożne bodźce niż osoby neurotypowe. Dlatego też dobrym pomysłem byłaby zmiana otoczenia. Kolejna sprawa to uświadamianie, że dzieciaki z autyzmem nie są zaburzone psychicznie i nie są agresywne, jeśli oczywiście są dobrze traktowane. Autyzm dla większości ludzi jest czymś strasznym i niezrozumiałym, z czym nie potrafią sobie poradzić i zaakceptować. Najlepiej jest takim ludziom pokazać dobre przykłady, tłumaczyć czym jest autyzm, jak czują osoby z autyzmem. Jeśli człowiek podejdzie do osoby z autyzmem z miłością i akceptacją, może się wiele nauczyć".




W tym wywiadzie poprawiłabym właściwie tylko jedno - nie można utożsamiać ASD z niepełnosprawnością! To, że niektórym autystom towarzyszą jakieś niepełnosprawności, nie oznacza, że są one objawem autyzmu albo że autyzm sam w sobie jest niepełnosprawnością. Zupełnie nie rozumiem, czemu ludzie tak to mieszają, i to nawet specjaliści i rodzice! W przypadku NT jakoś im się to nie zdarza! Nie słyszałam nigdy, żeby ktoś enteckość nazywał niepełnosprawnością (chociaż jest nią bardziej niż ZA, choćby z powodu 2 razy mniejszej liczny neuronów). Wprawdzie niektórym entekom towarzyszy przecież niepełnosprawność czy upośledzenie umysłowe, ale z tego powodu nie nazywa się wszystkich enteków niepełnosprawnymi czy upośledzonymi, więc czemu ludziom tak łatwo przychodzi to kłamstwo w przypadku ASD?



***
Po tym, jak OPS interweniował i ustawił matkę, żyje mi się kompletnie inaczej! Boże, jakie to zupełnie inne życie - z dużo mniejszym strachem i lękiem przed przemocą! Nie sądziłam, że to aż taka różnica! Od razu chce się żyć bardziej!

Ludzie, nie wiecie, jaki macie skarb, jeśli macie nieprzemocową matkę! Macie też skarb, jeśli nie macie kontaktów z matką, bo Was nie skrzywdzi. Rozpacz mnie ogarnia, że nie przeżyłam tak całego życia, że 43 lata życia mam do wywalenia na śmietnik. Teraz, kiedy już wiem, jak to jest nie doświadczać codziennie przemocy, nie chcę innego życia, nie chcę ani minuty życia z przemocą!


(wejdźcie na ten fp, warto!)

sobota, 9 listopada 2019

SOBOTA, 9 LISTOPADA 2019

Artykuł "Jak ja kocham siebie!" o narcyzmie u młodych, ale - znowu - cechy narcyzów są zawsze takie same!



"Istnieją dwa typy narcyzmu – jawny i ukryty. Pierwszy charakteryzuje osoby pewne siebie, przekonane o własnej wyższości, aroganckie i nieliczące się z opiniami innych. Potrafią być czarujące i brylować w towarzystwie, ale trudno im budować relacje inne niż powierzchowne. Drugi rodzaj narcyza to osoby wycofujące się, niepewne swojego „ja”. Uważają, że spojrzenie świata skierowane jest na nich, ale to zainteresowanie je paraliżuje, a każda krytyka jest dla nich klęską. Brak empatii i trudności w tworzeniu związków przyjacielskich i romantycznych to jedna z głównych cech rozpoznawczych narcyzów. Jeśli jednak uważamy, że miłość własna daje im satysfakcję, jesteśmy w błędzie. Osoby narcystyczne są tak skoncentrowane na sobie, że – jak mityczny Narcyz – często czują się zamknięte w pułapce. Nie mają przyjaciół, trudno budują relacje. Ich nastroje to prawdziwa sinusoida: od miłości i samouwielbienia do depresji narcystycznej, poczucia niższości, a nawet myśli samobójczych".
[moja matka to niestety typ pierwszy]

"Ciemną stroną narcyzmu jest to, że przy tak rozdętym „ja” nie ma miejsca na innych. Nie ma miejsca na drugiego człowieka ani na to, co w psychologii określamy jako wartości wspólnotowe: serdeczność, przyjaźń, zrozumienie, lojalność”.

"Czy jest lek na narcyzm? Być może warto iść za radą niemieckiego profesora psychiatrii w Getyndze Borwina Bandelowa, który stwierdził kiedyś: „Jeśli cierpisz na narcystyczne zaburzenia osobowości, po prostu zostań aktorem”".

poniedziałek, 28 października 2019

PONIEDZIAŁEK, 28 PAŹDZIERNIKA 2019

Jak widać - nadal to samo. Te same zmyślenia i urojenia. "Lekkie stany depresyjne"?! Wmawianie, że jestem sama tak jak ona, podczas gdy ja w całym moim życiu nie byłam sama ani przez moment. Podżeganie do samobójstwa poprzez nieleczenie depresji i skrajnego bólu. Osaczanie, wymuszanie, stalkowanie, wmawianie choroby psychicznej, ignorowanie choroby faktycznej, żeby się wybielić. Udawanie, że nie wie, czemu nie odpisuję. Udawanie chęci pomocy - ta pomoc, jak wszystkie poprzednie, nigdy nie dojdzie do skutku, matce zależy, żebym się nie leczyła, tylko jeździła do altmedowców i jej przekupionych znajomków i na rzetelną medycynę pieniędzy mi nie daje i nie da (moich własnych, ze spadku po tacie, nie jakichś jej, z jej dobrej woli!).



Hipokryzja - sama lata do prawdziwych lekarzy z każdą bzdurą, tylko mnie i tatę zawsze chciała ciągnąć do altmedowców. To między innymi dlatego szukała tacie i mnie jakichś altmedowych "leków" w Internecie i altmedowego "badania", zamiast prawdziwego. Gdyby zamiast tego wyganiała tatę na prawdziwe regularne badanie per rectum, to jego raka wykryto by od razu, a nie dopiero w ostatnim nieoperacyjnym stadium! Gdyby zamiast altmedu robiła mi prawdziwe badania, to doprowadziłaby już w dzieciństwie do mojej diagnozy i byłabym teraz w znacznie lepszym stanie! Ale to właśnie pokazuje, jak jej "zależy", jak ją "obchodziliśmy".

BTW, są 2 sposoby na to, żeby być na bieżąco z tym, co się dzieje w życiu dziecka (także dorosłego), żeby wiedzieć, co ono myśli, czuje, robi, planuje. Można być dobrą, uczciwą matką, wspierać dziecko i mieć jego zaufanie - wtedy samo będzie chciało się dzielić tym, co myśli, czuje itd. Można też być matką przemocową, krzywdzić dziecko, znęcać się nad nim i po kryjomu, wbrew jego woli, włamywać się do jego dzienników i czytać, co tam pisze, robić mu rewizję w pokoju/mieszkaniu, kraść i szpiegować, w posiadanie wiedzy o dziecku wchodzić nielegalnie, a potem mieć pretensje, że dziecko nie chce kontaktu, i oczerniać je przed innymi. 

To tak samo jak w przyjaźni. Na przyjaźń pracujemy cały czas, non stop. I zaczynamy na nią pracować od pierwszego momentu, od pierwszego spotkania z przyjacielem. Jednym fałszywym krokiem można nieodwracalnie zaprzepaścić wieloletnią przyjaźń. Dokładnie to samo dotyczy rodziców. Na przyjaźń i zaufanie dziecka pracuje się całe życie, a jednym fałszywym krokiem można to zaufanie zaprzepaścić. 


Moja matka robiła odwrotnie. Nie starała się nigdy o moje zaufanie - wolała grzebać w moich rzeczach i czytać mój dziennik, bo nie chodziło jej o to, żebym jej ufała, tylko o to, żeby ona wiedziała wszystko o moim życiu. Nie zrobiła jednego fałszywego kroku zaprzepaszczającego zaufanie - każda jej próba kontaktu to wyłącznie fałszywe kroki zaprzepaszczające zaufanie i olewające każdą szansę. Matka nigdy nie podjęła żadnego wysiłku w stronę przyjaźni i zaufania, ona uważa, że jej się to należy za friko! Że skoro mnie urodziła, to jestem jej własnością i ma prawo do mnie, mojego życia, moich wyborów, uczuć i myśli. A ja tu wymagam nagle jakiegoś dziwnego zachowania od niej i zasługiwania na moje zaufanie - toż to nienormalne, odbiło mi! Ktoś mną manipuluje! Albo jestem chora psychicznie, skoro wymagam od matki, żeby można jej było zaufać!



Mail 1.

"Corciu,co sie z toba dzieje.Dlaczego nie odpowiadasz. To jest bardzo niepokojace , ze nie chcesz kontaktu.Daj sobiepomoc. Sama z tego nie wybrniesz.Ty jestes sama i ja jestem sama.Powinnysmy sie wspierac . Musimy porozmawiac nie tylko o leczeniu. Nie bede pisac w internecie , skoro mozna porozmawiac.A poza tym internet niszczy tez i oczy i kregoslup i wogole zdrowie. Nawet super zdrowy czlowiek, jak nie bedzie sie ruszal, to bedzie mial klopoty z kregoslupem i chodzeniem. Zadne tabletki nie zastapia ruchu. Wszystkie twoje dolegliwosci to powiklania polekowe po dlugotrwalym braniu psychotropow i opiatow. Widze , ze to do ciebie nie dociera.Prosze cie , posluchaj mnie i chodzmy razem do lekarza. Ja chce tylko twojego dobra . Nie moge bezczynnie patrzec , jak rujnujesz sobie zdrowie. Przeciez trzeba tez rente zalatwic. BEz kompleksowej diagnostyki nie ma mowy o dobrym leczeniu. Musimy usiasc i przeanalizowac wszystkie twoje dolegliwosci i podjac decyzje od kogo zaczynamy. Najwiekszym twoim bledem bylo pojscie do psychiatry zamiasst kontynuowac leczenie endokrynologiczne i rechabilitowac kregoslup. Pamietam ze mialas zalecone co pol roku robic rezonans przysadki, co dwa miesiace sprawdzac hormony, lacznie z tarczyca, badac krzepliwosc krwi, B12i i byc pod kontrola nefrologa. Nie pamietasz . jak jezdzilismy z toba do prof. W z Szaserow i do dr. C i wielu innych lekarzy., nie mowiac o wielu ortopedach. Ty wolalas isc do psychiatry, ktory stwierdzil lekkie stany depresyjne i zamiast zdiagnozowac z jakiego powodu ,dowalil psychotropy i sie zaczela rownia pochyla, . Myslalam, ze mam madra , oczytana corke i ze zdaje sobie sprawe, ze przy zaburzeniach endo. moga byc stany depresyjne i trzeba zmienic styl zycia i brac leki hormonalne pod kontrola i stosowac diete na insulinoopornosc. A zamiast sie rehabilitowac, zaczelas brac leki przeciwbolowe az do opiatow, bo one uzalezniaja i niszcza caly organizm lacznie z mozgiem. Na ulotce bunondolu na dodatek pisalo ze nie wolno wogole podawac, jesli sie ma skrzywiony kregoslup , bo on rozmiekcza kosci i kregoslup jeszcze bardziej sie krzywi , a ponadto powoduje osteoporoze, a ty juz mialas osteopenie.Moglabym tak jeszcze dlugo pisac,bo ja wszystko pamietam. Prsze cie , zrobmy aktualna diagnostyke kompleksowo w szpitalu zeby powoli wychodzic na prosta.Wmawianie sobie chorob nieuleczalnych swiadczy o zaburzeniach mozgu. Ale czlowiek, ktory ma takie za burzenia nie jest tego swiadomy, dlatego powinnas ze mna chodzic do lekarzy,bo oni sluchaja,co ty mowisz, nie wiedzac , ze stracilas kontrole nad swoimi myslami. ,A mysl kreuje rzeczywistosc,jak myslisz, tak robisz. Na dodatek, nie wychodzac z domu i nie otwierajac okna, jestes niedotleniona. Ciagle ci zimno, bo to od tarczycy lub anemii. Glowa mi peka od tego, a ty upierasz sie przy swoim.Tak,jak w tym powiedzeniu , na zlosc mamie odmroze sobie uszy. Tylko,ze ty jestes juz kobieta,i niektore w twolim wieku sa luz babciami i maja wnuki. Mam cie jedna,jedyna i myslalam, ze bedziemy b. blisko, ze bedziemy sobie pomagac, bedziemy sie inspirowac, wymieniac ciuchami,wspolnie podejmpwac wieksze decyzje,doradzac sobie itp. Jestes przeciez sama,nad czym ubolewam. Kocham cie . Mama".



Kolejny mail i znowu to samo. Wymuszanie. Ona usiłuje kontrolować nawet to, co jem! Żebym tylko nie jadła tego, co powinnam albo co jest smaczne, tylko to, co ona mi wepchnie do gardła. Marzy jej się zapewne, żeby mogła robić to, co w moim dzieciństwie - wmuszać mi jedzenie przez sen jak gęsi tucznej, albo przemocą mnie karmić (tak, robiła to do 13. roku życia!). I znowu nakupowała jakichś niepotrzebnych rzeczy, zamiast tego, co potrzebuję, i na złość mnie - bo przecież jej wielokrotnie powtarzam, że ma mi niczego nie kupować!

Kilka maili temu poniżała mnie za to, że nie mogę podróżować do DG, a teraz nagle nie jedzie - i jej wolno nie jechać dla kaprysu, a mnie nie wolno nie jechać nawet ze względu na stan zdrowia. Hipokryzja. I pewnie jeszcze oczekuje wdzięczności za to, że mi wydziela mój własny spadek?!

Jej do głowy przychodzą wyłącznie altmedowcy i ci, co mówią to, czego ona oczekuje. Jakoś dotąd nie przyszedł jej do głowy ani jeden dentysta, który zechciałby mnie leczyć, choć prosiłam ją, żeby takiego znalazła, jakieś 6 lat temu! Lekarze będący specjalistami w EDS6a też jej nie przychodzą do głowy, ot taki przypadek. Tak wygląda właśnie jej pomoc!

Mail 2.

"Corciu, upieklam wlasnie sobie na obiad racuszki z jablkami i ugotowalam zupe kalafiorowa. Przeciez moglabym ci przuwozic np.dwa razy w tygodniu obiady, tymbardziej ,ze ja nie potrafie malo gotowac. Kupilam ci pare drobiazgow domowych.W tym miesiacu przysle ci troche wiecej pieniedzy , bo na groby jednak nie pojade, w zwiazku z tym nie wydam na podroz. pRZED WYJADEM Z DABROWY KUPILAM ZNICZE I STROIKI NA GROBY I AREK Z GRAZYNA ZANIOSA JE NA GROB OJCA I BABCI I DZIADKA I ZAPALA ZNICZE. jAK BYLAM W DABROWIE, TO Z ARKIEM ALBO Z AGATKA CHODZILYSMY NA CMENTARZE. nIE WIEM CZY CI MOWILAM, ZE NA NAGROBKU OJCIEC MA ZDJECIE. W MUNDURZE. z TWOIM KREGOSLUPEM TRZEBA SIE WYBRAC DO DR. B.cO CHWILE MI PRZYCHODZI DO GLOWY JAKIS LEKARZ KTORY MOGLBY CI POMOC. zEBY CIE WYCIAGNAC Z TEGO WSZYSTKIEGI TRZEBA WIELU SPECJALISTOW. MAMAI"


piątek, 25 października 2019

PIĄTEK, 25 PAŹDZIERNIKA 2019

Znowu zastraszanie, stalkowanie, straszenie nachodzeniem, traktowanie jak przedmiot, podszywanie się pode mnie (okłamuje ludzi, że to ja się umawiam do tych jej hochsztaplerów, podaje moje dane wbrew mojej woli!). Przecież matka doskonale wie, że ma mnie nie zastraszać, nie nachodzić, nie pisać, nie kontaktować się, nie stosować przemocy, nie rozmawiać o moim zdrowiu, przestrzegać prawa. A ROBI DOKŁADNIE ODWROTNIE. Szczegóły finansowe omawiać osobiście - żeby nie było dowodu przemocy ekonomicznej?!

Po ostatniej notce tak obszernie omawiającej zachowania, zagrywki i techniki przemocowców czyta się te maile już zupełnie inaczej, prawda?


Mail 1.

"Musze do ciebie przyjechac, bo juz bardzo sie stesknilam.Nie widzialysmy sie juz kilka miesiecy.Musimy ustalic pare rzeczy.Moze zrobic ci jakies zakupy. Mampare drobiazgow dla ciebie.Ostatni tydzien biegalam na badania,bo czekam na operacje zacmy.Ciebie tez pozapisuje do kilku lekarzy. z polecenia. Kocham cie i caly czas mysle o tobie i twoim zdrowiu.Bardzo chcialabym ci pomoc , bo wiem jak potrzeba jest obecnosc drugiej osoby przy wizytach lekarskich.Juz to przerabialam z ojcem i sama tez doswiadczylam.Warto miec kogos bliskiego przy sobie i swiadka jednoczesnie. Pewne rzeczy trzeba obgadac osobiscie, szczegolnie finansowe. Kocham cie , mama".




czwartek, 24 października 2019

Narcystyczny psychopata, czyli Wszystko o mojej matce

Pomyślałam, że dla leniwych dobrze byłoby zebrać wszystkie filmy o przemocy psychicznej w jednej notce, więc zaczynam to robić. Będę je uzupełniać.

Przykładami obrazującymi to wszystko, co specjaliści mówią w tych filmach, są maile mojej matki. Każdy jeden prezentuje te techniki w praktyce. Zwłaszcza maile z okresu 17-24.10.19. Polecam lekturę.


FILM 1



1. Wchodzą w nasze życie i natychmiast uważają, że mają prawo do nas, naszego życia, do przekraczania granic.

2. Nie mają empatii, współczucia, nie obchodzi ich, co czujemy, nie mają poczucia winy, nigdy nie przepraszają za swoje winy.

3. Uwielbiają dramatyzować; "jak śmiesz", "jak mogłeś", "nie spodziewałem się tego po tobie"; wykorzystują twoje wartości przeciwko tobie.

4. Nie wchodzą w głębokie relacje, jeśli nie mają w tym interesu (jeśli mają interes, to udają głęboką relację przez wiele lat).

5. Opowiadają, jak to udało im się coś załatwić, kogoś wykiwać, uzyskać coś w nieczysty sposób.

6. Powtarzają ciągle te same teksty mające gnębić i dołować kogoś.

7. Poniżanie, niszczenie, obrażanie i wykorzystywanie jest dla nich normą. Nie ma normalnej komunikacji.

8. Żyją w iluzji, oderwani od rzeczywistości, ale rozgrywają to tak, że wychodzą na bohaterów. Są milutcy i słodziutcy, nabierają na to ludzi i robią to w białych rękawiczkach. Mają wypracowane techniki i próbują, czy ty się dasz nabrać. Są wampirami energetycznymi. Krytykują nas, zmuszają nas do tłumaczenia się, przekręcają prawdę.

Należy ich rozpoznać, wyrzucić ich z życia (nawet jeśli to rodzina, matka, ojciec). Jeśli musisz z kimś takim jednak żyć, to nie zapraszaj ich do siebie, nie spotykaj się, nie bój się ich, szukaj płaszczyzn ściśle profesjonalnych. Nigdy nie mów nic o sobie, o swoim życiu, o radościach, wartościach. Nie przekazuj żadnych wartości personalnych, bo wszystko wykorzystają przeciwko Tobie.  [Boże, to dokładnie to, co robi matka! Wyciąga informacje ode mnie, a potem wykorzystuje przeciwko mnie!] Nie możesz też od nich oczekiwać akceptacji. Oni myślą wyłącznie o sobie, a ludzie są pionkami, które rozgrywają w swojej chorej grze. Jeśli się czymś cieszysz, to przemocowiec będzie chciał przynajmniej zatruć Ci ten moment radości. Ale obcym ludziom będzie się Tobą i Twoimi sukcesami chwalić, żeby pławić się w podziwie, jakby to było jego osiągnięcie. Ale Ciebie zgnoi. Bo chce Ci zepsuć humor i życie.


FILM 2



Film o deprywacji emocjonalnej - kolejny o mojej matce. Dziecko porzucone to nie jest dziecko, które matka oddała do domu dziecka, bo można mieć bardzo rzadki kontakt z matką, ale dostawać od niej wszystko, czego się potrzebuje, bo ten rzadko czas to quality time. Dziecko porzucone to dziecko opuszczone emocjonalnie. To dziecko, z którym matka jest tylko ciałem, czyli jej nie ma. W moim życiu tak było. Moja matka używała mnie jak rzeczy, karmiła siłą jak gęś, ale mnie samą miała zawsze gdzieś. To taka, który bywał w domu rzadko, dawał mi quality time.

1. Potrzeba czułości, bliskości i ciepła.
2. Potrzeba bycia wysłuchanym i zrozumianym.
3. Wsparcie, pomoc, komunikacja międzygeneracyjna.

To są 3 podstawowe sfery, które zaniedbują matki. Niespełnienie tych potrzeb jest porzuceniem dziecka.

Świetny film, historia mojego życia. Ale głodzenie emocjonalne swojego dziecka to nie kwestia kariery i braku czasu, tylko wyboru. Moja przemocowa i toksyczna matka mi to fundowała latami, mimo że była nierobem, siedziała w domu, nic nie robiła, miała czas, mogła dać mi quality time bez ograniczeń, ale nie chciała. Mój tata pracował na 2 etaty, wyjeżdżał na delegacje, w dodatku nie było wiadomo nawet, czy wróci żywy, bo za PRLu się tego nie wiedziało. Ale jak już bywał w domu, to spędzał ze mną quality time. Był wtedy cały dla mnie i tylko dla mnie. Rozmawialiśmy, jeździliśmy na rowerze, zwiedzaliśmy, chodziliśmy na grzyby, uczył mnie różnych rzeczy (np. gry na flecie) itd. Podobnie było z dziadkami, których widywałam 2 razy w roku - w ferie i wakacje. To ludzie, których na co dzień nie było w moim życiu, dali mi najwięcej. Matka była 24/7, a dawała mi jedynie przemoc.


FILM 3




FILM 4



Tutaj psycholog wyjaśnia, dlaczego matka co jakiś czas mówi mi coś pseudomiłego - jaka jestem mądra, wykształcona, zdolna itp. (idealizacja). Przemocowcy mówią to wyłącznie w celu przemocowym, żeby obrazić, poniżyć, wykorzystać Wasze cechy przeciwko Wam, żeby wzbudzać poczucie winy, żeby odebrać przyjemność, obrzydzić coś, co dla Was jest ważne (dewaluacja). Te przejawy dobroci służą temu, żeby zatrzymać ofiarę przy przemocowcy, bo gdyby był tylko zły, to nie miałby szans zdobyć żadnej ofiary. Przykładem może być jeden z maili matki sprzed kilku dni. I dokładnie tak się na to nabieram, jak Daria mówi.


FILM 5



Cechy narcystycznego psychopaty:

1. Jest skupiony na budowaniu swojego wizerunku [matka buduje wizerunek cudownej mamusi skrzywdzonej przez niedobrą córkę]

2. Patologicznie kłamie, dostosowuje fakty do wizji rzeczywistości psychopaty, wypiera się swoich słów i czynów, ma wybiórczą pamięć, złapany na gorącym uczynku wypiera się, robi awanturę i obwinia innych - nigdy nie przyzna się do winy, zrzuci ją na ciebie, i to z pewnością siebie, bez zdenerwowania [każdy jej mail!]

3. Wymyśla historie, bajeruje, robi wrażenie

4. Zna techniki manipulacji, ale powierzchownie, co łatwo wyłapać

5. Nie czuje wstydu i winy

6. Nie posiada konkretnych celów (są skupieni na głaskaniu swojego ego i graniu, udawaniu kogoś, kim nie są, nie rozwijają się, są oderwani od rzeczywistości)

7. Jego obroną jest atak (dyskredytowanie drugiej osoby, nazywanie jej hejterem, "jak ci nie wstyd", odwracanie kota ogonem, bezlitosny atak, krzywdzenie oponenta)

8. Jest impulsywny, nie ma hamulców społecznych, nie ma dobrych relacji społecznych, nie ma przyjaciół, znajomych

9. Jest nieodpowiedzialny (nie ponosi odpowiedzialności za swoje winy, dba tylko o siebie, nie obchodzą go inni, podejmuje decyzje szkodzące innym, przekupuje kogo się da, podejmuje nieodpowiedzialne decyzje kosztem innych ludzi)

10. Nie posiada empatii



FILM 6



Bardzo zwięzły opis narcystycznego psychopaty. Ważna rada: oceniaj go po tym, co ROBI, a nie co mówi.




FILM 7


1. Gratyfikacja i szantaż połączone z regułą niedostępności
[nagminnie, także w dorosłości, wydzielanie mi pieniędzy, które mi się należą z tytułu spadku, np. "dam ci pieniądze na "leczenie", jeśli pójdziesz do hochsztaplera altmedowego, jakiego ci wskażę"]

2. Instalowanie poczucia wstydu i winy (znane są przypadki samobójstw z powodu publicznego zawstydzania)
["jak mogłaś to zrobić?", "zawiodłam się na tobie", "dzieci mają obowiązek opiekować się rodzicami" (nieważne, że te dzieci są niezdolne do samodzielnej egzystencji!), "wydaliśmy na ciebie wszystkie oszczędności", publiczne rozpowiadanie oszczerstw]

3. Budowanie autorytetu poprzez obniżanie poczucia własnej wartości
["ja wiem lepiej od lekarza", "powinnaś mnie słuchać i ze mną chodzić do lekarzy", "ja się po prostu martwię o ciebie", "jesteś zbyt wrażliwa", "zdolna jesteś, ale zniszczyłaś mózg narkotykami", "kiedyś się tak nie zachowywałaś"]


FILM 8




FILM 9


Bardzo dobry naukowy film podsumowujący cechy psychopatyczne. Zwróćcie na nie uwagę w mailach matki.

Dla leniwych zrzut z ekranu:



FILM 10

A tutaj film o socjopatach:


Oraz kolejny zrzut z ekranu - cechy wspólne dla psychopaty i socjopaty:



FILM 11




Cechy psychopaty:

- jest pozornie czarujący

- ma pretensjonalne poczucie własnej wartości

- jest patologicznie egocentryczny

- patologicznie kłamie i konfabuluje

- manipuluje innymi

- brak reakcji emocjonalnej wynikającej z braku empatii

- pasożytniczy tryb życia

- nierealistyczne długoterminowe cele

- nie odczuwa odpowiedzialności za własne czyny

- sztucznie kontroluje i wzbudza (!!) swoje emocje


FILM 12



Bardzo dobry filmik instruktażowy o cechach przemocowego, toksycznego związku, ale to są cechy każdej przemocowej relacji i dotyczą każdego przemocowca, nie tylko partnera. Większość z nich prezentuje moja matka. Dlatego to tu wrzucam.


FILM 13


"Psychopaci najczęściej kojarzą się z mordercami, gwałcicielami, terrorystami. Czy jednak każdy psychopata ucieka się do przemocy? Jak można zidentyfikować osobowość socjopatyczną? Jakie są źródła i skutki kultury przemocy, czyli pewnego zestawu wzorców zachowań, podzielanych przez daną grupę ludzi? Określenie „psychopata” najczęściej przywodzi na myśl seryjnych zabójców albo przerażające postaci z filmów, jak Hannibal Lecter z "Milczenia owiec". Część tych domysłów to fikcja. Pojawia się zatem szereg pytań: Kim jest prawdziwy psychopata? Czy każdy psychopata to przestępca? Kiedy i w jaki sposób można zidentyfikować psychopatę? Podczas wykładu na te pytania będzie odpowiadać prof. Daniel Boduszek, psycholog kryminalny z Uniwersytetu SWPS".


FILM 14


Powyżej doskonały polski dokument o przemocy, także psychicznej. Wiedzieliście, że 96% przemocowców to nie są psychopaci, tylko tzw. osoby całkowicie "normalne"? Psychopaci są tak wyrachowani, że wybierają przemoc niezostawiającą śladów, żeby ich było trudniej zamknąć. Ale to musi być jakoś możliwe, bo w filmie występują więźniowie siedzący za przemoc psychiczną! Niestety po ich wypowiedziach widać, że zamierzają nadal być przemocowcami po wyjściu.


FILM 15



FILM 16


"W Polsce ok. 65 proc. osób stosuje przemoc w mniejszym lub większym stopniu – mówi Artur Kolasa, który był zarówno sprawcą i ofiarą przemocy. Podkreśla, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego czym jest przemoc, bo to nie jest tylko bicie".


FILM 17



FILM 18



Znakomity! Zwięźle opisuje oprawców, od których należy uciekać! Osoby wysoko konfliktowe.

1. Koncentrują się na obwinianiu innych. Wszystko zawsze jest winą innych, nie jego. On jest zawsze biedny i wykorzystywany.
2. Czarno-białe myślenie - dychotomia myślenia.
3. Problemy z zarządzaniem emocjami. Emocje są nieadekwatne do sytuacji. Są nieracjonalni. Mają za nic twoje uczucia.
4. Przejawiają ekstremalne zachowania. Tendencje przemocowe. Często nie przepraszają, ale jeśli to robią, nie można im wierzyć. Karmią się konfliktami. Nie zmieniają się.

Nie odsłaniaj się - on to wykorzysta.
Zdystansuj się - on to mówi o sobie.
Poruszaj się w sferze faktów. Same informacje.
Stawiaj granice. Jeśli cię zaatakuje, odłóż słuchawkę bez skrupułów.
Dbaj o siebie - on o ciebie nie zadba.
Przestań być dziewczynką do bicia.
Unikaj kontaktu z HCP (Highly Conflict People).


FILM 19